Gram na Planszy

Lewis & Clark – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Gra planszowa Lewis & Clark przeniesie nas w niezbadane rejony Luizjany początków XIX wieku, a my wcielimy się w podróżników, którzy, wypełniając wolę prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Jeffersona, muszą przed innymi dotrzeć do zachodniego brzegu Pacyfiku. Bo tylko pierwsi zapewnią sobie miejsce w historii. Jesteście gotowi sprostać wyzwaniu?

Muszę się przyznać, że co prawda gry nie powinno oceniać się po okładce, to jednak szata graficzna Lewisa & Clarka od początku zrobiła na mnie takie wrażenie, że nie mogłem doczekać się, kiedy w końcu uda mi się zagrać w ten tytuł. Również patrząc na te wszystkie surowce, które można zdobyć, karty, które można zagrać i akcje, które można przeprowadzić, z góry założyłem, że ta gra jest właśnie dla mnie. I wiecie co? Nie myliłem się!

Co w pudełku?

Lewis & Clark - zawartość pudełka

Lewis & Clark – zawartość pudełka

Lewis & Clark od początku zachwyca wykonaniem graficznym. Już samo pudełko jest klimatyczne i kolorowe, a dalej jest tylko lepiej: plansza nie jest duża, ale za to bardzo kolorowa i pełna detali – część z nich bezpośrednio związana jest z rozgrywką, reszta po prostu robi dobrze naszym zmysłom artystycznym. Do tego wypraska ma miejsca na każdy element gry, dzięki czemu wszystko mamy uporządkowane.

Przed rozpoczęciem gry na planszy umieszczamy 100 sztuk drewnianych zasobów, które występują w 6 rodzajach, a zatem 6 kolorach – warto zauważyć również, że zasoby to nie zwykłe drewniane klocki, to by było zbyt proste :) Pionki Indian również nie są byle jakie: 18 drewnianych, czerwonych figurek z wyraźnie zaznaczonymi pióropuszami nie pozostawiają żądnych wątpliwości z czym mamy do czynienia. Również karty spotykanych w czasie naszej ekspedycji postaci pod względem graficznym nie pozostawiają niczego do życzenia. Ponadto każda karta, nawet posiadające te same cechy karty startowe dla każdego z graczy, przedstawia inną postać. Tu trzeba się jednak przyczepić jakości kart: są cienkie i raczej delikatne, a wrażenie to potęguje fakt, że od początku są lekko wygięte, na co wpłynęło chyba zbyt ciasne ich spakowanie. Jeszcze jeden delikatny zarzut w kierunku kolorów poszczególnych graczy: pionki, znaczniki obozów i karty każdy z graczy ma swoje, ale momentami ciężko odróżnić nie tylko jednego gracza od drugiego, ale również wybrać karty odpowiadające swojemu kolorowi. Przy 2 graczach jeszcze można sobie poradzić, ale już przy większej ilości mogą pojawiać się drobne problemy z lokalizacją swoich elementów. A wystarczyło zastosować na tyle wyraźne kolory, co przy znacznikach zasobów. Całość wydania i prezencji gry oceniam jednak na zdecydowany plus!

Lewis & Clark na dzikim zachodzie

Wygląd to jednak nie wszystko, liczy się również wnętrze. W tym wypadku Lewis & Clark również jednak wstydzić się nie musi. Głównym celem graczy jest pokonanie szlaku prowadzącego z Saint Louis do Fortu Clapton szybciej, niż zrobią to pozostali gracze: pierwsza osoba, której uda się rozbić obóz z widokiem na Pacyfik zostanie zwycięzcą, której gratulacje, a być może nawet medal, dostanie od samego Thomasa Jeffersona. Jak jednak to zrobić?

Ekspedycja każdego z graczy składa się początkowo z 5 łodzi, do których w czasie trwania wyprawy można dołączać kolejne. Jedne łodzie służą do przenoszenia niezbędnych nam surowców, podczas gdy inne zajmują pomagający nam w naszej misji Indianie. Tych możemy wysłać do indiańskiej wioski, w której załatwimy interesy z tubylcami: zdobędziemy potrzebne surowce, ale także wymienimy je na niezbędne do poruszania się po szlaku ówczesne środki lokomocji: kanoe i konie, a także dodatkowe łodzie, dzięki którymi nasza skromna drużyna z czasem rozrośnie się do rozmiarów cyrku na kółkach.

