Gram na Planszy

Ufo Farmer – recenzja

Opublikowany:
Przez: Magdalena Cieślak

Był Super Farmer, Super Farmer z Rancha, Rancho, a teraz przyszła pora na… Ufo Farmera! Granna po raz kolejny prezentuje grę, która ma szansę przypaść do gustu zarówno dzieciom, jak i dorosłym. I o ile wcześniej wcielaliśmy się w rolę hodowcy zwierząt, tak teraz role zmienią się zupełnie, bowiem gracze będą kosmitami, którzy przybyli na ziemię, by porwać zwierzęta w celu zbadania nieznanych im gatunków. Będzie ciekawie i innowacyjnie. Do tego zawartość pudełka zaskoczy niejednego!

Co w pudełku?

  • 56 żetonów zwierząt (po 13 koni, owiec, królików, krów i 2 wilki)
  • znacznik gracza startowego
  • 4 bazy kosmiczne
  • 12 plastikowych statków kosmicznych (to jest absolutny hit!)
  • instrukcja (w języku polskim i angielskim)

SONY DSC

O co chodzi?

Rozgrywka będzie polegała na namierzaniu, porywaniu i przenoszeniu zwierzaków do bazy kosmicznej, a celem jest zdobycie jak największej ilości punktów.

Grę rozpoczynamy od przygotowania wszystkich elementów – na stole układamy odpowiednią liczbę zwierząt z każdego rodzaju (przy rozgrywce 3 osobowej jest to po 10 sztuk), każdy gracz otrzymuje bazę kosmiczną i po 3 latające spodki, a osoba, która jako ostatnia patrzyła w gwiazdy, dostaje również znacznik gracza rozpoczynającego.

SONY DSC

W pierwszej fazie będziemy namierzać zwierzęta, czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara będziemy zakrywać statkiem kosmicznym po jednym wybranym zwierzaku (oczywiście dokładnie zapamiętując co robimy). Kiedy wszyscy gracze przykryją po 3 zwierzątka, przechodzimy do fazy drugiej, czyli porywania! Tutaj, począwszy od gracza rozpoczynającego, zaczynamy zgarniać po jednym statku kosmicznym w swoją stronę (oczywiście nie zaglądając pod spód). Możemy zabierać statki kosmiczne, które sami położyliśmy, ale też ustawione przez innych graczy. A kiedy już wszyscy to zrobią, następuje faza przenoszenia zwierząt do bazy. Wszyscy na raz odkrywają swoje statki i patrzą co jest pod spodem. Jeżeli mamy 3 takie same zwierzątka, zabieramy 2 i wkładamy je do bazy. Jeżeli 3 różne, zabieramy jedno (i do bazy!), a jeżeli wśród zwierzaków znajduje się wilk, odkładamy go na środek, ale z pozostałych żetonów jeden zabieramy do bazy. Jeżeli natomiast porwaliśmy 2 takie same zwierzątka i jedno inne, wówczas tracimy wszystkie i do naszego spodka wracamy z pustymi rękoma – czy co tam kosmici mają. Runda się kończy.

SONY DSC

Każda kolejna zaczyna się i wygląda dokładnie tak samo, aż do momentu, kiedy w grze zostanie mniej żetonów niż statków kosmicznych biorących udział w grze.

Teraz następuje podliczenie wyników. W wersji dla młodszych dzieci każde zwierzę daje 1 punkt (3 króliki, 4 owce, 2 konie i 1 krowa dają 10 punktów). Natomiast podliczanie zaawansowane polega na podniesieniu liczby zwierząt każdego rodzaju do kwadratu (3 króliki, 4 owce, 2 konie i 1 krowa dają 30 punktów).

Jak grać w 2 osoby?

Instrukcja opisuje wariant dla dwóch graczy. Przede wszystkim używamy mniej zwierząt – po 7 z każdego rodzaju. Dodatkowo każdy gracz otrzymuje po 4 statki kosmiczne. Namierzanie wygląda tak samo, natomiast przy porywaniu każdy z graczy zabiera tylko po 3 statki do siebie (a nie wszystkie jak w wersji 3-4 osobowej). A przenoszenie zwierząt do bazy i podliczanie punków bez zmian.

Wrażenia z rozgrywki

Grę uważam za bardzo pomysłową i ciekawą, jednak najważniejsze jest to, że grając można ćwiczyć pamięć, koncentrację i spostrzegawczość. Bo nie dość, że trzeba zapamiętywać co przykrywamy i gdzie to leży, to jeszcze trzeba dokładnie obserwować działania innych zawodników i znów pamiętać co przykryli. Tutaj nie można się rozpraszać, bo wtedy nic nie wiemy i nie ma szans na zwycięstwo.

Dodatkowym plusem jest możliwość pokombinowania. Tutaj nie chodzi o to, by przykryć zwierzaki, zabrać je i koniec. Można również zabrać statek kosmiczny położony przez innego gracza. Wówczas trzeba dobrze orientować się w sytuacji na stole, by nie popełnić błędu. Może zdarzyć się też sytuacja, w której inny gracz pokrzyżuje plany nam, właśnie zabierając nasz statek. Wówczas albo okaże się, że słabo zapamiętaliśmy i przegramy z kretesem, albo wykażemy się sprytem i inteligencją i pobijemy rywala jego własną bronią! Trzeba starać się zebrać jak najwięcej najlepiej tych samych zwierzaków, ale również nie dopuszczać, by rywal robił to samo – jeżeli zebrał już dwa te same zwierzaki a wiemy, że został już taki tylko jeden pod którymś ze statków, to warto się nim zainteresować – może sami zdobędziemy tylko jednego zamiast planowanych dwóch, za to nasz przeciwnik zostanie z niczym.

Kolejnym wielkim plusem jest wykonanie elementów. Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak grubymi i porządnymi żetonami! Do tego przepiękne i bardzo charakterystyczne kolory… Są po prostu świetne!

Fajne jest to, że gra choć typowo dziecięca, naprawdę podoba się dorosłym. Nie jest bowiem infantylna i banalna. Czasami trzeba naprawdę solidnie ruszyć głową, a to jest chyba potrzebne każdemu :)

W Ufo Farmera grałam również z dzieciakami i chyba nie muszę dodawać, że były zachwycone? Od samego początku, pudełko – super! żetony – ekstra! statki kosmiczne – CZADOWE! Ogólnie gra…. HARDCOROWA (a to naprawdę wyraz najwyższego zachwytu u dzisiejszych 5-8 latków) :)

Podstawowe informacje:

  • Autor: Helmut Ast
  • Ilustracje: Piotr Socha
  • Wydawnictwo: Granna
  • Liczba graczy: 2-4
  • Wiek: 6+
  • Czas gry: 30 minut
  • Cena: 50 zł

Plusy:

  • świetne wykonanie
  • duża pomysłowość jeżeli chodzi o elementy (statki są super!)
  • ciekawa mechanika
  • możliwość pokombinowania
  • ćwiczenie pamięci, spostrzegawczości i koncentracji
  • dobre dla dorosłych i dzieci

Minusy:

  • brak :)

 

Dziękujemy wydawnictwu Granna za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

logo