Gram na Planszy

Mundialito – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Mundialito to pierwsza gra w dorobku wydawnictwa Bakumi. Gra o tyle ciekawa, że traktująca o piłce nożnej, podczas gdy planszówkowy świat mocno broni się nie tylko przed tą najpopularniejszą dyscypliną sportową, ale w zasadzie przed wszystkim, co ze sportem ma związek. Jak wyszedł taki niecodzienny mariaż?

Mundialito to łatwa gra, ale nie będzie to łatwa recenzja. Dlaczego? Powodem jest również druga sprawa, dla której Mundialito uważam za grę ciekawą: ciężko bowiem nazwać ją „pełnoprawną” grą karcianą czy planszową – chyba że za taką uznamy również klasyczną „wojnę”. Odniesienie do „wojny” jest tu bardzo na miejscu, gdyż właśnie mniej więcej do tego sprowadza się cała gra, co minusem samym w sobie nie jest, chociaż typowy fan planszówek pewnie właśnie przestał czytać dalej :)

Może zanim napiszę coś więcej, przejdę najpierw do głównego bohatera całego zamieszania – samej gry. Średniej wielkości kwadratowe pudełko nie pozostawia wątpliwości co do poruszonej tematyki: trawiasta grafika z piłką na środku oświetloną stadionowymi reflektorami. Hasło na pudełku brzmi „Przeżyj wyjątkowe emocje! Wszystko jest możliwe dopóki… kostka w grze!” i w sumie, jeśli przyjmiemy odpowiednią skalę, nie mogę się z nim nie zgodzić. Co to za skala? O tym niedługo.

Co w pudełku?

Mundialito - zawartość pudełka

Wróćmy do zawartości pudełka. W środku znajdziemy 5 plansz, które posłużą nam za areny naszych piłkarskich zmagań, 45 kart drużyn oraz różniących się jedynie rewersem 45 takich samych kart meczowych, 3 różnokolorowe kostki oraz malutkie żetony punktowe oraz żetony bramkowe. Wszystko zostało wykonane dobrze, z lekką surowością, ale odpowiednio do tematu. Minusem może być brak woreczków na poszczególne żetony, albo chociaż jednego zbiorczego, ale „błąd” ten popełnia niejeden wydawca :)

Każda karta opatrzona jest flagą danego państwa oraz siłą jego reprezentacji, która wyrażona jest jedną, dwoma lub trzema gwiazdkami. W zależności od tego w trakcie rozgrywki będzie się rzucać inną kostką, by określić zdobycz bramkową danego kraju: biała kostka odpowiadająca jednej gwiazdce może zdobyć maksymalnie 2 gole w meczu, podczas gdy złota, trzygwiazdkowa, aż 4. A jak w ogóle wygląda rozgrywka?

Rozgrywka

Mundialito - kostki

Sednem całej gry są rozgrywki międzypaństwowe. Przeprowadzić możemy je w dwóch wariantach: albo od razu przechodzimy do fazy finałowej turnieju, czyli zwycięzca meczu przechodzi dalej, przegrany odpada, co jest szybszą wersją i oficjalnym wariantem podstawowym, albo też grę rozpoczynamy od fazy grupowej: ekipy dzielone są na 4-drużynowe grupy, z których do wspomnianej wyżej fazy finałowej przechodzą po dwie najlepsze. Dalej to już to samo co wcześniej.

Z 44 kart drużyn (jedna karta jest pusta gdybyśmy chcieli dodać swoją drużynę) losujemy/wybieramy 32, a następnie dzielimy je na ilość biorących udział w grze graczy. Następnie przeprowadzamy oficjalne losowanie i umieszczamy drużyny w grupach. Rzut odpowiednimi dla drużyn kostkami decyduje o wyniku meczu, a zdobyte punkty i różnice bramek oznaczamy żetonami. Jeśli dojdzie do remisu w fazie pucharowej, to dogrywka przeprowadzana jest przy pomocy najsłabszych, białych kostek. Jeśli dogrywka również nie przyniesie rozstrzygnięcia, to dochodzi do rzutów karnych: każdy gracz rzuca wszystkimi trzema kostkami i sumuje liczbę oczek.

Wrażenia z rozgrywki

Nie ma się co oszukiwać: gra oparta jest w zasadzie tylko i wyłącznie na szczęściu. To los decyduje jakie drużyny trafimy, to kostki decydują która drużyna wygra. Nasza rola ogranicza się do rzucania kostkami i obserwowania co z tego wyjdzie, dlatego też Mundialito nie przypadnie do gustu większej części planszówkowych fanów, którzy chcą taktyki, kombinowania, interakcji…

Faktem też jest jednak, że gra o piłce, tak jak sama piłka, daje emocje: co prawda raczej tylko fanom tej dyscypliny sportu, ale to już coś. Siła drużyn ma znaczenie, ale nie jest to decydujący czynnik – nawet jednogwiazdkowa Polska ma szanse coś zwojować, a to już jest duży plus dla każdego, kto wie jak nasi kopacze sobie radzą. Turlanie kostek sprawdzało się już w wielu tytułach i co prawda w tym wypadku nie jest one wspomagane niczym więcej, ale jednak pokonanie silniejszego rywala i tak daje satysfakcję. Jest to gra bardzo prosta, w której szczęście gra pierwsze skrzypce, ale dzięki temu każdy będzie miał równe szanse.

Podsumowanie

Mundialito nie jest tytułem dla fanów ciężkich, czy nawet lżejszych, planszówek. Target tej gry to fani piłki nożnej i dzieci do lat 15 – a przynajmniej taki powinien być. Dzieci nie mające ochoty bądź jeszcze nie potrafiące specjalnie kombinować będą miały kupę radochy turlając kostkami, zdobywając punkty i bramki i eliminując kolejnych rywali, do tego w przyjemny sposób mogą nauczyć się nazw państw i ich flag, natomiast fani piłki, do których sam się zaliczam, we wszystkim co związane z piłką znajdą coś ciekawego i wartego zagrania – w końcu nawet kapsle były hitem :) Sam wygrywając mecz ćwierćfinałowy dopiero w drugiej rundzie rzutów karnych krzyczałem jak opętany – zdziwiło mnie to, ale dało również do zrozumienia, że magia piłki jest silna nawet w tak prostej grze. W kategorii frajdy dla odpowiedniego targetu Mundialito jest świetne, natomiast w kategorii planszówek, po które sięga się, żeby okazać się lepszym od swoich rywali dzięki swoim umiejętnościom – strategii, planowania, refleksu, blefowania itd. – Mundialito nawet się nie łapie. Jeśli macie potomków albo z kumplami od oglądania meczów nie macie co robić podczas picia piwka w przerwie, to Mundialito okaże się być dobrym wyborem – w przeciwnym wypadku najprawdopodobniej czeka was rozczarowanie.

Podstawowe informacje

  • Wydawnictwo: Bakumi
  • Liczba graczy: 1-6
  • Wiek graczy: 5+
  • Czas gry: 20-50 minut
  • Cena: 69 zł

Plusy

  • piłka nożna
  • proste zasady
  • nawet Polska może zostać mistrzem świata
  • idealna dla dzieci, szczególnie fanów piłki kopanej :)
  • jednym się nie znudzi przez dłuuugi czas…

Minusy

  • …innym bardzo szybko
  • losowość jako jedyny czynnik wpływający na wynik
  • raczej nie dla typowych planszówkożerców
  • Kolumbia 3-gwiazdkowa, a Anglia tylko 2 :)

Dziękujemy wydawnictwu Bakumi za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.