Gram na Planszy

Wizyta w fabryce gier planszowych Granny

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Nasza współpraca z wydawnictwem Granna zaczęła się bardzo miło, jako że zostaliśmy zaproszeni na wycieczkę po biurach, magazynach, ale przede wszystkim fabryce gier planszowych i na własne oczy mogliśmy przekonać się w jakim miejscu, w jakich warunkach i w jaki sposób powstają gry, w które mamy przyjemność grać.

Na warszawski Targówek Fabryczny, gdzie znajduje się siedziba firmy od 2007 roku, dotarliśmy o godzinie 10. Pierwszy na planie do zwiedzania był magazyn, w którym mogliśmy zobaczyć ogromne regały pełne najróżniejszych planszówkowych dóbr:

Półki pękały w szwach, a oprócz gier samej Granny można było spotkać sporo znanych tytułów spoza jej katalogu wydawniczego, bowiem w fabryce powstają gry również wielu innych wydawnictw, jako że takie możliwości produkcyjne ma w naszym kraju zaledwie garstka firm. Granna bierze również na siebie przechowywanie towarów, a pomóc w tym ma nowy, budowany właśnie magazyn, który gotowy na swoje obowiązki ma być mniej więcej tego lata. Nam jednak najbardziej podobały się kostki…

SONY DSC

…oraz inne rzeczy związane z kolorowym Super Farmerem i jego następcą, Rancho. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Super Farmer, gra pierwotnie wydana podczas niemieckiej okupacji w 1944 roku i na wiele lat zapomniana, aż do wznowienia przez Grannę w 1997 roku, jest absolutnym hitem sprzedażowym z milionem sprzedanych egzemplarzy i 22 wersjami językowymi!

Następnie przyszła pora na drugą, najważniejszą część programu, czyli zwiedzanie hali, na której ze zwykłych materiałów powstają komponenty do gier planszowych, które potem rozkładamy na stole i gramy wspólnie ze znajomymi. Nie jest to może miejsce jak w filmie „Charlie i fabryka czekolady”, bowiem hala zapełniona klocowatymi maszynami, którego przeznaczenia na pierwszy rzut oka można się jedynie domyślać nie jest może spektakularnym widokiem, ale i tak bardzo fajnie było osobiście tam być i zobaczyć, jak proces powstawania gry wygląda od strony technicznej.

Jeżeli macie pomysł na grę, to może zainteresuje was informacja, że z fabryki w Warszawie nie korzysta jedynie Granna i wydawnictwa pokroju IPN czy Asmodee, ale również małe firmy, a także w zasadzie każdy indywidualny klient – którego jednak musi być stać na koszt produkcji przynajmniej 1000 egzemplarzy gry, żeby było to opłacalne. Nie trzeba jednak przychodzić już z gotowym pomysłem, grafikami itd.: w zasadzie do każdego elementu gry, tak technicznego, jak i natury twórczej, możemy liczyć na pomoc fachowców. W fabryce Granny produkowane są wszystkie komponenty oprócz elementów drewnianych i kostek – te sprowadzane są z zagranicy. Na hali pracuje 60 osób, dzięki którym „z taśmy” może zejść nawet 5000 gier dziennie. Jak widać, opłaca się :)

SONY DSC

Będące już w sprzedaży Słówka, czyli wariacja na temat Scrabble, mieliśmy okazję zobaczyć jeszcze przed premierą w całej ich okazałości:

SONY DSC

Kilka innych, ciekawych rzeczy mogliśmy się również dowiedzieć, te muszą jednak pozostać w naszych głowach – ale kiedy przyjdzie czas, na pewno o nich poinformujemy. Podobnie rozmieszczenie maszyn na hali to, nie wiemy jak ściśle, ale jednak strzeżona informacja, dlatego zdjęć pokazujących wielkość hali i ilość maszyn się w niej znajdujących pokazać wam nie możemy. W ramach zadośćuczynienia proponuję maszynę do foliowania:

SONY DSC

Ostatnim punktem programy było krótkie oprowadzenie po biurach, gdzie m.in mieliśmy okazję zobaczyć właścicieli Granny, państwa Ewę i Konrada Falkowskich, przy pracy (oboje grają w każdą grę, którą wydaje ich firma, biorą udział w testach, proponują różne poprawki czy inne rozwiązania, pani Ewa sama również projektuje gry dla dzieci) oraz Filipa Miłuńskiego, którego gra CV jest pierwszą z nowego cyklu Granna Expert, przeznaczonego dla bardziej wymagających graczy. Cykl ten powinien niedługo wzbogacić się o nowy tytuł, w czym zapewne pomogła też dobra sprzedaż CV, które nie tylko w mojej ocenie jest grą naprawdę znakomitą: polska, niemiecka i angielska wersja gry to tylko początek, wkrótce również Francuzi, Hiszpanie, a nawet Chińczycy i Rosjanie będą mogli czerpać radość z rozgrywki w swoich ojczystych językach. A my czekamy już na dodatek!

Na końcu dostaliśmy kilka gier i nasza wycieczka dobiegła końca. Jak można ją podsumować?

Granna to przede wszystkim polska firma (o czym wiele osób nie pamięta) z własną fabryką i dużymi ambicjami. Współpracują ze znanymi i dobrymi autorami, ilustratorami i grafikami, mają wieloletnie doświadczenie i zaplecze techniczne. Granna postrzegana jest głównie jako wydawca gier dla dzieci, co po części jest faktem, jako że tytułów skierowanych dla najmłodszych jest w ich dorobku najwięcej, ale dużym błędem byłoby stwierdzenie, że bardziej wymagający gracze nie znajdą nic dla siebie – co udowadnia chociażby CV, ale również kilka innych gier, które wkrótce zrecenzujemy lub które za jakiś czas zostaną zapowiedziane/trafią do sprzedaży. Więcej na ten temat już niedługo!

Zdjęcia: Magdalena Byrtek