Gram na Planszy

Multiuniversum – zagrałem w prototyp

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Multiuniversum to jedna z premier zapowiedzianych przez wydawnictwo Board & Dice na 2016 rok. Na konwencie zjaVa udało mi się zagrać w prototyp gry, więc wiem już czego się spodziewać i czy warto czekać. Wy też chcecie wiedzieć? ;)

Szybkie i ważne informacje: Multiuniversum to przede wszystkim karcianka, która składać się będzie z około 90 kart. Całość zostanie zapakowana w małe i zgrabne pudełko – coś w stylu Walecznych pikseli czy Poprzez wieki wydawnictwa Portal. Cena? Mniej niż 50 zł. Premiera w czerwcu.

W grze wcielamy się w szalonych naukowców, których eksperymenty nie poszły do końca tak, jak powinny: w jednym momencie otworzyło się 5 portali do alternatywnych rzeczywistości, a naszym zadaniem będzie je zamknąć, bo wygląda na to, że nic dobrego dla nas z nich nie wylezie.

Dostajemy do ręki karty akcji i jedziemy z tematem zamykając kolejne przejścia. Karty akcji składają się z dwóch części: narzędzie potrzebnego do zamykania oraz faktycznych akcji możliwych do wykonania. Tych jest 5: skorzystanie z laboratorium, dobranie dwóch kart, zamknięcie portalu, dobranie karty ze stosu kart odrzuconych oraz przejście do innego laboratorium. Jednak każda akcja może być wykonana tylko w konkretnym laboratorium, a karty mają bardzo różne rozstawienie ich – ciągle trafiamy nieco inny układ. Tak więc w zależności od tego gdzie jesteśmy możemy wykonać tylko jedną akcję na kartę, przy czym mając 3 karty w ręku mogą to być 3 różne akcje, ale mając pecha mogą to być również 3 takie same. Na szczęście karty możemy też odrzucić, żeby dobrać nowe, użyć ich jako narzędzia, a także w ostateczności spasować.

Gra kończy się w momencie zamknięcia odpowiedniej ilości portali, zależnej od liczby graczy. Portale występują w 3 rodzajach różniących się głównie liczbą potrzebnych narzędzi do ich zamknięcia oraz punktami, które dają na koniec gry: 1 narzędzie to 1 punkt, 2 to 3 punkty, 3 to 5 punktów. Do tego każdy portal ma jakąś swoją ikonkę, których zbieranie w odpowiednich proporcjach daje nam dodatkowe punkty na koniec. Podliczamy i wyłaniamy zwycięzcę.

Multiuniversum to szybka (w 2 osoby zajęło nam to 25 minut), dynamiczna, raczej prosta, ale też wymagająca podejmowania różnych decyzji gra. Niby karty w dużej mierze decydują za nas, ale mamy tyle możliwości ich wykorzystania lub wymiany, że nie czujemy się sterowani przez grę – wszystko zależy od nas. Mi pierwsza gra bardzo się spodobała i gdybym miał więcej czasu na pewno jeszcze raz bym spróbował. Gra jest na pewno warta uwagi i z niecierpliwością będę czekał na dalsze informacje o niej. Tym bardziej że:

a) autorowi mocno pomagał Vital Lacerda, twórca tytułów takich jak Kanban, Vinhos, The Gallerist;

b) grafiki mają być nieźle wypasione, a różne alternatywne rzeczywistości są dobrym tematem do zilustrowania w sposób rozdziawiający szczękę – tym bardziej że widziałem jedną propozycję i wyglądało to bardzo obiecująco!

Polecam zapamiętać ten tytuł – MULTIUNIVERSUM – bo to może być karciany hiciorek 2016 roku ;)