Gram na Planszy

Gra planszowa Pan Lodowego Ogrodu – dorzucicie się?

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

W serwisie crowdfundingowym wspieram.to ruszyła kolejna zbiórka na grę planszową. Czy Pan Lodowego Ogrodu oparty na powieści Jarosława Grzędowicza o tym samym tytule odniesie sukces na miarę Piwnego Imperium?

Wydawnictwo RedImp wzięło się poważnie do pracy:

Po dwunastu miesiącach ciężkiej pracy nad prototypem, omawianiem z fanami powieści wyglądu świata i niezliczonych ilości beta testów otrzymaliśmy gotowy projekt gry, który cieszy nie tylko oko, ale i zaspokaja gusta najbardziej wybrednego gracza.

Na koncie mają już grę Enclave: Zakon Krańca Świata, która powstała na podstawie powieści Mai Lidii Kossakowskiej, tak więc motyw przenoszenia historii z książek na planszę mają już poniekąd opanowany.

Pan Lodowego Ogrodu będzie eurogrą trwającą 90-150 minut dla 2 do 4 graczy, którzy dzięki wprowadzeniu umieszczonym w instrukcji nie muszą znać książki, żeby czerpać radość z rozgrywki i zagłębić się w przedstawiony świat Midgaardu…

Świat, który z niewyjaśnionych przyczyn, utknął w rozwoju kulturowym i technicznym na poziomie uniwersum średniowiecznych wikingów. Świat, w którym interwencja naukowców z Ziemi burzy kruchy ład i porządek.

Władza zyskana dzięki magii zmienia naukowców w ludzi opętanych żądzą zmieniania, naprawiania świata – bogów, którzy dla realizacji w ich mniemaniu szczytnych idei są w stanie poświęcić życie – oczywiście cudze, nie swoje.

Od 2 do 4 graczy wciela się w rolę naukowców walczących o dominację Wybrzeża Żagli a także o pozostanie na Midgaardzie, bo wkrótce po nich na planetę przybywa doskonale wyszkolony Vuko Drakkainen z zadaniem odstawienia członków ekspedycji naukowej z powrotem na Ziemię lub w najgorszym przypadku musi zatrzeć po naukowcach wszelkie ślady. Czy gracze będąc czyniącymi bogami dadzą mu na to szansę?

Od pierwszej tury gracze zostają wrzuceni w sam środek walki odczuwając przypływ adrenaliny, strach, gorączkę walki, ból, zapach krwi i potu, szczęk oręża, jęki rannych i konających.

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć twórców mogą zrobić to na stronie zbiórki. Trwa ona od 1 marca i dotychczas zebrano już 15 z 60 tysięcy potrzebnych do sfinansowania gry. Do końca pozostało jeszcze aż 55 dni, więc trzymamy kciuki za końcowy sukces!

Jak zwykle za każdy poziom wsparcia przewidziane są różne nagrody, od tapety na pulpit przy wsparciu za minimum 5 zł aż po nasze imię i nazwisko wymienione w instrukcji do gry, kiedy zdecydujemy się przekazać kwotę przynajmniej 2 tysięcy złotych. Grę otrzymamy od 190 zł (dostawa gratis), co nie jest małą ceną, ale zdjęcia pokazują, że gra może być warta świeczki. Poza tym oprócz gry dostajemy również świadomość, że jesteśmy cegiełką, bez której by ona nie powstała – taką szansę dajemy nie tylko wydawnictwu RedImp, ale również kolejnym, mającym pomysł na grę, ale nie mającym na nią funduszy. To co, dorzucicie się? ;)