Gram na Planszy

Misja: Kolonizacja – (prawie) interaktywna recenzja gry

Opublikowany:
Przez: Krzysztof Kowalczyk

Obca planeta. Kosmonauci, kosmici, radioaktywne łąki. Zapraszam do zapoznania się z recenzją – ale nie, jak można by sądzić, powieści Stanisława Lema czy filmu Ridleya Scotta – lecz gry planszowej Misja: Kolonizacja Reinera Knizii, wydanej przez Trefl.

Dr Knizia to żywa legenda świata planszówek. Jak podaje na swojej witrynie internetowej, jest autorem ponad 600 opublikowanych tytułów! Na przełomie lat 90. i początku XXI w. stworzył wiele innowacyjnych gier, które zadziwiły świat. Osobiście bardzo cenię sobie należące do jego dorobku lżejsze gatunkowo Zaginione Miasta i Pędzące Żółwie, a moja żona przepada wręcz za Geniuszem.

Biorąc do rąk nowość od dr Knizii życzyłbym więc sobie otrzymać coś podobnego do tych tytułów czyli pomysłową, niedużą grę, która pod przykrywką krótkich, przystępnych zasad przemyci wciągającą, taktyczną rozgrywkę.

Kafel startowy i cztery kolory żetonów w grze

Kafel startowy i cztery kolory żetonów w grze

Pierwszy rzut oka

Uzbrojony w takie oczekiwania, nie byłem zaskoczony ani dość skromnymi rozmiarami Misji, ani monotematyczną zawartością pudełka. Znajdziemy w nim kilka wyprasek z prawie setką kwadratowych żetonów terenu do samodzielnego wypchnięcia. Do tego kto wie ile mniejszych acz grubszych kafelków z punktami. I tyle. Nie ma kart, nie ma kostek, nie ma planszy. Są woreczki strunowe i instrukcja.

Zastosowane w niej nazewnictwo elementów gry (np. kosmiczny las, bulgoczące bagno, ufoludki, a także określenie krawędzi żetonów mianem laserów) podkreśla jeszcze dobitniej niż kolorowa okładka z kosmonautą i jego pieskiem, że produkt adresowany jest do rodzin i ma podobać się młodym graczom. Czy starsi znajdą w nim coś dla siebie?

Misja 10

Zasady

Zasady gry są zwięzłe i proste, a przez to i instrukcja niedługa. Czytelne ilustracje i przykłady powodują, że w pięć minut jesteś gotowy do gry. Obiecuję, że i mnie nie dłużej zajmie opowiedzenie ci o regułach. A zachęcam do zapoznania się z ich opisem, bo w dalszej części recenzji chcę zaprosić do (prawie) interaktywnej zabawy, która – jak mam nadzieję – lepiej niż suchy tekst pokaże, na czym polega gra w Misję. Obiecuję, że choć nie do końca interaktywna, to jednak na pewno będzie to zabawa. ;)

Misja: Kolonizacja to gra kafelkowa a la Carcassonne. Dokładając kolejne płytki chcemy tworzyć zamknięte obszary i jeśli nasi kosmonauci mają na nich przewagę, zdobywamy punkty.

24 płytki - takie same dla każdego gracza

24 płytki – takie same dla każdego gracza

Każdy gracz dysponuje podobnym zestawem 24 płytek, na których widnieją 3 rodzaje terenów: pomarańczowy kosmiczny las, żółta promieniotwórcza łąka i niebieskie bulgoczące bagno. Mogą, lecz nie muszą być też na nich pojedynczy lub podwójni kosmonauci oraz ufoludki, a także kolorowe krawędzie domykające obszary, czyli lasery.

Gracze wykonują ruchy jeden po drugim. Losują żeton i dokładają do układu na stole tak, by przylegał bokiem do co najmniej jednego innego, zwracając uwagę, by obszary o różnych kolorach nie stykały się bezpośrednio. Co innego lasery – te mogą stykać się z czym tylko chcemy.

