Gram na Planszy

O kampaniach wydawnictwa Board & Dice – wywiad

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Exoplanets to kolejna pełna sukcesów kampania polskiej gry na Kickstarterze. Jeśli chcecie wiedzieć, jak do tego doszło, oraz co dalej planują chłopaki z wydawnictwa Board & Dice, to zapraszamy do wywiadu!

– Kampania Exoplanets dobiegła końca, udało Wam się zebrać 440%. Spodziewaliście się aż takiego sukcesu? A może liczyliście na jeszcze więcej?

Wiesz, jesteśmy realistami, więc patrząc na to, że byliśmy na KS nowi, bez zweryfikowanej innymi kampaniami historii, nie przeznaczyliśmy na marketing ani dolara… to sumarycznie uważamy ten wynik za naprawdę rewelacyjny. Osobiście (Irek) uważałem, że naszym szczytem możliwości w zakresie pierwszej kampanii to jest $30000, ale ten cel byłoby niezwykle trudno osiągnąć. To ostateczne $44000 to coś, czego się nie spodziewaliśmy… Do dzisiaj mam deklarację Filipa, w której zobowiązuje się zrobić coś zwariowanego jak osiągniemy pewien pułap i tylko czekam na okazję aby to wypuścić ;) A na poważnie, to niezmiernie się cieszymy, że udało się osiągnąć taki poziom finansowania kampanii, ale co więcej wciągnąć we wspólną zabawę ponad 900 niesamowitych wspierających, z którymi stworzyliśmy, choćby w komentarzach, niezwykłą interakcję.

– Kto wymyślił akcję promocyjną Exoplanets na BGG? Możecie przybliżyć jej historię, założenia i końcowe efekty?

Cała akcja zakiełkowała w głowie Filipa. Pomysł na grywalizację to jego dziecko. Początkowo oboje planowaliśmy to zrealizować w nieco mniejszej skali. Natomiast pierwsze działanie, pierwszy wpis i popularność „otrzymywania planet” przebiła nasze najśmielsze oczekiwania. Postanowiliśmy nieco zmodyfikować formułę i pójść szerzej. Później, każdy kolejny krok to już wspólne działania, pomysły i idee, które realizowaliśmy. Natomiast wspólnie, solidarnie ten pomysł przypisujemy Filipowi.

– Jak przebiegał typowy dzień kampanii?

Nie było normalnego dnia. Nazwałbym to raczej „standardową dobą” :) Wychwyciliśmy godziny największej aktywności grup wspierających i w tych samych godzinach również my byliśmy aktywni. Oczywiście niemal cały czas na mailach, odpowiedzi na komentarze, pytania, wciąganie wspierających we wspólną interakcję. Wiesz… dla nas crowdfunding to nie tylko finansowanie. To również współpraca z „tłumem”, słuchanie go, wspólna zabawa i radość z osiągania kolejnych celów. Nawet jak decydowaliśmy się na zmiany pewnych stretch goals, to pytaliśmy o opinię wspierających w mini ankiecie. Cóż… takie mamy podejście do akcji, które realizujemy – nie dajemy sobie w ich trakcie prawa na odpoczynek czy czas wolny. Musisz być dla ludzi, z ludźmi i ciągle z nimi współpracować. Ale cóż… można się z tym nie zgadzać :) My uwielbiamy wzajemne interakcje, więc tak zamierzamy robić nasze kampanie :)

 

exoplanets

 

– Macie dalsze plany względem Exoplanets? Jakieś większe lub mniejsze dodatki?

 

Na razie produkcja. Musimy zaspokoić „zapotrzebowanie z Kickstartera”, ale i zapewnić sobie nieco gier do dalszej dystrybucji. Mamy w głowach kilka ciekawych pomysłów na dodatki, ale to chyba jeszcze nie ta pora. Na pewno pojawi się coś bardziej skrystalizowanego, ale to dopiero perspektywa przyszłego roku.

 

– Jakie były reakcje graczy w trakcie kampanii? Coś im się szczególnie podobało, coś chcieli zmienić, może dawali jakieś pomysły, które Wam się spodobały?

 

Hmmm, najtrudniej było nam się przyzwyczaić do „pływania wspierających”. Jednego dnia ktoś pledgował, drugiego się wycofywał, trzeciego przychodził raz jeszcze, po to, by za moment wyjść do innej kampanii :) Trzeba się do tego przyzwyczaić i umieć sobie z tym radzić. My mieliśmy na to swoją metodę. Co do reakcji, to były świetne. Ludzie niesamowicie wciągnęli się w interakcję. Ubraliśmy szybko czas kampanii w lot międzygalaktycznym statkiem, gdzie aktywni wspierający, bardzo zaangażowani w przebieg całej kampanii, nawet pełnili rolę pierwszych oficerów. Samo „finalizowanie kampanii” to coś na styl dokowania do stacji badawczej EXO1. Niesamowite wrażenia, niesamowita energia i radość jaką wówczas otrzymaliśmy, pozostanie w naszej pamięci długo. Co do samej gry, nie było jakiś wniosków o modyfikację, czy zmiany. Gra przypadła do gustu w bieżącym kształcie. Pojawiały się natomiast różne podpowiedzi co do przebiegu kampanii i to było świetne.

