Gram na Planszy

Tikal – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Tikal to gra, która swoją premierę miała w 1999 roku. W tym samym roku zdobyła prestiżową nagrodę Spiel des Jahres, my jednak na polską edycję czekaliśmy aż do teraz. Wydawnictwo Egmont postawiło na znany tytuł i decyzji tej nie może żałować!

Tytułowy Tikal to najprawdopodobniej dawna stolica państwa Majów, centrum kulturowe z licznymi charakterystycznymi świątyniami i masywnymi budowlami. W grze wcielimy się w przywódców ekspedycji, której celem jest odkrycie tajemnic dawno wymarłego miasta. Przemierzanie nieodkrytej dżungli, odkopywanie skarbów i poznawanie tajemnic pozostawionych świątyń to zadania, którym będziemy musieli stawić czoło. Brzmi dobrze? Takie właśnie jest!

Na stole kładziemy dużą planszę, której mały skrawek to nasze startowe obozowisko, a cała reszta to dżungla, którą będziemy przemierzać. Każdy z graczy otrzymuje kostki odkrywców, których będziemy wysyłać w teren oraz dwa namioty, które postawimy, jeśli będziemy chcieli rozbić obozowisko w środku dżungli. Na początku przyda się również karta pomocy, która podpowie nam jakie akcje są dla nas dostępne i ile będą nas one kosztować – a jest w czym wybierać!

tikal-1-5

Co by tu robić?

W tym momencie właśnie objawia się największy problem dla początkujących graczy, a zarazem woda na młyn zwojów mózgowych starych wyjadaczy: nasza tura składa się z wyłożenia kafelka terenu oraz wydania do 10 punktów akcji, które możemy wykorzystać na 7 różnych sposobów! Przede wszystkim możemy wprowadzić naszych poszukiwaczy na planszę, a także poruszać nimi po planszy. Oprócz tego możemy odkopać skarb z odpowiedniego kafelka, podnieść wartość świątyni na której stoi któryś z naszych poszukiwaczy, wymienić się skarbami z innym graczem, a także dwie najdroższe i ograniczone do dwóch razy w ciągu gry akcje, czyli budowa obozu na pustym kafelku oraz powołanie strażnika świątyni, co gwarantuje nam zdobywanie punktów za daną świątynię już do końca gry.

tikal-1-2

Podjęcie odpowiedniej decyzji i żonglowanie dostępnymi punktami akcji w celu maksymalnego zysku to moment, w którym może pojawić się poważny zastój decyzyjny – dlatego Tikala lepiej unikać jeśli gracie z osobami, które mają tendencję do starannego (a tym samym długotrwałego) przemyślania każdego ruchu, ponieważ każda tura może ich „zamrozić” na długie minuty. Cała reszta taktyków i strategów będzie się dzięki temu świetnie bawić – pozostawienie graczowi tylu możliwości to coś, co cenię najbardziej, a Tikal skradł tym moje serce. Ilu poszukiwaczy wystawić, a ilu przemieścić? Czy warto odkopać którąś ze świątyń? Możemy sobie dać tym punkty, ale również ułatwić ich zdobycie rywalom… Kiedy warto zainwestować w strażnika? Gdzie rozbić obóz? To tylko kilka z wielu pytań, które towarzyszyć nam będą w trakcie rozgrywki.

tikal-1

Jestem odkrywcą

Jednak jeszcze zanim wykonamy jakąś akcję, musimy wziąć do ręki pierwszy z góry kafelek terenu, zobaczyć co na nim jest i dołożyć go na planszę. Na kafelkach mamy świątynie o różnych startowych wartościach, skarby do odkrycia lub… nic. Niby nic wielkiego, ale jest to bardzo ważny krok, który może zrobić różnicę. Po kafelkach poszukiwacze mogę przemieszczać się tylko wtedy, jeśli po drodze mają kamienne stopnie. Ważne jest więc takie układanie kafelków, by ułatwić sobie dotarcie do nich, a rywalom albo to utrudnić, albo wręcz prawie uniemożliwić. Dlatego też nie tylko musimy odpowiednio wydawać punkty akcji, nie tylko w odpowiednie miejsca i w odpowiedni sposób ustawiać losowane kafelki, ale nawet przemieszczać swoich poszukiwaczy powinniśmy nie tylko ze względu na obecną sytuację na planszy, ale głównie już pod sytuację przyszłą.

tikal-1-8

Jak zdobywamy punkty?