Gdy domknięty zostanie jakiś obszar (to znaczy, gdy w całości zostanie otoczony laserami), nalicza się punkty. Po jeden za każdą płytkę zamkniętego obszaru i podobnie, po jeden za każdy element obszarów sąsiadujących, połączonych zielonym laserem. Nawet jeśli same nie są dokończone! Dodatkowo: po 3 punkty za każdego kosmitę na domkniętym bądź sąsiednim obszarze. Nie ma jednak żadnych punktów za sąsiednie obszary, jeśli od naszego oddzielone są tylko czerwonymi laserami.

Gra na dwie osoby, końcówka partii

Zdobycz należy się temu ze współgraczy, który na domykanym obszarze ma najwięcej kosmonautów. Jeśli kilku graczy remisuje pod tym względem, dzielą się po równo zdobytymi punktami.

I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o zasady. Niedużo, prawda? A poznawszy je, przecież szkoda byłoby nie zagrać.

Prawie interaktywna recenzja czyli teraz twój ruch

Zapraszam więc do wspólnej zabawy! Poniżej zaprezentuję serię zdjęć, obrazujących sytuacje żywcem wyjęte z gry w Kolonizację. Twoim zadaniem, czytelniku, będzie zapoznanie się z układem na stole oraz wylosowaną płytką, a następnie wybranie, w które miejsce (i w jakiej orientacji) ją dołożysz.
Na każdym zdjęciu prezentuję kilka propozycji oznaczonych przy pomocy żetonów z gry Dixit. Wybierz najlepszy twoim zdaniem ruch i dopiero gdy to zrobisz, zerknij niżej. Pod zdjęciami zamieściłem swoje komentarze odnośnie każdego z wyborów.

Gotowi? Zaczynamy!

Misja 1

Misja 6bPoczątek gry. Żółty gracz kontroluje mały żółty obszar. Czerwony ma swojego bagno, a na nim kosmitę. W lesie (tereny pomarańczowe) rozgorzała rywalizacja: Żółty i Czerwony remisują, mając tam po dwóch kosmonautów. Gdzie dokładasz wylosowany kafelek?

Masz na nim jednego kosmonautę w kosmicznym lesie. Z trzech stron otoczony jest domykającymi, czerwonymi laserami, a z czwartej – otwarty.

Misja 6

  1. Prosta sprawa: chcesz przejąć kontrolę nad lasem. Mając tam 3 ludzi, czyli o 1 więcej niż przeciwnik, zgarniesz wszystkie punkty za obszar, gdy zostanie domknięty. Zwróć tylko uwagę, jak dołożysz swój kafelek, by nie odgrodzić się laserem od terenu, który chcesz przejąć. :)
  2. Jeśli odpowiednio dołożysz żeton, to od razu stworzysz domknięty obszar i zdobędziesz punkty! Widzisz, jak to zrobić, prawda? Wystarczy przyłożyć go otwartą stroną do bazy startowej. Ile będzie wynosić twoja zdobycz? 1 punkty za rozmiar zamkniętego obszaru oraz 1 punkt za rozmiar sąsiadującego obszaru połączonego zielonym laserem. Pomimo, że z bazy są dalsze przejścia przez zielone lasery, to za dalsze obszary nic nie dostajesz – punktują tylko najbliższe, sąsiadujące bezpośrednio.
  3. Dostawiając tu żeton (oczywiście tak, by łączył się laserem z żółtym obszarem), domykasz swoją radioaktywną łąkę, za którą zdobędziesz… aż 9 punktów: 2 za żółty obszar, 1 za sąsiadujący kafel startowy, 3 za rozmiar sąsiadującego bagna i 3 za ufoludka na nim!
  4. Praktycznie to samo, co opcja numer 1.
  5. Kładąc żeton w tym miejscu, domkniesz bagno Czerwonego. Raczej nie chcesz tego robić. Wolałbyś w przyszłości przejąć ten teren dla siebie.

Misja 2

Misja 7bCzas na ruch czerwonego. Wylosował dokładnie taki sam żeton, jak Żółty kilka ruchów przed nim.

