Gram na Planszy

Dzieci vs. planszówki – część druga

Opublikowany:
Przez: Magdalena Cieślak

Pora na kolejną część informacji o tym, w co warto grać z dzieciakami. Tym razem na tapecie 2 gry z elementami ekonomicznymi, jedna kooperacyjna i 2 bazujące na refleksie i szybkim podejmowaniu decyzji. Zapraszam :)

1. Chrum chrum (G3) – Zacznijmy od tej maleńkiej i zabawnej karcianki. Jest to niewątpliwie gra, przy której jest mnóstwo śmiechu, zabawy i radości. Wydawanie głosów świnki, kurczaka, psa, kota, krowy, osła czy owcy jest przezabawne i bez najmniejszych konsekwencji można się powygłupiać, ale też pośmiać z siebie i innych. Wszystko to odbywa się w miłej atmosferze, gdzie nikt nikomu nie ma niczego za złe. Co więcej, grafiki są tak kolorowe, że nie ma możliwości, by nie przyciągnęły uwagi każdego dziecka. Dodatkowym plusem jest czas gry: cała rozgrywka może zamknąć się w 10-15 minutach, co uważam za plus, bo pewnie na dłuższą metę szczekanie czy chrumkanie byłoby nieco żenujące nawet dla 5-cio latka.

Jak widać, zabawy jest mnóstwo, a co z nauką? Czy taka szybka i śmieszna gra może czegoś nauczyć? Oczywiście! Dziecko ćwiczy tutaj refleks, bo przecież kto pierwszy ten lepszy! Po drugie ważny jest spryt, spostrzegawczość i szybkie reagowanie, by zgarniać jak najwięcej punktów i w rezultacie wygrać. Co więcej, dzieciaki mogą doskonalić swoje zdolności matematyczne dzięki zasadom mówiącym o tym, że jeżeli suma cyfr na dwóch karta wyniesie łącznie 7, wówczas trzeba zatrzymać szybko wykładanie kart i wydać z siebie odpowiedni odgłos. Dzieciakom gra naprawdę się podoba, więc myślę, że warto ją mieć jako taki mały, śmieszny gadżet.

IMG_3126

2. Smoczy skarb (G3) – kolejna gra wydawnictwa G3, w której tym razem najważniejsza jest kooperacja. Dzieci porzucają rywalizację (którą daje im większość gier) i zaczynają wspólnie dążyć do tego, by zdobyć skarb zanim zrobi to smok. Podczas gry z chłopakami zauważyłam, że od razu wczuli się w rolę współpracowników, ponieważ bez moich wskazówek zaczęli się porozumiewać i podejmować wspólne decyzje co do tego gdzie położyć kafelek i dokąd się udać. Przy tym będąc maksymalnie skupionymi planowali każdy ruch. Bardzo lubię patrzeć jak dzieciom tak bardzo na czymś zależy! Fajne było też to, że kiedy przegraliśmy, bo smok zgarnął skarb dla siebie, chłopcy się nie obrazili, tylko uznali, że musimy spróbować jeszcze raz, bo teraz to nam się na pewno uda. Cóż… to chyba siła kooperacji :)

smoczy skarb

3. Założysz się? (Tactic) – jest to gra rodzinna, w której liczy się zarówno sprawność umysłowa jak i fizyczna oraz koordynacja ruchowa. Choćby z powodu takiej mieszanki warto czasami zagrać w ten tytuł. Mamy tutaj sporo dobrej zabawy z możliwością poruszania się, co nie znudzi się przez naprawdę długi czas. Dodatkowo gra daje świetną okazję ku temu, by sprawdzić swoją wiedzę na temat innych zawodników, a w przypadku jej braku – nauczyć się czegoś o sobie nawzajem. Myślę, że jest to cenne w relacjach rodzinnych. Gra uczy również zdolności logicznego rozporządzania pieniędzmi. Dziecku taka lekcja na pewno przyda się na przyszłość. Jednak poza pedagogicznymi właściwościami, gra daje przede wszystkim dużo śmiechu, dobrej zabawy i możliwość poruszania się zamiast przez 2 godziny siedzieć nad planszą. Jest to niezwykle cenne ale i korzystne, ponieważ dziecko się nie nudzi. Chłopcy, z którymi grałam byli zachwyceni i nie chcieli przestać. Wciąż tylko prosili, by jeszcze jedną kolejkę i jeszcze jedną i jeszcze… W końcu zamiast zaplanowanego 45 minut graliśmy prawie 2 godziny…

zdjęcie 4

4. Duuuszki (Egmont) – ta gra jest absolutnie niesamowita, ponieważ bardzo rzadko się nudzi. Jest pomysłowa, fajna i szybka. Mając 10 minut czasu można ją wyjąć, chwilę zagrać i od razu pojawia się uśmiech na ustach. Duuuszki uczą spostrzegawczości i refleksu, dodatkowo wyostrzają zmysły, by wszystko zauważać dokładniej i szybciej. Ale to, co dzieciakom podoba się najbardziej to figurki – duch, fotel, butelka, książka i mysz, są tak urocze, że nie da się im oprzeć. Do tego kolorowe karty – każda inna. Świetna sprawa! Kiedy grałam z chłopakami najczęściej (obok śmiechu) słyszałam „fajne!”, „super”, „sprytne”. To chyba najlepsza recenzja :)

zdjęcie 3

5. Metropolia (Fox Games) – bardzo kolorowa gra, która w bardzo inteligentny sposób uczy planowania i rozporządzania pieniędzmi. Kolorowo, fajne grafiki, duża różnorodność kart, śmieszne pieniążki – a tak naprawdę podstawy ekonomii! W tej grze musimy inwestować pieniądze na tyle dobrze, by przynosiły profity w przyszłości. Jeżeli wydamy za dużo – przegramy (lub będzie nam bardzo ciężko wyjść na swoje). Natomiast wydając za mało nic nie zarobimy – trzeba znaleźć złoty środek. Dodatkowo ważne jest też ciągłe pilnowanie interesów, by nie zapomnieć o obowiązkach i rozbudowywać swoje własne miasto. Dzieciakom gra się bardzo podoba właśnie ze względu na jej wygląd, ale zupełnie nieświadomie przy okazji wcielają się w role burmistrzów i biznesmenów w jednym i kalkulują, dyskutują i omawiają wszystko. Niesamowite jest to z jakim zaangażowaniem podchodzą do tej gry. Widać podświadomie (lub nieświadomie) wiedzą o co tak naprawdę chodzi :)

zdjęcie 3 (1)

Na dzisiaj to już koniec. Jednak ja nadal gram, gram, gram i testuję… Także zapraszam na kolejny tekst, który pojawi się już niebawem :)