 

– Dlaczego Exoplanets wylądowało na Kickstarterze, a nadchodzący The Curse of the Black Dice wydacie korzystając ze wspieram.to?

 

Sprytne pytanie :) Cóż, każda z tych gier ma niesamowity potencjał na sprzedaż na rynku międzynarodowym i tak będzie właśnie lokowana. Z Exoplanets wiedzieliśmy, że to będzie nasz pierwszy projekt na Kickstarterze, również ze względu na ciepłe przyjęcie jeszcze na etapie kampanii na BGG.

 

A The Curse of The Black Dice – to bardzo długa, zawiła historia i głębokie przemyślenia, z których wyklarowała się jedna idea – zróbmy z The Curse (tak w skrócie nazywamy sobie ten tytuł) wersję „a’la” kolekcjonerską. I tak pojawiła się nasza kooperacja z Q-Workshop, tak pojawiły się pomysły na drewniane szabelki jako znacznik pierwszego gracza. Chcieliśmy zrobić unikat. Ale jednocześnie chcieliśmy z tym unikatem najpierw dotrzeć do polskich graczy. Dlaczego? Trochę z wdzięczności, trochę w ramach podziękowań, na pewno z szacunku. To dzięki polskim graczom Board&Dice istnieje, rozwija się i to często polscy gracze wspierali nas w trudnych sytuacjach. Dlatego chcemy aby sprzedaż tego unikalnego pierwszego wydania The Curse zaczęła się właśnie tutaj. Oczywiście pozostała część nakładu trafi na Spiel2015, gdzie mamy nadzieję dokończyć jego sprzedaż – zobaczymy jak nasze nadzieje zostaną zweryfikowane przez rzeczywistość :)

 

– Czym różnią się przygotowania obu kampanii?

 

Niemal niczym. Do każdej kampanii podchodzimy dokładnie tak samo – pełne zaangażowanie, pomysły, praca i przygotowania. Po starcie dokładnie tak samo będziemy dostępni dla graczy i wszystkich, którzy będą chcieli z nami wymienić korespondencję. Teraz uruchamiamy też naszą grywalizację – dwie rywalizujące ze sobą tym razem łajby :) Zapraszamy na stronę https://wspieram.to/thecurse – załogi już niebawem będą ze sobą rywalizować w fajnych zadaniach. A… Poczekaj jest jedna różnica między kampaniami – większość korespondencji będziemy prowadzić po polsku ;)

 

curse

 

– Skąd wziął się pomysł na The Curse of the Black Dice? Ile w niej jest Was, a ile Alexandra Laucka, autora gry?

 

Alex to niesamowity gość. Bardzo zaangażowany w swój tytuł autor, który jednak mocno słucha tego o czym z nim rozmawiamy. Wydawanie gry w Board&Dice dla każdego autora to przede wszystkim zgoda na to, że my wsadzimy do tej gry swoje 3 grosze. Alex szybko to zrozumiał i chyba dlatego udaje nam się wspólnie osiągać tak fajne rezultaty. Dodatkowo każdą zmianę proponowaną po konwentach i wszelkiego rodzaju testach przyjmował, testował, a jak w naszym wspólnym mniemaniu miała sens, akceptował. Nie chcemy definiować ile w tej grze jest Alexa, a ile któregoś z nas. Jako małe wydawnictwo publikujemy te gry, które sprawiają nam radość, fascynują nas i wzbudzają w nas ekscytację. Bez tego, na chwilę obecną żaden tytuł nie ma szans na wejście w nasz plan wydawniczy. Ale to jest fajne – dzięki temu robimy gry, które sprawiają nam przyjemność. Ale powracając do pytania – odpowiedź jest następująca: Autor: Aleksander Lauck, Grafika: Piotr Uzdowski, Developed by: Board&Dice – i tak niech zostanie :)

 

– Jakie macie dalsze plany? Jakieś przybliżone daty wydania Piwnego Imperium 2.0 czy DICE Brewing?

 

DICE Brewing to na pewno akcja na Kickstarterze, która odbędzie się jeszcze w tym roku. Piwne Imperium wypadło na przyszły rok, ale już trwają nad nim nieśmiałe prace :) Będzie fajnie, bo zmiany sięgają naprawdę głęboko, a sam proces warzenia będzie tutaj jeszcze bardziej kluczowy niż do tej pory – ale tutaj za dużo nie chcemy zdradzać. Po drodze liczymy na dodatki do Exoplanets, Dice Brewing. Z szuflad wołają koncepty Naczelnika i Dice Universe… Hmmm trochę tego jest, ale konkretne plany pewnie bardziej skrystalizujemy po powrocie z Essen i na koniec roku opublikujemy pełny plan na przyszły rok. Natomiast uwierz, będzie się działo. Chcemy oczywiście jeszcze mocniej dobijać się do świadomości graczy w Polsce i za granicą. Interesuje nas rozwój w kierunku rynków europejskich i oczywiście kusi kilka innych ;) Wszystko to jest na pewno jeszcze bardziej realne niż było na początku 2015 roku.

 

– Czekamy w takim razie z niecierpliwością!