Pretor – recenzja

Recenzja
0

Pretor to druga gra po CV, która ukazała się w serii wydawniczej Granna Expert przeznaczonej dla bardziej wymagających graczy. CV – przynajmniej dla nas – okazało się hitem, a jak wypadł Pretor?

Co w pudełku?

zdjęcie 3 (3)

Pudło Pretora jest solidne, a grafika okraszająca okładkę nie pozostawia nam wątpliwości, w jakich czasach i co przyjdzie nam budować. Po zdjęciu wieka naszym oczom ukazuje się kolorowa zawartość, do której jednak można mieć niewielkie zastrzeżenia. Całość wydana jest dobrze i solidnie, chociaż pod względem jakości niektóre kostki poziomem wykonania odbiegają od ideału. Niezrozumiałe są jednak kolory drewnianych kostek, które pełnią rolę surowców w grze: o ile biały marmur i szary kamień są ok, a czarne uzbrojenie pewnie też da się wytłumaczyć, o tyle pomarańczowe drewno podnosi brew ze zdziwienia. Tym bardziej, że w instrukcji występuje w kolorze czerwonym. O brązowym w żadnym wypadku nikt chyba nie pomyślał… Podobne wątpliwości budzi dobór kolorów, które do wyboru mają gracze: biały, żółty, czarny, niebieski i fioletowy. Zielonego czy czerwonego zabrakło być może ze względu na to, że kolory te są ważne na kafelkach budowli, które wznosimy, ale tak czy inaczej wybór co najmniej dziwny, by nie powiedzieć że po prostu słaby. Ostatnią rzeczą, która wydaje się mało logiczna, jest kwestia monet występujących w grze: otóż mamy złote oraz srebrne monety i w odróżnieniu od chyba wszystkich gier świata, w Pretorze to srebrna warta jest więcej niż złota. Na szczęście nie są to jakieś duże wady, a co najwyżej drobne niedogodności, na samą rozgrywkę nie mające większego znaczenia.

zdjęcie 5 (2)

Pomijając te drobne wpadki całość wydania jest jednak jak najbardziej na plus: kafelki są solidne i bardzo fajnie zaprojektowane graficznie, wszystkie ilustracje na nich są pełne klimatu, którym ocieka w zasadzie cała gra. Cały worek kostek, drewnianych znaczników i surowców, kilka planszy graczy, w których jedna strona dla wszystkich jest taka sama, druga natomiast każda inna, różniąca się na tyle, że do każdej wypada zastosować inną taktykę gry i zbierania punktów. W pudełku znajdziemy również planszę punktacji, która składa się aż z dwóch części, a i tak w trakcie gry trzeba jechać po niej od początku (a czasami i jeszcze raz). Mnie osobiście trochę denerwuje zawijanie toru punktacji, czyli przemieszczanie się wężykiem, a nie od lewej do prawej w każdym kolejnym rzędzie, ale to tylko moje własne upodobanie.

Nie od razu Rzym zbudowano

zdjęcie (1)

Każdy z graczy dostaje niewielką ilość surowców, 10 sztuk złota, trzech pracowników oraz swoją kartę, na której znajdzie takie informacje, jak poziom morale, płace dla robotników, kurs wymiany surowców czy też punkty, które zasilą nasz stan, kiedy robotnik przejdzie na emeryturę.

