Gram na Planszy

Splendor – wideo opis i recenzja gry

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Splendor to trzecia gra, obok Przebiegłych wielbłądów oraz Konceptu, nominowana do nagrody Spiel des Jahres 2014, czyli najlepszej gry roku. Dwa poprzednie tytuły już recenzowaliśmy i okazały się znakomite. A jak było tym razem?

Słowem wstępu: trochę spontanicznie wyszło nam nagranie filmiku :) Miała być to próba dźwięku, jakości i wielu innych czynników, a skończyło się na 10-minutowym unboxingu i opisie rozgrywki, którym postanowiliśmy się z wami podzielić. Mamy nadzieję, że wyszło to w miarę dobrze. Naszym zdaniem filmik świetnie pokazuje zawartość i jakość wydania gry oraz opisuje jak wygląda rozłożenie i przebieg rozgrywki, wygrywają więc obie strony: wy, bo możecie zobaczyć jak to wygląda, zamiast wyobrażać sobie czytając o tym, a my bo mamy mniej pisania :) Chcielibyśmy robić podobne materiały w przyszłości, dlatego wszelkie opinie na ten temat, sugestie i konstruktywną krytykę przyjmiemy i wyciągniemy wnioski.

YouTube Preview Image

Jak wrażenia z rozgrywki?

Szczerze mówiąc jestem zawiedziony. Może gdyby gra nie była nominowana do tak prestiżowej nagrody, moja ocena byłaby inna. Może również fakt, że grałem wcześniej w dwie pozostałe nominowane gry odbił się na mojej ocenie. Tak czy inaczej powiem tak: Splendor na pewno nie jest grą słabą. Jest grą po prostu zwyczajną. Bez krztyny magii w sobie, nie zapadającą w pamięć.

Okładka i żetony są rewelacyjne, ocena maksymalna. Ale już grafiki na kartach (które zresztą zbyt często się powtarzają) są jedynie przeciętne.

Zasady gry są banalne do wytłumaczenia i nawet dziecko powinno od razu załapać o co chodzi. Problem w tym, że oprócz surowców w tej grze nie ma nic innego: karta ma swój koszt i kupiona zarazem jest jednym z surowców, do tego może dać nam jakiś punkt. Właśnie wyjaśniłem wszystkie zawiłości gry :) Ok, trochę przesadzam, ale naprawdę niewiele więcej w Splendorze się kryje. Fajne są dwie możliwości zdobywania surowców, czyli albo 3 różne, albo 2 te same z zastrzeżeniem, że muszą być cztery sztuki tego surowca w stosie, rezerwowanie karty też jest jakimś urozmaiceniem, ale wciąż brakuje tu jakiegoś efektu wow, zaskoczenia, interakcji, kombinowania, różnych dróg do zwycięstwa… Podbieranie sobie żetonów czy rezerwacja kart, które mogą się przydać rywalom, to, przynajmniej dla mnie, za mało, żeby odczuwać większe emocje w trakcie gry.

zdjęcie 2 (1)

Splendor to gra idealna dla początkujących graczy, jako gra rodzinna też spełni swoje zadanie. Ale bardziej doświadczony gracz raczej szybko się znudzi i gra częściej będzie się kurzyć na półce, niż leżeć na stole. Koncept i Przebiegłe wielbłądy też ciężko nazwać grami dla wyjadaczy, ale one niosą ze sobą i powiew świeżości i wiele możliwości, decyzji do podjęcia lub chociażby dawkę śmiechu podczas gry. Te gry naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyły i dały tyle radości podczas gry, że od razu zdecydowałem się je dołączyć do mojej kolekcji. Może miałem przez to zbyt wygórowane oczekiwania w stosunku do Splendora, ale moim zdaniem jest to po prostu solidny tytuł dla mało wymagającego gracza. I niestety tylko tyle.

Podstawowe informacje

  • Autor: Marc Andre
  • Ilustracje: Pascal Quidault
  • Wydawnictwo: Rebel
  • Liczba graczy: 2-4
  • Wiek graczy: 10+
  • Czas gry: ok. 30 minut
  • Cena: 89 zł (Gamiko)

Plusy

  • pokerowe żetony!
  • bardzo proste zasady
  • idealna do wprowadzania nowych osób w nasze hobby

Minusy

  • szukający wyzwań czy bardziej doświadczeni gracze mogą szybko się znudzić
  • średnie grafiki na powtarzających się kartach
  • budowanie pasjansa nie niesie ze sobą żadnych emocji

Grę do recenzji udostępnił Gamiko.pl – sklep i wypożyczalnia gier planszowych w Warszawie.

gamiko-logo