Rancho – recenzja

Recenzja
0

Graliście w Superfarmera i podobało Wam się? To Rancho również przypadnie Wam do gustu, bo najprościej rzecz ujmując Rancho, to Superfarmer na sterydach :D To tutaj kupujesz ziemię, hodujesz zwierzęta, powiększasz stado i pomnażasz swój zysk!

zdjęcie 2 (4)

Gra Superfarmer powstała w Warszawie w 1943 roku. Nosiła wtedy tytuł Hodowla Zwierzątek. Wymyślił ją wybitny polski matematyk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Karol Borsuk. Po zajęciu Warszawy hitlerowcy zamknęli UW i profesor stracił pracę. Wpadł na pomysł, by sprzedażą gry wspomagać budżet rodzinny. W okupowanej Warszawie gra stała się niezwykle popularna. Po wojnie zapomniano o niej i na sklepowych półkach pojawiła się dopiero w latach 90′ ubiegłego wieku.

A to wszystko dzięki Wydawnictwie Granna :) Do dnia dzisiejszego sprzedaż Superfarmera osiągnęła wynik ponad miliona (!) egzemplarzy. Jest to niesłychany sukces, jeżeli chodzi o grę planszową. Natomiast Rancho jest następczynią wyżej opisanej gry. W zasadzie mechanika gry jest taka sama, ale jest parę ciekawych dodatkowych opcji, które sprawiają, że każda rozgrywka jest jeszcze ciekawsza :)

Celem gry jest zdobycie przynajmniej jednego konia, krowy, owcy i królika. Jeżeli ten jeden warunek zostanie spełniony, to gracz wygrywa.

zdjęcie 2 (3)

Co w pudełku?

Kwadratowa plansza, która zwykła jest jedynie na pierwszy rzut oka, bowiem po rozłożeniu okazuje się, że jest bardzo nietypowa – na brzegach znajdują się grafiki świetnego Piotra Sochy, 2 przeliczniki zwierząt, a wnętrze planszy tworzą kafelki w różnych kolorach z otworami w środku oraz schronienie lisa i wilka, którzy będą robić niezłe zamieszanie podczas całej rozgrywki :)

zdjęcie 2

W pudełku można znaleźć 60 królików, 18 owiec, 12 krów, 6 koni, 3 małe psy, 3 duże psy oraz dodatkowo (po napisaniu maila do Granny) można otrzymać również niewielki dodatek, jakim jest kot, który również wprowadza wielki chaos :)

Mamy również niezwykle radosne kolorowe „prztyczki”, czyli krążki, którymi zaznaczamy posiadane tereny.

Ale na największą uwagę zasługują dwie dwunastościenne kostki – niebieska i różowa, które w każdej rundzie mówią ile zwierząt udało nam się rozmnożyć, lub czy farmę zaatakują drapieżniki, które zjedzą nasze zwierzątka. Jest też kostka, która budzi postrach każdego gracz – mała, klasyczna kosteczka, która ma na sobie cyfry 1, 2, 4 – wskazuje ona na których terenach pojawi się lis lub wilk i zjada wszystko… Aż strach się bać ;)

Grę rozpoczyna osoba, która jako ostatnia widziała krowę :) I tak każdy gracz może najpierw rozbudować swoje rancho, a następnie rozmnożyć zwierzęta. Podczas pierwszej fazy można dokonać wymiany zwierząt, albo kupić nowe pastwisko. Gracz wymienia swoje zwierzątka na te, które są w ogólnych zasobach. Tutaj możliwości jest wiele – można zamienić 6 królików na 1 owcę, 1 krowę na 2 owce, 1 konia na 2 krowy i tak dalej. Podstawowe zasady wymian opisane są na brzegach planszy. Ale to oczywiście tylko baza, ponieważ najważniejsze tutaj jest to, by dobrze liczyć, przeliczać i podliczać tak, by wszystko szło po naszej myśli :) I tak w sytuacji, kiedy 1 krowę można zamienić na 2 owce, a 1 owcę na 6 królików, więc można również 1 krowę zamienić na 12 królików (lub na odwrót). Więc jak widać możliwości jest bardzo wiele i trzeba czasami naprawdę dobrze pokombinować, by wygrać grę :) Można również zakupić psa, który jest bardzo pożyteczny, ponieważ w razie napaści drapieżnika, broni stado :) W tej fazie można też kupić pastwisko. Jest to bardzo ważne, ponieważ swoje zwierzęta można ustawiać tylko tam, gdzie mamy swoje miejsce. I tak kupno odbywa się na tych samych zasadach co wymiana – pastwisko za zwierzaki.

zdjęcie 1 (2)

