Gram na Planszy

Alias – recenzja

Opublikowany:
Przez: Magdalena Cieślak

ALIAS to gra drużynowa, w której wykorzystuje się słowa i opisy. Znajdź właściwe odpowiedzi i baw się dobrze!”
W taki sposób wita nas instrukcja do gry wydawnictwa Tactic. Wydaje się zbyt proste, by było możliwe? A jednak… gra w Alias jest bajecznie prosta i przyjemna. Instrukcja nie kłamie :)

A: Jest to w domu…

B: … łazienka? salon? kuchnia?…

A: … tak, każde z nich to…

B: … pomieszczenie? miejsce? …

A: INACZEJ! Może być też dziecięcy, na przykład…

B: Pokój?

A: TAK! Następny…

Ale zacznijmy od początku :)

CO W PUDEŁKU?

SONY DSC

Zanim zacznę pisać co w pudełku, opowiem w kilku zdaniach o samym pudełku. Otóż jest w kolorze czerwonym, ale kształtem nie
przypomina żadnej znanej mi planszówki. Jest bowiem prostopadłościanem z bardzo krótkimi bokami, za to góra i dół są dłuuuugie, dzięki czemu pudełko (choć ogólnie spore), zmieści się pewnie wszędzie, bo możemy je włożyć pionowo, poziomo „na plecach”, „na boku”, dzięki czemu zajmuje naprawdę niewielką przestrzeń. Mnie osobiście to ujęło :)

Natomiast w pudełku znajduje się plansza, na której szlaczkiem idą cyfry od 1 do 8 i tak w kółko, aż dojdzie do początkowego 8
(bo właśnie ta cyfra jest początkową). Do tego cyfry mogą być białe lub czarne. Skąd taki pomysł, wyjaśnię później. Dalej mamy
400 kart z 3200 hasłami(!), klepsydrę odmierzającą minutę oraz 6 kolorowych pionków w kształcie wesołych ludzików :)

O CO CHODZI?

SONY DSC

Celem gry jest dojście do mety szybciej od innych graczy. Metę wyznacza numer 8 na szarym tle, który na początku odgrywa rolę
startu, czyli mamy przed sobą pełne okrążenie planszy. Jak poruszać się po planszy? Odgadując hasła!

Grę rozpoczyna się od podzielenia wszystkich zawodników na drużyny po minimum 2 osoby w każdej. Następnie należy ustalić który zespół zaczyna i jego członkowie decydują, kto będzie pierwszym objaśniającym. Kiedy obie rzeczy zostaną ustalone, wówczas objaśniający bierze ok. 15-20 kart do ręki i w momencie, kiedy w klepsydrze zacznie przesypywać się piasek, gracz rozpoczyna wyjaśniania haseł. Jeżeli stoi na polu numer 8 (a tak jest na początku rozgrywki), to opisuje hasła numer 8 na kolejnych kartach ze stosu. W momencie, kiedy reszta drużyny odgadnie dane hasło, przechodzi się do następnego, aż do upłynięcia czasu. Wówczas następuje podliczanie punktów. Wszystkie karty z odgadniętymi hasłami dają punkty dodatnie, natomiast pojęcia źle przetłumaczone lub odłożone na bok dają punkty ujemne. Zawodnicy podliczają wszystko i przesuwają się o określoną ilość pól do przodu. W następnej rundzie będą odgadywali hasła z numerem na jakim aktualnie stanęli.

W ten sposób gra toczy się do momentu kiedy któraś z nich zatrzyma się na polu z numerem o kolorze czarnym. Wtedy jeden z graczy drużyny stojącej w tym miejscu bierze do ręki 5 kart i bez klepsydry objaśnia je po kolei, natomiast wszyscy inni gracze (ze
wszystkich drużyn) mogą odgadywać. Osoba, która ta sztuka się uda daje punkt swojej drużynie za każde odgadnięte hasło. Dalej
gra toczy się normalnie, do momentu kiedy któryś zespół wróci na startową 8.

O CZYM NALEŻY PAMIĘTAĆ?

SONY DSC

Ważne, by pamiętać o kilku zasadach dotyczących haseł. Są to rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki, ludzie, miejsca, kolory – w najróżniejszych formach, liczbach, rodzajach, itd, które trzeba odgadnąć dokładnie w takiej formie, w jakiej znajdują się na karcie. Jeżeli jest TOPIĆ, to nie może być topił, utopił, utopić, topi, ani nic podobnego. Po drugie, hasła mogą być naprawdę banalne jak balon, albo trudne jak mata do kąpieli czy poławiacz pereł. Po trzecie, należy pamiętać, że przy objaśnianiu nie można używać słów, które zawierają się w haśle (przy kapuście kiszonej nie wolno wspomnieć o kiszeniu). Niezastosowanie się do zasad skutkuje punktami karnymi. Po czwarte, jeżeli hasło jest dwuwyrazowe, można wykorzystać jedną z odgadniętych już części do wytłumaczenia kolejnej (przy deserze lodowym, gdy zgadujący powie „deser malinowy”, można powiedzieć „deser tak, ale nie malinowy” i naprowadzać go na drugie słowo. Po piąte, można wyjaśniać słowa używając ich antonimów (przy daleko można zapytać o przeciwieństwo blisko).

