Gram na Planszy

Planszówki w resocjalizacji – czy to ma sens?

Opublikowany:
Przez: Magdalena Cieślak

Od pewnego czasu planuję swoją przyszłość zawodową związać z ludoterapią, czyli terapią poprzez gry i zabawy. Taki sposób oddziaływania na osoby niedostosowane społecznie lub zagrożone niedostosowaniem jest dość znany i w dzisiejszych czasach coraz bardziej popularny.

Jeżeli chodzi o moje doświadczenia, to od około półtora roku moim hobby są gry planszowe, gram bardzo często, z różnymi ludźmi, w różnych okolicznościach, a przede wszystkim w najróżniejsze gry. I mogę świadomie stwierdzić, że ten rodzaj spędzania czasu jest nie dość, że przyjemny, to jeszcze wiele uczy. Myślę, że wykorzystanie tych dwóch elementów w resocjalizacji i pracy z osobami niedostosowanymi społecznie przyniesie wiele pozytywnych efektów.

Gry ekonomiczne uczą zarządzania zasobami, umiejętności liczenia, kalkulowania i planowania oraz przewidywania pewnych zjawisk. Są to niezwykle cenne umiejętności, które pomogą osobie niedostosowanej społecznie zrozumieć i poczuć się pewniej w strefie oszczędzania i wydawania pieniędzy. Pomoże to również w pewnym stopniu skazanym, którzy będą musieli wyjść z więzienia i na nowo stawić czoła rzeczywistości. Pamiętajmy, że niektórzy z nich odbywali kary na tyle długo, że mogli zupełnie zapomnieć jak to jest mieć pieniądze, nie mieć, musieć zarządzać tym co mieli. Natomiast jeżeli chodzi o niedostosowanych społecznie, którzy nie chcą pracować, by zarabiać pieniądze, bo ich nie rozumieją, być może w końcu dostrzegą o co tak naprawdę z pieniędzmi chodzi? Może zrozumieją, że da się je w rozsądny sposób wydawać?

Drugi rodzaj gier to gry logiczne, które uczą skupienia, logicznego myślenia, spostrzegawczości, kojarzenia faktów, czyli umiejętności, które pomogą człowiekowi w lepszym odbieraniu rzeczywistości. Pozwolą ruszyć głową, obudzą szare komórki, co na każdego człowieka wpłynie pozytywnie.

Następnie mamy gry imprezowe lub imprezowo-zręcznościowe, które przede wszystkim sprawiają, że człowiek dobrze się bawi, uśmiecha, spędza miło czas. Tutaj niezwykle znaczący jest fakt, że gry, w których trzeba na przykład pokazywać hasła, pomagają pokonać nieśmiałość i zahamowania. Człowiek niejednokrotnie wstydzi się siebie, ale podczas gry zapomina się o takich rzeczach i pozostaje dobra zabawa i wszelkie problemy typu „wstydzę się” znikają. Jeżeli ktoś boi się wystąpień publicznych, zwykle siedzi w kącie i boi się odezwać, jestem przekonana, że tego typu gry pomogą mu się otworzyć na innych i zobaczy również, że nie ma czego się wstydzić. Co więcej, grom tego typu bardzo często towarzyszą napady śmiechu, bo ktoś coś pokazuje, a nikt nie wie o co chodzi – śmiech, ktoś dziwnie narysował swoje hasło – śmiech, ktoś robi śmieszne miny – śmiech. Jak wiadomo, śmiech jest niezwykle pomocny i zdrowy. Tutaj przełamuje bariery, sprawia, że ludzie zaczynają dobrze czuć się w swoim towarzystwie, przestają się bać i zaczynają dostrzegać plusy zawierania bliższych znajomości.

Kolejny, bardzo ważny rodzaj gier – kooperacyjne, które osobiście uważam za najbardziej potrzebne w pracy z osobami niedostosowanymi społecznie. Dlaczego? Gry kooperacyjne to takie, w których liczy się współpraca, umiejętność pójścia na kompromis, oraz zdolność rozmawiania, by dojść do porozumienia, co w rezultacie da wspólną korzyść. Sam fakt posiadania jakiegoś wspólnego celu (być może na początek to cel w grze, później analogicznie cel w życiu), sprawia, że siłą rzeczy gracze muszą się dogadać. Bo albo wygrają razem, albo razem poniosą klęskę. Taka sytuacja zbliża ludzi i uczy ich, że dobrze czasami połączyć siły, by coś osiągnąć. Taka świadomość może pomóc w realnym życiu, kiedy człowiek zrozumie, że samemu jest ciężko, ale razem można wiele zrobić. I w takiej sytuacji niedostosowany społecznie zaczyna dostrzegać, że grupy, w których wcześniej uczestniczył, zajmowały się destrukcją, nic dobrego z tego nie wychodziło, tymczasem grupa może równie dobrze robić wspólnie coś dobrego, nie narażając się przy tym na niebezpieczeństwo. Może to zdecydowanie pomóc i zmienić sposób myślenia wielu osób. Co więcej, gry kooperacyjne sprawią, że nawet najbardziej wycofany człowiek nauczy się rozmawiać z innymi, a to dlatego, że nie da się kooperować nie prowadząc dialogu.

