Gram na Planszy

Mistrz świata w Dice Masters i jego team

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Mistrzostwa Świata w Dice Masters dobiegły końca, a zwycięzcą został Kanadyjczyk Dean Leyland, którego finałowy deck mógł zaskoczyć niecodziennymi wyborami. Zobaczcie zresztą sami.

Na początek jedyne dwie karty super rare w drużynie, Green Goblin – „Gobby” i Constantine – Hellblazer, czyli była i obecna najlepsza karta w grze. A przynajmniej najczęściej wykorzystywana. O ile karty z DC nie były na tych mistrzostwach jeszcze zbyt często używane, o tyle super rzadkie wcielenie Constantine pojawiło się aż 11 razy w teamach z TOP 16. W tej chwili całe metagame opiera się na kontroli, a Hellblazer to jej najmocniejsze obecnie wcielenie. Tani koszt i umiejętność wyłączająca z gry podaną przez nas postać w danej turze – co turę – to coś, na co trzeba zwrócić uwagę i po tę kartę sięgnąć – o ile oczywiście posiada się ją :)

„Gobby” święcił triumfy w najmocniejszych teamach od samych początków Dice Masters i co prawda jego siła trochę zmalała wraz z pojawianiem się kolejnych setów, to jednak wciąż jest kochany przez wielu. I znakomicie współgra z kolejną kartą.

Blue-Eyes White Dragon to klucz do mistrzostwa w tym teamie. Karta potrzebna tylko ze względu na swojego globala, który pozwala znokautować swoją postać by zredukować koszt następnej kupionej kostki o 2. Jednak to nie redukcja kosztów, a możliwość nokautowania jest głównym motorem napędowym tej talii. „Gobby” przydaje się głównie wtedy, kiedy go wystawiamy, a więc przeciwnik zrobi wszystko, żeby został w polu gry, gdy już się na nim pojawi. Dzięki naszemu smokowi możemy wystawiać go raz po raz.

Zaskakująca w teamie była obecność karty Solomon Grundy – Buried on a Sunday. Okazało się jednak, że synergia smoka z Grundym to strzał w dziesiątkę! Nie tylko zapewnia ważny removal, ale zapewnia go w turze przeciwnika! A do tego koszt następnej kostki spada o 2. To właśnie synergia Blue-Eyes White Dragon z „Gobbym” i Grundym spowodowała, że Professor X ze swoim globalem nie załapał się do mistrzowskiego teamu.

Kolejne dwie karty to stały wybór wielu graczy od pierwszego setu, czyli Human Torch – Johnny Storm oraz Hulk – Green Goliath. Ich wzajemna synergia znana jest każdemu, ponadto Johnny Storm rewelacyjnie pasuje do taktyki opartej na ciągłym wystawianiu „Gobby’ego”, taniego Constantine oraz…

Storm – Weather Witch. Nie tylko powoduje aktywowanie umiejętności Human Torcha, ale także zapewnia globala, który świetnie sprawdzi się w obronie, a którego rywal nie wykorzysta przeciwko nam bo po prostu nie używamy kości akcji. Ponadto zapewnia nam maski przydatne w naszym globalu na karcie akcji lub w pojedynkach z PXG.

Ostatnią kartą, która również była dużym zaskoczeniem (jedyny przypadek jej użycia w finałowej szesnastce), to Deadpool – Jack. Drogi do kupna, tani w wystawieniu, nie wali za mocno ale może sporo przeżyć. Jego umiejętność rozwiązuje jednak problemy związane z kartami rywala, których bardzo chcemy się pozbyć, jak Loki, Joker, Constantine, Jinzo i wiele, wiele innych. Deadpool po prostu atakuje, wybiera kto ma go blokować, by następnie na koniec fazy ataku usunąć go niezależnie od wyniku starcia. Nie jest to kostka, która będzie kupowana w każdej grze, jednak jej obecność na pewno może wprowadzić spokój w naszych głowach.

Wybrane przez Deana karty akcji to Distraction i Mystic Box, które głównie miały mu nie szkodzić. Pierwsza ma globala, który nam nie przeszkadza ze względu na to, że mamy wystarczającą ilość kart pozwalającą pokonać przeciwnika bez atakowania, a czasem może nawet pomóc :) Druga działa w podobny sposób – nasz team nie ma nikogo, kto by miał wysoki atak, za to rywale mogą chcieć nam zrobić krzywdę takim Wolverinem i wtedy tarcza może okazać się bardzo przydatna.

Wzajemna synergia wszystkich kart jest ogromna i wydaje się być znakomicie dobrana. Ponadto połowa kart przekracza koszt 4 energii, ale tylko 2 z nich, do tego kosztujące raptem 5, będą pojawiać się na stole. Hulk jest bardzo sytuacyjny, a Blue-Eyes jest wyłącznie dla globala. Globala, który i tak w miarę tanich kostek jeszcze obniża cenę o 2. PXG wciąż jest na fali, ale gracze znajdują coraz więcej sposobów, by odzyskać jeden slot na kartę, która da więcej niż tylko globala, którego rywal może wykorzystać przeciwko nam. To jest jeden z tych sposobów. Plusów można zapewne doszukać się jeszcze wielu. Minusów zapewne kilka też, jednak co innego debatować nad kartami teraz, a co innego mając ten team przed sobą na stole :) Tak czy inaczej: gratulacje dla Mistrza!

Jakie są Wasze spostrzeżenia na temat tego teamu?