Gram na Planszy

Suburbia – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Suburbia to gra w budowanie miasta, która z miejsca stała się hitem. Wczoraj pisaliśmy o nadchodzącym wielkimi krokami dodatku, a dzisiaj wrócimy do korzeni, czyli podstawowej wersji gry. Dzięki uprzejmości sklepu Gamiko.pl miałem okazję przetestować grę wraz ze swoją dziewczyną, a poniżej możecie zapoznać się z naszymi spostrzeżeniami. SPOILER: Nie będziemy ukrywać: gra jest świetna!

B:
Może zaczniemy od samego początku, czyli pudełka i jego zawartości. Nie ocenia się książki po okładce, z planszówkami powinno być podobnie, ale nie ma co ukrywać: walory estetyczne w grach również mają znaczenie. Suburbia szatę graficzną ma raczej minimalistyczną, ale przyjemną dla oka. Wszystko jest utrzymane w takim… poważnym, „ekonomicznym” tonie, co nadaje klimat rozgrywce – czujemy, że faktycznie budujemy miasto. Zupełnie inaczej niż w „Na chwałę Rzymu”, karcianej wariacji na temat budowania miasta, gdzie komiksowy wygląd jest fantastyczny, ale też mechanika gry jest inna. Gdybym miał użyć jednego słowa do opisania Suburbii, to chyba „realistyczna” pasowałoby najbardziej.

M:
Dla mnie najważniejsze jest to, że gra jest kolorowa, ale nie przytłaczająca, jak wiele gier planszowych, z którymi miałam do czynienia. Wszystko jest jasne, przejrzyste i miłe dla oka. Dzięki temu, każda rozgrywka jest bardzo przyjemna. Podoba mi się również to, że wszystko w środku jest naprawdę dobrze wykonane – plansze, kafelki, monety i znaczniki są trwałe i przy normalnym użytkowaniu nie mają prawa się zniszczyć!

B:
Masz rację, wykonanie stoi na wysokim poziomie, co ważne, bo kwintesencją gry są kafelki. Mamy ich grubo ponad 100 do dyspozycji, mniej więcej tyle samo monet i trochę innych, mniej rzucających się w oczy, ale nie mniej ważnych rzeczy. Pod tym względem jedyną wadą jest ilość miejsca, którą gra zajmuje. Nasz stolik z Ikei ledwo mieści dwuosobowy wariant, więc do gry w czwórkę niezbędny będzie duży stół, albo chęć do gry na podłodze :)

M:
To prawda, że elementów jest sporo, ale wbrew pozorom, rozłożenie gry nie zabiera dużo czasu. Z jednej strony jest to zasługa tego, że wszystko jest podzielone na woreczki, które zdecydowanie ułatwiają zadanie, a z drugiej strony instrukcja, w jasny i przejrzysty sposób, punkt po punkcie mówi co, jak i gdzie rozłożyć. Także przygotowanie gry to kwestia około 15 minut, co jest niewiele, biorąc pod uwagę ilość elementów :)

suburbia-1-725x543

B:
Trochę denerwujące jest odliczanie poszczególnych kafelków, jako że musimy zrobić trzy stosy, których wielkość różni się w zależności od liczby graczy, ale ma to też swoje plusy: grając we dwójkę wykorzystuje się na oko około połowy wszystkich dostępnych kafelków, dzięki czemu każda gra jest inna, bo od losowania zależy na jakie nieruchomości natkniemy się w czasie rozgrywki. Ale po kolei: zadaniem graczy jest zbudowanie najlepiej funkcjonującego miasta, które będzie generowało wysoki przychód, dzięki któremu będziemy dostawać pieniądze niezbędne do rozbudowy, oraz które będzie miało wysoką reputację, bo ta przekłada się z kolei na populację naszego miasta, a to właśnie jest decydujący czynnik w grze – wygrywa ten, kto po wyłożeniu ostatniego kafelka i podliczeniu punktów dodatkowych będzie miał najwyższy wskaźnik populacji. Brzmi może strasznie, ale wszystko można wytłumaczyć w parę minut.

Każdy z graczy dostaje planszę miasta, do której od początku „podczepione” są trzy podstawowe nieruchomości: przedmieścia, park miejski i fabryka, do których dobudowywać będziemy kolejne budynki. W każdej turze gracz ma za zadanie dołożyć kafelek do swojego miasta, rozpatrzyć wszystkie efekty, jakie powoduje dopiero co położony, jak i inne kafelki które mogą na niego wpływać lub dzięki niemu coś robić, a następnie zgodnie z poziomem swojego przychodu i reputacji odpowiednio pobrać/zapłacić pieniądze i zwiększyć/zmniejszyć populację na służącej do tego planszy. I to tyle. Gra się szybko i łatwo, ale rzeczy do ogarnięcia jest znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

M:
Masz rację, że podstawowe zasady gry można wyjaśnić w mniej niż 10 minut, ale tak naprawdę, to nie wszystko. Bo zasad jest dużo i nie da się ich wyłożyć „na sucho”, tylko już grając. I tak trzeba pamiętać o wielu czynnikach wpływających na końcowy efekt. Jeżeli zbierzemy za mało pieniędzy, nie będzie nas stać na nowe zabudowy, co za tym idzie, nie będziemy generowali dochodów, ani nasza reputacja nie będzie wzrastała. Samo dbanie o zarobki też nie jest dobrym sposobem, bo wtedy mamy dużo pieniędzy, ale nie zawsze może się to przełożyć na reputację. Najlepiej wypośrodkować wszystko i umiarkowanie zarabiać i pieniądze i punkty reputacji. Ale oczywiście, żeby to osiągnąć, trzeba się nieraz bardzo nagimnastykować i nakombinować, a i to czasami za mało. W niektórych momentach potrzebne jest też szczęście, bo bez niego rywal może nam sprzątnąć sprzed nosa upragniony kafelek. Co ważne, gra wymaga ciągłego skupienia i planowania każdego ruchu. Najpierw trzeba porządnie się zastanowić jaką nieruchomość kupić (bo każda ma swoje specjalne zdolności, które pomagają lub przeszkadzają), następnie ważne jest dobre umiejscowienie kafelka (złe umieszczenie powoduje straty, które oczywiście nie są mile widziane), później trzeba pamiętać co robią niektóre miejsca, by nie tracić dodatkowych punktów lub pieniędzy.