Drugą fazą jest rozmnażanie zwierząt. Tutaj zasadniczą rolę pełnią kostki. Właśnie od nich zależy to, czy zdobędziemy zwierzęta, czy je stracimy. Po fazie pierwszej nadchodzi czas na turlanie dwiema kostkami sześciennymi. Na każdej z nich jest 1 wilk, 1 lis, 1 koń, 1 krowa, 2 owce i 6 królików. Jak więc łatwo się domyślić, najłatwiej trafić na królika, najtrudniej na krowę, konia, wilka i lisa. Żeby rozmnożyć stado, należy wyturlać na kostce zwierzę, które mamy już w zagrodzie. Wtedy każda para zwierząt danego rodzaju, włącznie z osobnikiem na kostce rozmnaża się i dostarcza nam nowego zwierzaka. Czyli jeśli mamy jednego królika i wylosujemy na jednej z kostek drugiego królika, to te rozmnożą się i dostaniemy jednego królika (będziemy mieli teraz w stadzie dwa). Natomiast mając 5 królików otrzymamy 3 nowe, jako że razem z tym z kostki będziemy mieli 6, czyli 3 pary. Jeżeli wypadną zwierzęta, których nie mamy, to niestety nie otrzymujemy nic. Również wyturlanie np. dwóch krów w sytuacji, kiedy w stadzie nie mamy żadnej, nie przyniesie nam krowy.

Następnie te same czynności wykonuje kolejny gracz i kolejny, później rozpoczyna się kolejna runda, która wygląda dokładnie tak samo, aż do momentu, kiedy któryś z graczy posiada w swojej zagrodzie przynajmniej jednego konia, krowę, owcę i królika. W tym momencie gra definitywnie się kończy.

Mimo, iż całość wydaje się prosta, może nawet banalna, to jednak w grze przynajmniej 4-osobowej naprawdę dużo się dzieje. I jeżeli w grze 2-osobowej można skończyć w 10 minut, tak przy 4 osobach czas rozgrywki wydłuża się nawet do godziny. A to wszystko dlatego, że jest znacznie więcej okazji na wylosowanie drapieżnika, który zjada zwierzęta. Duże zamieszanie robi też kot, który to kupiony za 1 królika sprawia, że wszystkie psy strzegące zagród niestety rzucają zajęcie i gonią swojego wroga :)

Największym atutem gry jest jej wygląd – jest kolorowa, ma ciekawe elementy i fajną formę. Co prawda pudełko jest przesadnie duże, ale nie zmienia to faktu, że jest po prostu świetne, bowiem po jego otworzeniu ma się wrażenie, że jest wyścielone siankiem :) Pewne jest to, że Rancho spodoba się każdemu dziecku bez wyjątku, a i dorośli znajdą tutaj coś dla siebie. To zdecydowany plus i argument do tego, by grę mieć w domu :)

Kolejnym plusem jest to, że w trakcie całej rozgrywki pojawia się wiele zwrotów akcji, podczas których wszystko może się diametralnie zmienić i nagle osoba, która była o krok od wygranej, traci najcenniejsze zwierzęta. Czasami wszyscy tracą cały swój dorobek i trzeba zaczynać niemal od początku. Ale wbrew pozorom, taka sytuacja nie przynosi złości i nie zniechęca, ale wręcz przeciwnie… doprowadza graczy do panicznego śmiechu :D

Ważne jest też to, że Rancho jest kolejną grą Granny, którą można dostosować możliwości młodszych dzieci. Wystarczy odrobinę zmienić zasady – na przykład usunąć skomplikowane przeliczanie zwierząt, więc zamiast je kupować, można o nie walczyć tylko kostkami, o pastwiska można starać się rzucając sześcienną kostką (w końcu są na niej cyfry, które odpowiadają kafelkom na planszy), w przypadku starszego dziecka można jedynie ograniczyć zasady dotyczące wymiany zwierząt (czyli tylko wymiana podstawowa, bez przeliczania).

Podstawowe informacje:

  • Autor: Michał Stajszczak (wg projektu Karola Borsuka)
  • Ilustracje: Piotr Socha
  • Wydawnictwo: Granna
  • Cena: 69 zł (Gamiko)
  • Wiek: 7+
  • Liczba graczy: 2-6
  • Czas gry: 10-60 minut

Plusy:

  • Kolorowe grafiki
  • Fajne komponenty
  • Spore zwroty akcji
  • Gra dla całej rodziny
  • Można dostosować do dzieci w młodszym wieku

Minusy:

  • Rzadko chce się grać dwie razy pod rząd (ale być może dzieci widzą to inaczej ;))
  • Troszkę za duże pudełko

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

 logo

Autor: Magdalena Byrtek