Jak już wspominałem, naszym głównym celem jest jak najszybciej pokonać czekający nasz szlak. Na początku nasze możliwości poruszania się ograniczone są do jednej karty dowódcy, dzięki któremu możemy naszego zwiadowcę przemieszczać tak po wodzie, jak i czekających na nas w dalszym odcinku górach. Na szczęście szybko możemy zdobyć karty pomagierów, wśród których wielu pozwoli nam na dodatkowy ruch naszego zwiadowcy. Jednak dystans, który pokonuje nasz zwiadowca to nie wszystko – reszta ekspedycji musi za nim nadążyć, z czym związana jest ciekawa opcja upływu czasu: w momencie rozbijania obozu musimy zwrócić uwagę na ilość kart, która pozostała nam na ręku (każda karta to jedno pole, o które musi się cofnąć nasz zwiadowca) oraz ilość surowców i Indian na łodziach. Te występują w trzech rodzajach: takie, na których bez przeszkód możemy przewozić towary i ludzi, takie, które kosztują nas jedno pole bez znaczenia, jak mocno są załadowane, oraz takie, na których każda jednostka oznacza cofnięcie się o jedno pole. Obóz rozbijamy wtedy, kiedy chcemy odzyskać zagrane karty, dlatego w trakcie rozgrywki będziemy musieli zrobić to przynajmniej kilka razy, dlatego ważne jest rozważne zarządzanie swoim ładunkiem – moment rozbicia obozu powinien charakteryzować się pustką w łodziach i w ręku :)

Z kartami wiąże się druga ciekawa mechanika: każda karta ma swoją umiejętność, a także siłę mieszczącą się w przedziale 1-3. Kiedy zagrywamy kartę chcąc skorzystać z jej umiejętności, musimy zagrać również drugą będącą wsparciem dla tej właściwej. Siła wsparcia karty oznacza również, ile razy będziemy mogli skorzystać z danej zdolności. Siłę tą można również zwiększać (ale tylko do 3) przy pomocy Indian. Jak możecie się domyślać, ilość akcji i możliwości, które możemy dzięki takiemu pomysłowi zrobić, jest ogromna i wpływa pozytywnie nie tylko na regrywalność, ale przede wszystkim na mnogość decyzji, jakie mamy do podjęcia w trakcie gry.

Ich ilość jest tak błogosławieństwem, jak i przekleństwem: z jednej strony rozgrywka obfitująca w tyle możliwości jest znakomita, niepowtarzalna i pozwalająca na gimnastykę umysłową przy każdym ruchu, z drugiej jednak strony czasami może przyprawiać o ból głowy, szczególnie początkujących graczy, którzy mogą mieć problem z odnalezieniem się nie tylko na początku przygody z grą, ale w trakcie całej pierwszej, wcale niekrótkiej, rozgrywki.

Lewis & Clark

Doświadczeni gracze, których główkowanie nie onieśmiela, a głównie mobilizuje, powinni za to poczuć się jak w swoim naturalnym środowisku. Zdobywamy surowce, wymieniamy je na inne lub też kupujemy za nie karty, dzięki którym będziemy mieli coraz więcej możliwości, ale również coraz więcej decyzji do podjęcia. Do tego dochodzą wielozadaniowi Indianie i ich wioska, a wszystko to pozostające w tle wyścigu, który jest głównym motorem napędowym naszych działań. Nie zapominajmy również o łodziach, w których momentami mamy za mało miejsca, by pomieścić wszystko, co byśmy chcieli na nie załadować, a niekiedy na siłę staramy się pozbyć ładunku, by nie obciążał nas podczas rozbijania obozu… Ufff, naprawdę jest nad czym kombinować.

Podsumowanie

Lewis & Clark z miejsca stali się jedną z moich ulubionych gier! Piękna szata kryje zmysłową rozgrywkę, z którą obcowanie przypomina schadzkę z kobietą, za którą szalejemy: wiele decyzji do podjęcia, na pierwszy rzut oka błahych, ale w ogólnym rozrachunku mających niekiedy kolosalne znaczenie, przystosowywanie się do sytuacji, na którą wpływają czynniki losowe (karty pomagierów) i ludzkie (działania naszych konkurentów). Zasady gry są tak naprawdę bardzo łatwe do wyjaśnienia, początkującym graczom trudność sprawia jednak dowolność i ilość akcji, jakie możemy podjąć. Gra jednak kusi i wciąga, dlatego też gracze bardziej walczą o każdy krok do przodu, zamiast poddawać się z rezygnacją i nadzieją w oczach na coś prostszego na stole. Mnie gra oczarowała i śmiało jestem w stanie polecić ją każdemu!

Lewis & Clark - wspaniale ilustrowane karty

Lewis & Clark – wspaniale ilustrowane karty

Podstawowe informacje

  • Autor: Cedric Chaboussit
  • Ilustracje: Vincent Dutrait
  • Wydawnictwo: Rebel
  • Liczba graczy: 1-5
  • Wiek graczy: 14+
  • Czas gry: 30 minut x ilość graczy
  • Cena: 118 zł (Gamiko)

Plusy

  • rozłożona na stole kusi graczy jak lody latem
  • każda karta ma swoją unikalną, świetną grafikę
  • mechanika upływu czasu, wspomagania działań karty
  • rozgrywka wciąga jak bagno, od pierwszego do ostatniego ruchu
  • rzadko wykorzystywana tematyka
  • wariant jednoosobowy

Minusy

  • delikatne karty
  • mało zróżnicowane kolory graczy

 

Grę do recenzji udostępnił Gamiko.pl – sklep i wypożyczalnia gier planszowych w Warszawie.

gamiko-logo