Grę zaczyna osoba, która ostatnia była w Rzymie, a następne tury rozpoczyna gracz z najmniejszą ilością punktów. W każdej turze możemy przeprowadzić tyle akcji, ilu mamy dostępnych robotników – ich ilość i doświadczenie cały czas się zmieniają, więc odpowiednie zarządzanie nimi jest w zasadzie kluczem do sukcesu. Jednak nie tylko im musimy poświęcać swoją uwagę: w swoim ruchu możemy przydzielić robotnika do już postawionej budowli, dzięki czemu skorzystamy na profitach, które nam ona daje, lub też możemy sami wybudować kafelek miasta, posyłając do niego robotnika i płacąc odpowiednią ilość surowców. Decydując się na ten krok zdobywamy od razu punkty podane na kafelku, ale również mamy szanse dostać kolejne przyporządkowując kolory na rogach każdego kafelka tak, by stykały się z odpowiadającymi im kolorami już postawionych budowli. Budując możemy również korzystać ze specjalnej akcji budynku bez konieczności ponoszenia jego kosztu – warto jednak pamiętać, że jeden budynek może zostać użyty raz w turze, dlatego jeśli ktoś postanowi skorzystać z naszego, to co prawda dostaniemy z tego jakąś zapłatę, to jednak stracimy możliwość skorzystania z tego kafelka w danej turze. Taka kolejka zawsze robi się do obozu robotników, dzięki któremu możemy wyszkolić nowego pracownika oraz do bastionu imperium, gdzie możemy wybudować kawałek muru – każdy ma inną cenę i daje różną ilość punktów, a dostępny jest jeden na raz.

Rozgrywka rozpoczyna się z podstawowymi budowlami wyłożonymi już na stole, a każdy gracz dostaje na wstępie własną kopalnię złota. Kafelków miasta gotowych do wybudowania jest zawsze o jeden więcej niż wynosi liczba graczy i uzupełniane są one po zakończeniu każdej tury, czyli kiedy wszyscy gracze nie będą już mieli wolnych robotników. Co możemy wybudować? Przede wszystkim budowle odpowiedzialne za podstawowe zasoby, bez których ani rusz. Następnie świątynie, dzięki którym zdobędziemy dodatkowe punkty, budynki, które dadzą nam dodatkowe złoto, specjalne kafelki, które nie wymagają robotnika do aktywacji, a które pozwalają skrócić czas szkolenia nowych robotników oraz wykorzystać do pracy jednego z naszych emerytów, a także Posąg oraz Łuk Triumfalny, które nie posiadają zdolności, za to przynoszą dużo punktów od razu po wybudowaniu.

Gra kończy się w momencie wyczerpania się kafelków miasta lub żetonów muru, co zwykle dzieje się mniej więcej w równocześnie – do tego momentu mamy jednak sporo czasu, żeby wybudować naprawdę imponujące miasto :) Do punktów zdobytych podczas gry dodajemy w tym momencie ilość oczek na kostkach naszych aktywnych robotników, punkty (dodatnie lub ujemne) za poziom morale oraz 1 punkt za każde 10 sztuk złota, które mamy po wymianie pozostałych nam zasobów.

Hej ho, hej ho, do pracy by się szło

zdjęcie 5 (1)

Może parę słów o robotnikach, bo to w końcu oni odwalają za nas całą robotę, poza tym to wyróżniający się i oryginalny element gry, który wyszedł nadspodziewanie dobrze. W Pretorze rolę naszych podwładnych pełnią kostki, których oczka wskazują na poziom doświadczenia naszego pracownika. Wskazuje on przede wszystkim ile surowców dany robotnik będzie mógł wydobyć jedną akcją. Awansowanie na kolejny poziom następuje wtedy, kiedy wyślemy robotnika do budowy kolejnych części miasta, lub też do pracy w już gotowych (z niewielkimi wyjątkami). Trzeba to wziąć pod uwagę, ponieważ z chwilą, kiedy robotnik osiągnie szósty poziom doświadczenia, natychmiast przechodzi na emeryturę, co oznacza, że z jego usług nie będziemy mogli już korzystać (z wyjątkiem budynku, który jednak pozwoli jednemu ruszyć ponownie do pracy), za to najprawdopodobniej będziemy musieli mu płacić. Ale też za przejście na emeryturę każdego z naszych pracowników w ramach zadośćuczynienia otrzymamy punkty, w zależności od planszy którą mamy – a w niektórych przypadkach są to naprawdę duże sumy.