Czy zrobi z nim coś podobnego? W międzyczasie sytuacja na stole nie zmieniła się przecież diametralnie. Być może jednak pojawiły się jakieś nowe ciekawe opcje?

 

Misja 7

  1. Jak w misji nr 1: skoro Żółty nie zdecydował się przejąć tego obszaru, może Czerwony się na to zdecyduje?
  2. Wolny zielony laser prowadzący do kilkukafelkowego obszaru z kosmitą, to łakomy kąsek! Odpowiednio dostawiając tu swój żeton, tworzysz jednoelementowy zamknięty obszar, za który od razu zdobędziesz 9 punktów (1 za ten obszar, 5 za sąsiedni i 3 za ufoludka na nim).
  3. Patrz punkt 1. W zaistniałej sytuacji, lepiej postawić żeton w tym miejscu niż pod jedynką, by pozostawić sobie możliwość późniejszego podłączenia się do zielonego laseru z bagna. Raczej się nie uda, ale spróbować można.
  4. Tu także mamy wolny zielony laser, ale jak już pisałem przy misji nr 1, to tylko 2 punkty.
  5. Dokładając tu swój żeton, stworzysz dwuelementową łąkę, za którą podzielicie się punktami z Żółtym (obaj dostaniecie po 1).

Zwróćmy uwagę, do jakich obliczeń arytmetycznych zmusza nas Misja. Dla dorosłego to oczywiście fraszka, ale jeśli grasz z dzieciakami, to wiele razy będą miały okazję poćwiczyć sobie dodawanie, a czasem i dzielenie. Tym bardziej, że zdarzają się i takie ruchy, w których jednym posunięciem zgarniasz kilkadziesiąt punktów.

Misja 3

Misja 8b

Jesteśmy po kilku kolejnych ruchach. Co zrobisz w tej sytuacji?

Dokładasz żeton z kosmonautą na łące z pełną gamą krawędzi: czerwonymi i zielonymi laserami oraz bez nich.

 

 

Misja 8

  1. Ten żółty obszar będzie wart co najmniej 8 punktów, dokładasz więc swojego kosmonautę, by uzyskać na nim przewagę liczebną.
  2. Możesz zrobić to też w tym miejscu. Z drugiej strony, jeśli położysz tu kafelek dokładnie tak, jak leży na zdjęciu (bez obracania), to stworzysz swój własny żółty obszar, połączony z sąsiednim żółtym! Na ten moment będziesz mieć 7 punktów z tego obszaru (1 za rozmiar, 3 za obszar sąsiedni, 3 za ufoludka na nim). Nie jestem pewien, czy to lepszy ruch, bo Czerwony może za chwilę też wylosować żółty kafel ze swoim kosmonautą i przejąć ten sąsiedni, większy obszar. Ale przecież nie musi prawda? Może więc warto spróbować takiego ruchu? A nawet jeśli się na niego nie zdecydujesz, warto zauważyć, że jest taka opcja.
  3. Domykasz swój pomarańczowy obszar i zaczynasz nowy, żółty. Policz, ile miałbyś z tego punktów. Nie za dużo. Na pewno są lepsze ruchy.
  4. Znalazłeś wolny zielony laser, prowadzący do dużego obszaru i podłączasz się niego. Całkiem niezła myśl! Obszar ten jest przecież wart 7 punktów. Nawet jeśli Czerwony utrzyma na nim przewagę do końca i domknie go, ty możesz dostać te same punkty, jeśli zdążysz przed końcem gry domknąć swój nowo rozpoczęty żółty!
  5. Dla kontrastu, podłączając się pod zielony laser z kafla startowego, nie możesz liczyć na więcej niż 1 dodatkowy punkt.
  6. A co, gdyby dołożyć się tu, obróciwszy żeton w pionie? Domknąłbyś obszar, na którym przewagę ma Czerwony i dostałby on 8 punktów. Ty jednak byłbyś już przyłączony zielonym laserem i liczyłbyś na 7 punktów w przyszłości. Koniec końców, chyba ci się to nie opłaca. Opcja nr 4 jest lepsza.

