Gram na Planszy

Imperium w 8 minut – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Cywilizacyjny filler w który można zagrać w trakcie reklam na Polsacie? Brzmi raczej nieprawdopodobnie, ale tak właśnie można przedstawić grę Imperium w 8 minut. To co, macie chwilę żeby zawojować świat?

Co w pudełku?

IMG_1693

Wydawnictwo Bard postawiło na małe rozmiary, chociaż ciężko dziwić się, skoro sam tytuł do wielkich nie należy. Z pewnością jednak nie graliście jeszcze w planszówkę o budowie cywilizacji na mapie wielkości kartki zeszytowej. Mapa jest dwustronna, co pozytywnie wpływa na regrywalność: różnice w kontynentach i ich usytuowaniu są na tyle duże, że wpływają one w więcej niż kosmetyczny sposób na rozgrywkę. Poza mapą w pudełku znajdziemy 44 żetony monet, 10 żetonów dóbr, 42 karty oraz nasze armie, czyli po 14 drewnianych klocków w 5 kolorach. Obecna jest również instrukcja, której przeczytanie to kwestia nawet krótsza niż 8 minut, a wyjaśnia wszelkie pytania dotyczące gry. Jakoś wydania jest dobra, chociaż mapa nie do końca chciała współpracować i zupełnie płasko leżeć na stole, co przy takich rozmiarach jest problemem większym niż mogłoby się wydawać, ale ostatecznie udało się doprowadzić ją do takiego stanu, że nasze armie nie ześlizgiwały się z zajętych pozycji.

Rozgrywka

8 minut to przesada jeśli chodzi o całkowity czas rozgrywki, natomiast 8 minut na gracza jest już jak najbardziej osiągalne. Każdy gracz dostaje swoją armię oraz monety, które muszą starczyć mu do końca rozgrywki. W zależności od ilości graczy zmienia się liczba tur – im nas więcej, tym mniej będziemy mieć okazji do potwierdzenia swojej dominacji w tym małym świecie. Nad mapą układamy losowo dobierane karty, które pełnią dwojaką rolę: surowców oraz możliwych do wykonania akcji. Koszt tych kart waha się od 0 do 3 monet i określany jest w prosty sposób: im karta bliżej lewej strony, tym jest tańsza. To właśnie te karty napędzają całą rozgrywkę i dają najwięcej do myślenia: nie dość, że pamiętać należy, że nasze fundusze są ograniczone i w żaden sposób nie odnawiają się w trakcie gry, to jeszcze każdy surowiec cechuje się inną punktacją pod koniec gry (ogólnie im więcej danego surowca tym lepiej, ale różnice są niekiedy znaczące), a potrzebne nam akcje mogą nijak nie współgrać z surowcami które zbieramy i na odwrót.

No dobra, ale jak podbijamy ten świat? Każda karta to nie tylko surowiec, który daje nam dodatkowe punkty pod koniec gry, ale również akcje, bez których nasze armie mogą nawet nie pojawić się na mapie świata. Podstawowa, od której trzeba zacząć natychmiast, to właśnie akcja wprowadzenia na mapę kilku naszych klocków. Kiedy uda się już zaistnieć w centralnym miejscu kontynentu, możemy za pomocą kart zacząć ekspansję na pobliskie tereny, a także nieco dalej: przez wodę na inne kontynenty. Będziemy mogli również zakładać miasta, które służą jako dodatkowe miejsce, gdzie nasze jednostki będą mogły się pojawić. Niekiedy pojawi się również możliwość usunięcia jakiegoś klocka przeciwnika.

W ten sposób kupujemy karty i przeprowadzamy akcje do ostatniej tury. Na koniec gry liczymy punkty i osoba z największą ich ilością wygrywa. Punkty oprócz wspomnianych już surowców dostajemy za sytuację na mapie: wiadomo, im więcej mamy terenów, tym więcej inkasujemy punktów, ale po szczegóły zapraszam do instrukcji.

Wrażenia

Gra jest krótka, zasady są łatwe do opanowania i przekazania, ale nie wszystko się w tym klei tak jak powinno. Imperium w 8 minut na pewno nie jest grą złą, ale nie dostarcza tylu emocji, ile można by się spodziewać po podbiciu świata w czasie krótszym niż ugotowanie jajka na twardo. Prawdę mówiąc, moim zdaniem gra jest… za krótka. O ile w 2-3 osoby można jeszcze poszaleć, trochę kart kupić, różnych surowców nazbierać, a kostkami trochę pomanewrować, to w większą ilość osób jeszcze nie do końca poczujemy, że gra (trzeba przyznać, że w takim wypadku mocno zażarta) się zaczęła, a już się kończy. Może to wina twórców, a może po prostu gra z mechaniką area control polegająca na podbijaniu świata nie jest tematem na filler. Tak czy inaczej, gra się miło i sympatycznie, ale zostaje się z poczuciem niedosytu po końcowym gwizdku. Co jakiś czas można zagrać, ale raczej nie na częste posiadówy.

IMG_1701

Podstawowe informacje

  • Autor: Ryan Laukat
  • Wydawnictwo: Bard
  • Liczba graczy: 2-5
  • Wiek graczy: 8+
  • Czas gry: 8 minut! (na osobę)
  • Cena: 50 zł (Gamiko)

Plusy

  • proste zasady
  • cywilizacyjny filler
  • co rzadko się zdarza: lepsza we 2-3 osoby niż w większym gronie
  • jest nad czym kombinować przez te 8 minut

Minusy

  • przez karty i znaczniki w podróży raczej nie pogramy
  • uczucie niedosytu na koniec
  • za krótka?

gamiko-logo

Grę do recenzji udostępnił Gamiko.pl – sklep i wypożyczalnia gier planszowych w Warszawie.