CO JEŻELI NIE MAMY CZWARTEJ OSOBY?

To absolutnie nic nie szkodzi, ponieważ w ALIAS można grać bez problemu nawet w 2 lub 3 osoby. Wówczas zmieniają się tylko zasady, ale zabawa pozostaje taka sama :) W takim wypadku po prostu każdy gracz tworzy jednoosobową drużynę i zgaduje hasła, które objaśnia mu przeciwnik. Tutaj po prostu trzeba uświadomić sobie, że to tylko zabawa i celem nadrzędnym jest fun płynący z gry, a nie robienie sobie na złość i złe tłumaczenie haseł. Ale gwarantuję, że można w ten sposób fajnie spędzić czas :)

OGÓLNE WRAŻENIA

SONY DSC

Uważam, że gra jest świetną propozycją na imprezę, do alkoholu. Ale nie tylko! Gra jest przeznaczona dla dzieci od 7 roku życia
i wierzę, że dziecko jest w stanie wiele się nauczyć poprzez rozgrywkę z dorosłymi. Przede wszystkim ma szansę poznać nowe
słowa, grając uruchamia wyobraźnię i pobudza szare komórki, które muszą szybciej pracować, by były szanse na punkty. Fajne jest
też to, że o ile na początku można się zacinać przy tłumaczeniu haseł, tak po jakimś czasie słowa wypadają z ust jak z karabinu
maszynowego i człowiek (nawet najbardziej nieśmiały) zaczyna świetnie się bawić… mówiąc… i to dużo! Hasło na pudełku mówi, że „ALIAS to gra, przy której ludzie zaczynają mówić!” i to prawda. Także mogę śmiało wysunąć wniosek, że gra otwiera ludzi, pomaga im wyjść z kokonu nieśmiałości, lęków i niedoskonałości. Tutaj liczy się zabawa, która koniec końców przynosi więcej pozytywnych efektów niż uśmiech w trakcie rozgrywki. Jest wiele gier wywołujących uśmiech na twarzach ludzi, ale nie wszystkie mają „specjalne zdolności”, w przeciwieństwie do ALIASA :)

Co do wykonania gry, to ogólnie też jestem zadowolona. Co prawda trochę drażni mnie kolor, bowiem i pudełko i plansza i neutralna strona kart są mocno czerwone, jednak ta mała niedogodność szybko znika na rzecz dobrej zabawy i śmiechu. Zatem nie jest to najistotniejsze. Karty są solidnie wykonane, dzięki czemu nieszybko się zniszczą. A dodatkowo ta ważniejsza strona zawierająca hasła jest czytelna, wszystko mamy czarno na białym – dosłownie i w przenośni. To zdecydowanie ułatwia grę.
Klepsydra jak klepsydra, ale pionki zasługują na parę słów pochwały :) Pudełko ogłasza nam, że w środku znajdują się „wyjątkowe pionki”, co rozbudza ciekawość i… okazuje się, że nie dość, że są one soczyście kolorowe, to jeszcze mają kształt prawdziwych (może lekko grubawych), ale prawdziwych ludzików, co jest bardzo miłym akcentem :)

Dodatkowym plusem jest jeszcze fakt, że zarówno karty z ALIASA można wykorzystać do innych gier podobnego typu, ale również inne produkty mogą wspomóc ALIAS, jeżeli uznamy, że znamy już wszystkie hasła. W co osobiście wątpię, bo nie zapominajmy, że jest ich 3200! Ale kto wie? ;) To wszystko właśnie sprawia, że regrywalność ALIASA jest bardzo duża, dzięki czemu warto ją mieć w swojej kolekcji :)

Podstawowe informacje

  • Wydawnictwo: Tactic
  • Liczba graczy: 4+ (ale nic nie stoi na przeszkodzie, by grały 2 lub 3 osoby)
  • Wiek graczy: 7+
  • Czas gry: 60+ minut
  • Cena: 65 zł

Plusy

  • łatwe do nauczenia zasady
  • spora regrywalność
  • nawet największy mruk otworzy się na dobrą zabawę i ludzi :)
  • mnóstwo kart i haseł
  • super pionki!
  • ciekawa i ekonomiczna forma pudełka

Minusy

  • nieco wkurzający kolor czerwony wylewający się zewsząd

Dziękujemy wydawnictwu Tactic za przekazanie gry do recenzji.

Tactic logo