Gram na Planszy

Dzieci vs. planszówki – część pierwsza

Opublikowany:
Przez: Magdalena Cieślak

Od ponad miesiąca prawie codziennie opiekuję się dwójką chłopaków w wieku 5 i 7 lat. Są to niezwykle inteligentni chłopcy, którzy wręcz uwielbiają planszówki. Graliśmy już w sporo gier, więc chciałabym opisać pokrótce jak im się podobało i czy warto w daną grę grać z dzieciakami :)

1. Rancho (Granna) – jedna z najbardziej kolorowych gier jakie udało nam się przetestować. Jest po prostu piękna, bajeczna i przyciąga dzieci jak najlepsza słodycz. Oprócz ciekawej planszy, fajnych żetonów zwierzątek i figurek psów, ma genialne dwunastościenne kości, turlanie których jest przyjemne również dla dorosłych. Co więcej, oprócz walorów estetycznych, gra uczy planowania, kalkulowania, przeliczania i umiejętnego rozporządzania zasobami. Trzeba bowiem troszkę pokombinować, żeby mając królika i owcę, „wyczarować” przynajmniej po jednym króliku, owcy, krowie i koniu. Chłopaki, z którymi grałam, jednogłośnie uznali, że „Rancho” jest „super”, „ekstra”, „fajne” i „pomysłowe”. Myślę, że warto sięgnąć po ten tytuł, ponieważ jest naprawdę bardzo dobry. Zarówno świetnie wykonany w każdym zakresie, jak i pożyteczny jeżeli chodzi o kształtowanie pewnych umiejętności!

zdjęcie-1-2

 

2. Faras (Granna) – Jest to gra, która niewątpliwie wiele uczy. Przede wszystkim dziecko ćwiczy pamięć, dokładnie tak, jak w tradycyjnym memory. Ważna jest też spostrzegawczość i skupienie, by nie przegapić ruchów innych graczy. Co więcej, dzięki obecności dodatkowych kart archeologów, dziecko uczy się również planowania i podejmowania decyzji. I właśnie kiedy wszystkie ćwiczone cechy skupią się w jednym momencie, przyjdzie zwycięstwo. W kwestii nauki, nie można zapomnieć o samym temacie gry – wykopaliska archeologiczne, czyli historia. Dla młodego gracza jest to bardzo fajna forma nauki tej dziedziny. Dziecko może dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, co z kolei jest i przyjemne i korzystne dla niego. Poza nauką, czyli zdobywaniem pewnych umiejętności czy wiedzy, dziecko też nieźle się bawi, co uważam za bardzo ważne w całym jego rozwoju. Dzieciaki, z którymi grałam stwierdziły, że „gra jest naprawdę fajna” i chciały, bym przynosiła ją częściej :)

SONY DSC

3. CV (Granna) – W tej grzej liczy się przede wszystkim zabawa, ale i czegoś można się nauczyć. Na pewno dobrą na przyszłość umiejętnością jest podejmowanie decyzji. Czasami mamy możliwość kupienia kilku kart, a trzeba się zdecydować na jedną góra dwie, więc pojawia się odrobina kalkulacji i myślenie przyszłościowe, by koniec końców zdobyć jak najwięcej punktów. Z racji tego, że możliwości jest bardzo wiele, gra jest naprawdę ciekawa! Jednak poza nauką, ważna jest zabawa i tutaj ją mamy – rzucanie kostkami przynosi uśmiech na ustach człowieka dorosłego, a co dopiero dziecka! Kiedy jednak trzeba nimi przerzucić, by wynik był lepszy, musimy podjąć parę decyzji, zrezygnować z czegoś na rzecz czegoś innego – to też jest cenna lekcja. Równie fajnym jak kostki i przyciągającym uwagę dziecka elementem są zabawne i kolorowe grafiki (co ważne, na każdej karcie inne!), które każde dziecko chętnie obserwuje i komentuje zaśmiewając się z niektórych do łez, a tym samym rozśmieszając nawet najbardziej poważnego dorosłego :)

cv-1-725x543

4. Magiczny labirynt (G3) – Jest to jedna z najfajniejszych gier wydawnictwa G3. A to wszystko dlatego, że łączy w sobie dużo zabawy, ale też nauki. Przede wszystkim, uczy myślenia i pamięci przestrzennej. Niezwykle pożądany jest też spryt, który pomoże lepiej planować i wykonywać ruchy. Jednak i umiejętność skupienia uwagi bardzo się przyda, by zapamiętywać ruchy innych, zamiast rozpraszać się i przegrywać. Poza tym, gra wzbudza zachwyt każdego dziecka ze względu na pomysł (niejednokrotnie podczas gry z pięcio- i siedmiolatkiem słyszałam „ale to jest pomysłowe!”, „sprytne!”), ale i tematyka przyciąga, przecież nie od dziś wiadomo, że dzieci i magia, to prawdziwa radość :) Dużym plusem jest to, że cała gra jest świetnie przemyślana od początku do końca, łącznie z szatą graficzną, która przyciąga dzieci jak magnes. Bardzo polecam tę grę!

magiczny labirynt

5. Zamek Kasteliny (G3) – To kolejna z świetnych gier G3. Tutaj ważna jest pamięć i koncentracja. Te dwie umiejętności połączone ze sobą i dobrze wykorzystane mogą dać zwycięstwo. Fajne w tej grze jest to, że każde dziecko jest w stanie maksymalnie się skupić na tym, by wyjąć ze skarbca odpowiednie klejnoty. Uroczy jest widok tak skoncentrowanego dziecka, że nie docierają do niego żadne bodźce z zewnątrz. Poza tym, gra podoba się dzieciom ze względu na formę – rzadko kiedy budujemy trójwymiarowy zamek, szukamy czegoś w środku. Jest to pomysł innowacyjny i bardzo ciekawy dla dzieciaków. Kolorystyka też niewątpliwie przyciąga uwagę i sprawia, że chce się grać mimo, że czasami bywa ciężko. Bardzo istotną kwestią jest też rywalizacja, o której nie trzeba się rozpisywać – dzieci ją kochają. W granicach rozsądku jest ona dobra, pożyteczna i pomaga osiągać zamierzone cele. Polecam :)

Zamek Kasteliny

 

Niebawem zapraszam na kolejną porcję informacji na temat moich doświadczeń w zakresie grania w planszówki z dziećmi :)