Pośród Gwiazd – recenzja

Recenzja
0

Among the Stars zostało sfinansowane na Kickstarterze i wydane w 2012 roku. Gra autorstwa Vangelisa Bagiartakisa zyskała sobie sporo fanów i ciepłe przyjęcie w planszówkowym świecie. Pod koniec marca za sprawą wydawnictwa Portal gra ukazała się na polskim rynku jako Pośród Gwiazd. Zagraliśmy i oceniliśmy, a nasze wrażenia dla was spisaliśmy.

Pośród Gwiazd to strategiczna gra karciana dla 2 do 4 graczy, których zadaniem będzie skonstruowanie jak najbardziej wydajnej stacji kosmicznej, która po 4 latach budowy okaże się lepsza od stacji rywali. Do tego celu posłużą nam kwadratowe karty-lokacje, które niekiedy czerpać będą energię z reaktorów. Budowniczowie, którzy pochodzą z najróżniejszych ras wszechświata, będą mogli wykonywać dodatkowe zadania, które pomogą ich stacjom zyskać przewagę nad innymi, ale również będą mogli brać udział w konfliktach, które mogą ostro namieszać w końcowej klasyfikacji. Konflikty, poza bodajże jedną lokacją, to jedyny element, w którym między graczami dojdzie do negatywnej interakcji, cała reszta gry to skupienie się na rozsądnej budowie własnej stacji kosmicznej.

Co w pudełku?

zdjęcie 3

Średniej wielkości pudełko (niewiele mniejsze od Belforta) kryje w sobie 162 kwadratowe karty, 20 znaczników energii, żetony ras, pieniędzy i parę innych oraz planszę punktacji i instrukcję. W środku znajdziemy również voucher upominkowy do restauracji na jednej z ponad 80 stacji kosmicznych, boję się jednak, że przez 2 lata jego ważności może mi się nie udać z niego skorzystać :) Do wydania nie mogę się przyczepić… chociaż może? Jeśli dobrze kojarzę, żetony ras z oryginalnej wersji gry były szerokimi, fajnymi kartami. W polskiej wersji wyglądają one zgoła inaczej – mam wrażenie, że jednak ciut gorzej, ale to moja prywatna opinia, której nawet sam nie jestem do końca pewien :) Grafiki na kartach są świetne: bardzo klimatyczne, kolorowe. Duży plus!

Rozgrywka

Na początku dostajemy główny reaktor naszej stacji kosmicznej, rasę, której cecha specjalna w jakiś sposób może wpłynąć na rozgrywkę, a przed wszystkimi graczami stawiane są cele – kto pierwszy je wykona, ten lepszy. Każdy dostaje sześć kart lokacji, wybiera jedną, którą na początek wybuduje, a resztę… przekazuje graczowi po swojej prawej stronie. Wybieranie jednej lokacji i przekazywanie reszty kart wprowadza element niepewności oraz każe nam poważnie zastanowić się nad kartami, które wybierzemy – bo może lepiej postarać się popsuć szyki rywalowi, niż sobie pomóc?

Gra toczy się następnie przez 4 rundy/lata, a każda runda składa się z tylu tur, ile mamy kart na ręku. W każdej turze jedna karta musi zniknąć z naszej ręki, ale to od nas zależy, do czego nam ona posłuży: możemy albo standardowo po prostu lokację wybudować i dołączyć do naszej bazy, ale możemy również wymienić ją na reaktor, który natychmiast pojawi się w naszej stacji z dwoma ładunkami energii, bądź też na 3 kredyty, które zasilą nasze konto.

Na początku każdej kolejnej rundy otrzymujemy 10 kredytów, nowe karty, które ponownie przechodzą proces selekcji wśród wszystkich graczy, a także – jeżeli zdecydowaliśmy się na ten wariant gry – pojawiają się karty konfliktu, które mogą sporo namieszać. Jeżeli w naszym ręku znajduje się karta konfliktu, to możemy wymienić ją na reaktor lub pieniądze tak jak zwykłą lokację, bądź też możemy za 1 kredyt wprowadzić w życie jej efekt, który ogranicza się do wybrania gracza i porównania ilości podanej na karcie konfliktu rodzaju lokacji. Różnica w ilości tychże lokacji pomiędzy nami a wybranym graczem to tyle dodatkowych punktów dla nas oraz tyle ujemnych dla niego (maksymalnie 3).

zdjęcie 4

Każda lokacja ma swój koszt w kredytach i ewentualnie energii, którą muszą dostarczyć pobliskie reaktory. Każda ma również punkty, które otrzymujemy od razu po wybudowaniu, a także efekt natychmiastowy lub na zakończenie gry – z niewielkimi wyjątkami są to dodatkowe punkty, które dostaniemy po spełnieniu określonego warunku, jak np. ilość kart danego typu, odpowiednie sąsiadujące lokacje lub odległość od reaktorów.