Dalej mamy gry strategiczne, które uczą planowania, kalkulowania i przewidywania skutków decyzji. Tą umiejętność również uważam za niezwykle ważną, zwłaszcza dla ludzi, którzy nie myślą o konsekwencjach swoich czynów, tylko robią to, na co mają ochotę i nie mają poczucia odpowiedzialności za swoje czyny. Dzięki takim grom nauczą się, że wiele rzeczy można a nawet trzeba zaplanować i co więcej, bardzo często przynosi to dobre skutki!

Mamy również gry rodzinne, które ze względu na grupę docelową muszą być łatwe, lekkie i przyjemne, jednak nie zmienia to faktu, że takie gry również wiele uczą. Przede wszystkim pozwalają w przyjemny i bezstresowy sposób spędzić wolny czas. Za niezwykle ważne uważam to, że przez jakiś czas człowiek z wszelakimi problemami może zapomnieć o rzeczywistości i po prostu pograć i spędzić miło czas. Bez negatywnych emocji, bez stresu czy nieprzyjemności. Wydaje mi się, że jest to zdecydownie zbawienne zjawisko jeżeli chodzi o ludzi mających problemy z emocjonalnością. Grając w gry rodzinne takie osoby mogą odetchnąć i ukoić nerwy. Gry przygodowe, podobnie jak rodzinne, pozwolą oderwać się od szarej rzeczywistości, ale w zupełnie inny sposób. W tego typu grach wiele się dzieje, nie ma czasu na zagłębianie się w swoje smutki, tylko trzeba reagować na sytuację na planszy. Co więcej, gry przygodowe z reguły są kolorowe, dzięki czemu choć na jakiś czas świat staje się również mniej szary. Pojawia się uśmiech, nadzieja. To bardzo cenne zjawisko, które należy pielęgnować.

Mamy jeszcze gry plenerowe i dla dzieci, które to pozwalają przenieść się z powrotem w beztroskie dzieciństwo, również dają możliwość zapomnienia o otaczającym nas świecie, problemach i szarej rzeczywistości. Tutaj po prostu liczy się dobra zabawa.

Myślę, że oprócz wielu pozytywnych konsekwencji, gry planszowe przede wszystkim pomagają człowiekowi zapomnieć o otaczającym go świecie i problemach, które czają się na każdym kroku. Każdy z nas potrzebuje czasami tak po prostu oderwać się od wszystkiego, a co dopiero człowiek niedostosowany społecznie, który ma tyle i takie problemy, które nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Aż niemożliwe wydaje się to, by taki człowiek nie potrzebował ludoterapii lub jakiejkolwiek innej formy arteterapii.

36

Dla potwierdzenia moich słów przytoczę funkcje arteterapii opisane przez Anettę Jaworską w „Leksykonie resocjalizacji”:

funkcja rekreacyjna – pozwalająca na wypoczynek i oderwanie od bieżących problemów

funkcja edukacyjna – przyczyniająca się do zwiększenia mądrości życiowej przez dostarczania dodatkowej wiedzy o świecie i samym sobie oraz wielozmysłowe poznawania świata. Wiedza ta pozwala na bardziej świadome podejmowanie decyzji i dokonywanie wyborów w przyszłym życiu

funkcja dydaktyczna – wzbogacająca wartości umysłowe i treści życia emocjonalnego

funkcja ludyczna – wzbudzająca poczucie radości, umożliwiająca rozrywkę i zabawę

funkcja kominukacyjna – umożliwiająca kontakt z otoczeniem bez werbalizowania własnych myśli i stanów emocjonalnych

funkcja korekcyjna – przez korektę negatywnych stanów emocjonalnych

funkcja ekspresyjna – przez ujawnienie tłumionych emocji, pobudzenie sensoryczne, wyzwolenie spontaniczności

funkcja poznawcza – w zakresie rozpoznawania, nazywania i wyrażania uczuć, zwiększenia samowiedzy, odkrywania nowych możliwości, rozwoju zdolności, zwiększenia możliwości wyrażania siebie i komunikacji ze światem. Również w zakresie kształtowania postaw

funkcja sulimacyjna – pozwala na zastępcze zaspokojenie potrzeb w sposób akceptowany społecznie

funkcja gratyfikacyjna – sam proces oraz jego dzieło jest traktowane w kategoriach nagrody

Przez trochę ponad półtora roku zagrałam w około 150 najróżniejszych gier, obserwowałam siebie i zmiany jakie zachodzą w mojej psychice pod wpływem tego hobby, patrzyłam na moje nastawienie do innych ludzi, ale też na to jak wszyscy inni zachowywali się grając. Z dużym zdziwieniem zauważałam, że ja – bardzo nieśmiała osoba, nie miałam najmniejszego problemu, by świetnie się bawić z zupełnie nieznaną mi grupą osób. Podczas gry przełamywałam swoje lęki, nieśmiałość, brak pewności siebie, ale też bariery językowe. Wszyscy, z którymi miałam okazję grać, jednoznacznie stwierdzali, że grając nie myśleli o niczym za wyjątkiem tego co, jak i kiedy zagrać. Dlatego właśnie myślę, że ludoterapia, czyli terapia poprzez grę i zabawę, w szczególności poprzez gry planszowe, naprawdę ma sens. Co więcej, biorąc pod uwagę informacje zaczerpnięte z cytowanej książki, widać, że literatura fachowa potwierdza moje spostrzeżenia, zatem wierzę, że to, co zaobserwowałam na co dzień, ma szansę przynieść odpowiedni efekt w pracy resocjalizacyjnej.