B:
Żeby nie być gołosłownym: kafelków-nieruchomości mamy cztery rodzaje/kolory: szare, zielone, niebieskie i żółte. Każdy kafelek ma swój koszt, a do tego swoje właściwości. Mogą to być efekty natychmiastowe (zwykle zwiększenie lub zmniejszenie przychodu, reputacji lub bezpośrednio populacji) i/lub efekty warunkowe, przy których trzeba rozpatrzyć inne kafelki, nie zawsze znajdujące się wyłącznie w naszym mieście. I tak np. podstawowy Park Miejski zwiększa naszą reputację za każdy sąsiadujący kafelek (poza szarymi), ale takie Wysypisko co prawda natychmiast daje nam +2 do przychodu, ale za to obniża reputację o 1 za każdy sąsiadujący kafelek. Biurowiec daje nam +1 przychodu za każdą sąsiadującą niebieską nieruchomość, ale np. Poczta zwiększa dochód za każdy niebieski… w twoim mieście, bez znaczenia na położenie. Jeszcze dalej idzie Biuro Ochrony Środowiska, które daje 2$ za każdy żółty kafelek… w miastach wszystkich graczy. Możliwości jest bez liku, a warto zaznaczyć, że efekty warunkowe działają non stop, tak więc za każdym kolejnym kafelkiem stawianym przy Wysypisku będziemy musieli obniżać reputację, a mając BOŚ do końca gry będziemy otrzymywać pieniądze jak tylko którykolwiek z graczy postawi żółtą nieruchomość.

suburbia-6-725x543

M:
Zapomniałeś wspomnieć o Jeziorach, Znacznikach Inwestycji i Celach. Pierwsze można „wybudować” na swojej planszy za darmo i otrzymać po 2$ za sąsiadujące kolorowe plansze. To jest dobra opcja dla graczy, którzy nie mają żadnych pieniędzy, lub mają ich mało i chcą odbudować swój jakże potrzebny budżet ;) Ale tutaj zadanie jeziora się kończy. Warto po nie sięgnąć w trudnej sytuacji finansowej, ale nie można przesadzać, bo oprócz pieniędzy nie daje nic więcej. Znaczniki Inwestycji, to żetony, które, po uiszczeniu odpowiedniej opłaty (która wynosi tyle, ile cena nieruchomości), można położyć na już wybudowanym kafelku i wtedy na nowo rozpatruje się jego właściwości. Jest to przydatne w sytuacji, kiedy na przykład nie stać nas na nowe nieruchomości, lub mamy kafelek dający nam dużo bonusów i skorzystanie z niego jeszcze raz jest bardzo korzystne.

Każdy grasz otrzymuje 3 Znaczniki Inwestycji, które może, ale nie musi wykorzystać. Natomiast cele, to zadania, za które można otrzymać dodatkowe punkty. Każdy gracz dostaje jeden cel do wykonania, ale jeżeli nie uda mu się go osiągnąć, nie ma negatywnych konsekwencji. Dodatkowo, na planszy znajdują się inne cele (ich liczba zależy od liczby graczy), o wykonanie których można się starać. Warto to robić, bo dodają one od 10 do 20 punktów populacji pod koniec gry. Bardzo często te właśnie punkty decydują o końcowym wyniku rozgrywki.

suburbia-8-725x543

B:
No i to by było chyba na tyle. Dwuosobowa rozgrywka trwa mniej więcej godzinę, w porywach do półtorej. Rozgrywka jest szybka, czas oczekiwania na swoją turę niewielki, możliwości rozbudowy cała masa, podobnie jak dróg wiodących do zwycięstwa – nie ma jednak mowy o konkretnych taktykach, bo nie wiemy, jakie nieruchomości trafimy w grze i czy współgracze nam ich nie podkupią. Gra się naprawdę przyjemnie, Suburbia zdecydowanie jest warta swojej ceny. Jest świetna jako przerywnik między czasochłonnymi tytułami, jak i do dłuższych sesji do kilku zwycięstw. Łatwość zasad pozwala szybko i bezboleśnie wprowadzić początkujących graczy, a liczba możliwych kombinacji powinna zadowolić nawet hardkorowych graczy. Podsumowując: gra jest fantastyczna i polecam dosłownie każdemu!

M:
Ja również serdecznie polecam :)

Podstawowe informacje:

  • Autor: Ted Alspach
  • Wydawnictwo: Planszóweczka.pl
  • Wiek: od 8 lat
  • Liczba graczy: 1-4 osoby
  • Czas gry: 60-90 minut

Plusy

  • łatwe zasady
  • dużo kombinowania
  • każda rozgrywka jest inna
  • wciągająca i dająca dużo satysfakcji
  • jakość wydania
  • dobra tak dla początkujących, jak i zaawansowanych graczy

Minusy

  • zajmuje dużo miejsca na stole :)