Na koniec czwartej rundy następuje zatrzymanie maszyny losującej… podliczenie punktów za efekty końcowe lokacji, zadania i kredyty (3 kredyty to 1 punkt) i na tej podstawie wyłonienie zwycięzcy.

Wrażenia

Rozgrywka bez wątpienia jest bardzo przyjemna. Kombinowanie nad odpowiednim ustawieniem naszych lokacji, planowaniem kosztów i poświęcaniem niektórych kart, by zdobyć potrzebne fundusze potrafi być mniej lub bardziej wymagające, ale na pewno jest na tyle wciągające, że grając w Pośród Gwiazd nudy nie uświadczymy. Pomaga w tym również system draftu na początku każdej rundy, dzięki czemu ślepy los w doborze kart znika, pojawia się natomiast chłodna kalkulacja i planowanie. Brak negatywnej interakcji pomiędzy graczami dla niektórych może być minusem (najwyraźniej nie są to stacje bojowe), ale dzięki temu całe nasze moce przerobowe możemy poświęcić na rozbudowę, która poprowadzi nas ku zwycięstwu, a gra zarówno w 2 jak i 4 osoby jest bardzo grywalna – różnice oczywiście na korzyść większej liczby graczy są, ale ograniczone do minimum.

Gra jest dosyć szybka, bo chociaż z jednej strony mamy nad czym myśleć, to z drugiej opcji nie ma na tyle dużo, by zastanawiać się w nieskończoność, dzięki czemu rozgrywka przebiega szybko i zgrabnie, w dwie osoby zajmie nam niewiele ponad 30 minut.

Lokacje w grze podzielone są na standardowe oraz specjalne. Oficjalny wariant gry sugeruje rozdzielenie obu, żeby następnie wylosować odpowiednią ilość lokacji specjalnych, a resztę usunąć z gry. Powiem krótko: nie róbcie tego. Mój ulubiony wariant, który zresztą również można znaleźć na końcu instrukcji jako alternatywę, to od razu pomieszanie wszystkich i odrzucenie kart z tej wspólnej puli. Pomijając oczywiste korzyści, jak dodatkowa niepewność kart, które znajdą się w danej rozgrywce (jedynie w tym wypadku niektóre karty podstawowe mogą nie załapać się do gry), to zaoszczędzimy sporo czasu na dzielenie ich po zakończonej grze lub przed rozpoczęciem kolejnej, a z racji słabego oznaczenia lokacji specjalnych może to być lekko denerwujące i upierdliwe.

Podsumowanie

Pośród Gwiazd to kolejna dobra gra w dorobku Portalu. Dobre wydanie, proste zasady i wciągająca rozgrywka stanowią o sile tego tytułu. Gra w dwie osoby niewiele odbiega od pełnej, czteroosobowej rozgrywki, a niski próg wejścia pozwoli nam zagrać nawet z mniej obeznanymi z planszówkami znajomymi. Na całość pozytywnie wpływają dodatki do podstawowej rozgrywki, takie jak rasy, zadania, konflikty, które można wedle upodobania dodawać i usuwać z kolejnych partii, jak również żonglować ich ilością, a nie ślepo podążać za instrukcją :) Gra jest naprawdę dobra i warta polecenia, wyśmienita byłaby z domieszką negatywnej interakcji – aż mi ślina cieknie na myśl o wieżyczkach niszczących lokacje przeciwnika, szpiegach podglądających karty przeciwnika lub sabotażystach grzebiących przy wrogich reaktorach.

PS. Poza tym pozytywnym zjawiskiem jest pojawianie się gier ufundowanych na Kickstarterze w naszym kraju, w naszym języku. Można tam znaleźć wiele perełek i miejmy nadzieję, że coraz większa ich liczba trafi do Polski.

zdjęcie 3 (3)

Podstawowe informacje

  • Autor: Vangelis Bagiartakis
  • Wydawnictwo: Portal Games
  • Liczba graczy: 2-4
  • Wiek graczy: 12+
  • Czas gry: 60 minut
  • Cena: 115 zł

Plusy

  • wydanie
  • proste zasady
  • jest nad czym myśleć
  • dobra nawet we 2 osoby

Minusy

  • zajmuje sporo miejsca przy stole
  • słabe oznaczenie lokacji specjalnych
  • za mało negatywnej interakcji

Dziękujemy wydawnictwu Portal za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Autor: Bartek Cieślak