Na chwałę Imperium!

Pretor to typowa gra z mechaniką worker placement, wyróżniająca się głównie dzięki opisanym wyżej kostkom sześciennym, które pełnią rolę robotników. Nie jest to tylko ciekawostka, ale niezwykle istotny dla zwycięstwa element gry, w którym trzeba brać pod uwagę dosłownie każdy aspekt: ilość robotników, ich doświadczenie, szkolenie nowych i pozwalanie na emeryturę starym… Daje to mnóstwo pola do popisu i satysfakcji, jeśli wszystko idzie po naszej myśli.

Sama gra ma raczej proste zasady, ale również sporo możliwości, dzięki czemu mamy co robić, nad czym myśleć i jak planować. Do tego ponieważ każdy budynek może być użyty tylko raz, a praktycznie każdy należy do któregoś gracza, to możliwości przeszkadzania sobie, zajmowania co ważniejszych miejsc lub zarabiania na kontrolowaniu istotnych budynków jest bez liku – często nasz plan idzie do piachu przez gracza będącego przed nami i cała taktykę na daną turę trzeba na szybko tworzyć od nowa.

Dużym plusem Pretora jest jego regrywalność, polegająca głównie na różnych stronach plansz graczy: niektórzy za trzech pracowników zapłacą na koniec tury 2 sztuki złota, podczas gdy posiadacz innej planszy zapłaci sześć; siódmy, najwyższy poziom morale może dać na koniec gry nawet 22 dodatkowe punkty, ale może też ich dać… 5; niektórzy za przejście na emeryturę swoich robotników dostaną po 8 punktów w obu okresach, podczas gdy inny dostanie odpowiednio 24 i 16 punktów. Do tego dochodzi jeszcze zamieszczony w instrukcji wariant zaawansowany, w którym na koniec gry możemy przyznać dodatkowe punkty za dodatkowe rzeczy.

Na koniec powiem tyle: polecam! Oficjalna cena to 100 zł, ale grę można kupić w internecie jeszcze taniej, co za produkt o takiej grywalności, regrywalności, z taką ilością komponentów i ich wykonaniu to świetna okazja. Warto mieć ją w swojej kolekcji i co jakiś czas wracać, bo Pretor to może nie gra rewolucyjna, ale bardzo solidna, która zapewni wam wiele przyjemnych rozgrywek.

Bonusy dają – za darmo!

zdjęcie 3 (2)

Chwała należy się nie tylko Imperium, ale również wydawnictwu Granna. Przyzwyczaili już nas do dodatkowych elementów gry, które można otrzymać za darmo po wysłaniu maila z prośbą o nie, tym razem jednak zawartość tego dodatku nas bardzo pozytywnie zaskoczyła: plansza gracza z dwoma różnymi, nowymi stronami, 6 nowych kafelków miasta, 2 żetony muru oraz kilka dodatkowych monet. Niejedna osoba zapewne z chęcią zapłaciłaby kilka czy kilkanaście złotych za takie dobrodziejstwa, Granna jednak sama informuje o tym i wysyła takie fajne bonusy – wielki szacun i podziękowania!

Podstawowe informacje

  • Autor: Andrei Novac
  • Ilustracje: David Szilagyi
  • Wydawnictwo: Granna
  • Liczba graczy: 2-5
  • Wiek graczy: 12+
  • Czas gry: 60-90 minut
  • Cena: 100 zł

Plusy

  • łatwe do nauczenia zasady
  • bardzo dużo decyzji do podjęcia
  • kostki-robotnicy
  • stosunek ceny do jakości
  • spora regrywalność
  • dla mnie: budowa miasta i worker-placement

Minusy

  • pomarańczowe drewno
  • kolory graczy
  • drobne niejasności między instrukcją a kafelkami miasta
  • nie wszystkie kostki są idealne
Autor: Bartek Cieślak