W trakcie gry kilka razy przyjdzie nam wylosować kafelek, na którym widnieje wulkan. W tym momencie gracz który go wylosował ma 10 punktów akcji do wykorzystania, a następnie podlicza wszystkie swoje punkty, czyli sumuje punkty za zdobyte do tej pory skarby oraz za kontrolowane świątynie. Dzięki temu każdy z graczy ma podobne szanse na zdobycie punktów. Ostatnie podliczenie następuje w momencie wyłożenia ostatniego kafelka na planszę: ponownie każdy dostanie swoją pulę punktów akcji i po ostatnim graczu sytuacja na polu punktacji jest już jasna.

tikal-1-3

Kiedy szczęście to za mało

Podstawowa mechanika Tikala wystarczy, żeby otrzymać najwyższą notę. Jednak w instrukcji znajdziemy również wariant zaawansowany, w którym element losowy w dobieraniu kafelków zastąpi kochana bądź znienawidzona licytacja. Na początku każdej tury wykładamy kafelki w liczbie równej liczbie graczy, którzy następnie licytują o prawo pierwszeństwa wyboru za pomocą punktów zwycięstwa. 100% taktyki, gracie na własną odpowiedzialność :)

tikal-1-6

Lata mijają, a Tikal wciąż żywy

Samo miasto Tikal, mimo że założone w III wieku, wciąż nie zostało zapomniane. Gra ma raptem 16 lat, jednak w planszówkowym świecie jest to już szmat czasu. Niemniej czas ten nie wyrządził jej żadnej krzywdy i Tikal to doskonała porcja rozrywki dla wszystkich fanów gier bez prądu. Mamy w nim przede wszystkim mnóstwo decyzji do podjęcia, poczynając od niby banalnej, ale ważnej kwestii „gdzie wyłożyć dobrany kafelek”, poprzez odpowiednie wydanie 10 punktów akcji, które z jednej strony dają nam duże pole do popisu, a z drugiej zawsze jest ich dziwnie mało. Musimy reagować na poczynania naszych rywali, przewidywać ich ruchy, ukrywać swoje zamiary, planować na przyszłość, dostosowywać taktykę na zbieranie punktów do sytuacji na planszy. Ufff, brzmi aż groźnie, ale to naprawdę prosta do nauczenia gra, w której jednak ze względu na ilość możliwości doświadczony gracz będzie miał przewagę nad początkującymi (nie wspominając już nawet o wariancie zaawansowanym). Warto więc grać w podobnym gronie lub rzucić się na głęboką wodę z wyjadaczami tylko jeśli widmo porażki nie jest dla was czymś niemiłym.

tikal-1-4

Gra przeznaczona jest dla 2 do 4 graczy i w zasadzie w każdym składzie osobowym daje radę. W dwie osoby rozgrywka jest łatwiejsza i bardziej przewidywalna, jednak wciąż bardzo przyjemna. Tikal błyszczy jednak w 3 lub 4 osoby, chociaż jest wtedy zagrożenie totalnym „zawieszeniem systemu” kiedy podczas swojego ruchu trzeba wziąć pod uwagę tak liczną grupę poszukiwaczy i ich plany poruszania się po dżungli. Ale… dla mnie jest to chyba największy plus gry.

Ponadto całość wygląda naprawdę ładnie i klimatycznie. Plansza na koniec rozgrywki jest pełna kolorów i od razu przyciąga wzrok, ponadto fajnie widać różnicę pomiędzy początkiem gry, w której mamy nieodkryte tajemnice miasta i nieśmiało rozłożony obóz w jednym z rogów, a końcem, w którym Tikal leży przed nami w pełnej krasie, a grupy rywalizujących ze sobą odkrywców przemierza jego powierzchnię w poszukiwaniu tajemnic, złota i chwały. Kafelki wyglądają dobrze i są dosyć grube, jedyne czego mi brakuje to jakieś fajne meeple zamiast drewnianych kostek :) Tak czy inaczej grę zdecydowanie polecam, tak początkującym jak i zaawansowanym graczom, zarówno tym, którzy będą grali we dwójkę jak i osobom, którzy mają więcej współgraczy ;)

Podstawowe informacje

  • Autorzy: Michael Kiesling, Wolfgang Kramer
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Wiek: 10+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: ok. 20 minut na gracza
  • Cena: 95 zł (Gamiko)

Plusy

  • proste, łatwe do wytłumaczenia zasady
  • różne drogi do zwycięstwa
  • system punktów akcji
  • szybka rozgrywka
  • mniej losowy, zaawansowany wariant
  • klimatyczne grafiki

Minusy

  • dla niektórych: losowość kafli w wariancie podstawowym
  • niektórzy mogą się „zawiesić” :)