Gram na Planszy

Duuuszki – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Duuuszki, najnowsza gra wydawnictwa Egmont, to niewielkie pudełko, niewielka zawartość… i wielka porcja dobrej zabawy! Jeśli nie boicie się gier prostych i dynamicznych, to jest to tytuł dla was!

Co w pudełku?

zdjęcie 1

Niewielkie pudełko, które przykuwa uwagę szczerbatym duuuszkiem na głównym planie, mieści w sobie z pozoru biedną zawartość: 5 drewnianych przedmiotów i 60 kart. Ale nie dajcie się zwieść, bowiem potencjał w nich drzemiący jest ogromny! Ale o tym później… Na razie ważne jest to, że każdy przedmiot jest inny i ma swój własny kolor, a karty przedstawiają ich różne kombinacje, niekoniecznie w dobrych barwach :) Karty są wyraźne i dobrej jakości, a przedmioty na tyle trwałe, by wytrzymać spadanie ze stołu i inne turbulencje. A uwierzcie mi, że grając w Duuuszki takich momentów będzie sporo :)

Rozgrywka

Zasady gry są banalnie proste, dzięki czemu grać możemy zarówno z najmłodszymi graczami, jak i ich dziadkami. Są dwa warianty: podstawowy i zaawansowany, ale już po podstawowym często pada pytanie „To był ten prostszy?!?”. Chyba nie każdy wie, że gry planszowe to nie tylko przesuwanie pionków i rzucanie kart, ale również cała masa akcji, w której spostrzegawczość i refleks grają kluczowe role. Jak to wygląda w Duuuszkach?

Na środek stołu kładziemy wszystkie pięć przedmiotów tak, by każdy gracz miał w miarę jednakowy, dobry dostęp do nich – „w zasięgu ręki” to w tym przypadku określenie idealne. Karty tasujemy i kładziemy z boku… i zaczynamy zabawę. Każda karta przedstawia dwa przedmioty w różnych kolorach. Naszym zadaniem jest jak najszybsze zlokalizowanie odpowiedniego przedmiotu i złapanie go, zanim zrobi to którykolwiek z rywali. Przedmiotem, którego szukamy na karcie, jest albo dokładnie taki, jaki mamy na stole, czyli np. biały duch lub niebieska książka, albo taki, którego nie ma na karcie, zarówno jeśli chodzi o kształt, jak i kolor. Czyli jeśli mamy na karcie zielonego ducha z czerwoną książką na głowie, to przedmiotem, który musimy złapać jest szara mysz, bo zarówno myszy, jak i koloru szarego nie ma na karcie. Pierwsza osoba, która chwyci odpowiedni przedmiot, zabiera kartę do siebie, a pomyłki karane są oddaniem jednej karty. Kiedy stos kart się skończy wygrywa osoba, która zgromadziła ich najwięcej.

Wariant zaawansowany jest w zasadzie taki sam – z jedną drobną, acz wyraźnie wpływającą na rozgrywkę różnicą: za każdym razem, kiedy na karcie pojawi się książka, odpowiedni przedmiot trzeba NAZWAĆ, a nie ŁAPAĆ! Tak więc jeśli na karcie pojawi się na przykład niebieska książka, to krzyczymy KSIĄŻKA! i punkt jest nasz :) Złapanie jej będzie pomyłką i zamiast zdobyć, to stracimy punkt. Wnosi to sporo do rozgrywki, ponieważ już samo szukanie przedmiotów do najłatwiejszych nie należy, a kiedy jeszcze mamy powiedzieć zamiast złapać… Dzieje się, naprawdę sporo się dzieje ;)

Wrażenia z rozgrywki

Jedna partia Duuuszków trwa mniej więcej 15 minut i na jednej nigdy się nie kończy. Z drugiej strony do więcej niż trzech-czterech zwykle nie dochodzi, ale przecież raczej nie jest to gra przeznaczona na cały wieczór, tylko na kilka partii będących albo przerywnikiem między cięższymi tytułami, albo częścią imprezy, na której inne, podobne tytuły czekają na swoją kolej, albo też wprowadzeniem nowych graczy w temat planszówek lub przełamanie pierwszych lodów na spotkaniu.

Każda partia pełna jest śmiechu, przekrzykiwania, wyrywania sobie przedmiotów, dochodzi czasami nawet do zadrapań :) Z jednej strony trzeba zastanowić się, który przedmiot jest tym właściwym, a z drugiej strony nie ma na to czasu i często decyzje podejmowane są pod wpływem nagłego impulsu, pierwszego wrażenia. Kiedy dochodzi jeszcze do tego reguła z wariantu zaawansowanego całość w niektórych momentach przypomina chaos, a im więcej osób, tym większe zamieszanie. Warto w tym momencie zauważyć, że górna granica osób, które mogą uczestniczyć w rozgrywce to 8, co jest chyba trochę przesadą: mogłoby się skończyć na rękoczynach, trwałych kontuzjach i zażartych kłótniach :)

Ale to duży plus gry: wywołuje emocje. Sam w trudniejszym wariancie nie potrafię normalnie powiedzieć o który przedmiot chodzi, tylko wykrzykuję wszystkie nazwy aż sąsiedzi pewnie zastanawiają się dlaczego ten chłopak ciągle co jakiś czas krzyczy coś o jakiś duchach i butelkach.

Podsumowanie

Duuuszki to gra przeznaczona w zasadzie dla wszystkich którzy mają ochotę na porcję dobrej zabawy – przedział wiekowy 8-108 lat w tym wypadku faktycznie by się sprawdził. A nawet z jednym zastrzeżeniem: dolną granicę można spokojnie obniżyć nawet o kilka lat. Gra może i sprawia wrażenie przeznaczonej dla dzieci, ale każdy dorosły da się wciągnąć w wir zabawy. Niewielkie rozmiary pudełka i mała ilość wolnej przestrzeni potrzebnej do gry również sprawiają, że Duuuszki to gra nie tylko dla wszystkich, ale też do gry wszędzie – u nas stały się już one niezbędnym wyposażeniem na każdy wyjazd. Spróbujcie, a nie pożałujecie – jedyne, co w Duuuszkach jest straszne, to to, jak bardzo wciągają.

 

Podstawowe informacje

  • Autor: Jacques Zeimet
  • Ilustracje: Gabriela Silveira
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Liczba graczy: 2-8
  • Wiek graczy: 6+
  • Czas gry: 20 minut
  • Cena: 49 zł (Gamiko)

Plusy

  • bardzo proste zasady
  • dla każdego
  • dynamiczna rozgrywka
  • śmiech, krzyki, emocje
  • daje radę nawet w 2 osoby
  • drewniane figurki odporne na wstrząsy :)

Minusy

  • można się podrapać :)

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji. Egmont logo