Czy widzisz jeszcze jedną przewagę ruchu nr 4? Dokładając się tam zamykasz otwarty zielony laser, prowadzący do wielu punktów. Odbierasz więc możliwość skorzystania z niego innym graczom. W tej grze warto być czujnym i aktywnie odbierać rywalom szanse na duże punkty.

Odwracając rozumowanie: dobrze jest grając w misję w 3 lub 4 osoby, siedzieć za kimś, kto takiej czujności nie zachowuje. Jeśli ten ktoś nie skorzysta z okazji, pozostaje ona dostępna dla ciebie. Gra cierpi, niestety, na problem lepszych i gorszych miejsc przy stole. Dlatego, grając kilka razy pod rząd, warto zamieniać się krzesłami dla wyrównania szans i satysfakcji z gry.

Misja 4

Misja 9bZawsze dobrze jest wylosować dwóch kosmonautów. Można w jednej chwili przejąć kontrolę nad jakimś obszarem.

Przyjrzyj się poniższej sytuacji i wybierz, czy jest to rozwiązanie, które najsilniej do ciebie przemawia, czy wolisz zrobić coś innego. Wszak kolonia kosmiczna rozrasta się i możliwych miejsc dokładania kafli jest coraz więcej.

 

Misja 9

  1. Mając dwóch ludzi, pokonujesz Żółtego z jego jednym. Ale – czy dużo na tym zyskujesz? Ten obszar, jak na razie, wart jest ledwie 2 punkty.
  2. Dokładając się do wolnego zielonego lasera, tym razem także nie zdobywasz kokosów: sąsiadujący żółty obszar jest maleńki.
  3. Co innego ten: ten jest całkiem spory. Wart co najmniej 7 punktów. Może więc podłączyć się do niego?
  4. A może jednak umocnić swoją dominację na łące? Do tej pory prowadziłeś na niej 3 do 2. Mając 5 ludzi, na pewno rozstrzygnąłbyś ostatecznie kwestię, do kogo należy ten teren. Ale… Czy zyskałbyś na tym jakieś dodatkowe punkty? Póki co, i tak to ty kontrolujesz ten teren.
  5. A po co wstawiać żeton tu? Zwróć uwagę, że żółty obszar jest otwarty tylko w tym jednym miejscu i ten z graczy, który pierwszy wylosuje kosmonautę na łące, może go przejąć. Tym masz w ręku pomarańczowy obszar, a twój rywal, który właśnie dociągnął swój kafelek, tajemniczo się uśmiecha. Czy zaryzykujesz i zostawisz mu szansę na przejęcie łąki, czy zabezpieczysz się i sam teraz ją domkniesz, gdy jeszcze dzielicie się za nią punktami?

Podsumowanie czyli podziękowanie

Wszystkim, którzy zmierzyli się z zaproponowanymi misjami-zagadkami dziękuję za wspólną zabawę! Wykonaliście właśnie kilka ruchów w grze Misja: Kolonizacja. Mam nadzieję, że macie dzięki temu dobre wyobrażenie o tym, na czym gra polega i czy trafia w wasz gust i potrzeby.

Ja dobrze się przy niej bawię. Lubię liczyć i szacować szanse. Nie gniewam się na losowość, bo dzięki niej jest ciekawiej. Nie przeszkadza mi brak klimatu, bo w krótkiej grze i tak uleciałby, zanim zdążyłbym się w niego wczuć.

Misja: Kolonizacja spoczywa na półce tuż obok Pędzących Żółwi, Zaginionych Miast i Geniusza i dla wspomnianych tytułów stanowić będzie ciekawą alternatywę. Szczególnie, jeśli trafi się okazja, by zagrać w nią w towarzystwie trochę starszych dzieciaków.

Słabe strony

  • przyklejona tematyka i brak klimatu (jeśli komuś nie rzuciło się w oczy na podstawie zagadek: gra równie dobrze mogłaby być o czymś zupełnie innym, w rozgrywce nie zmieniłoby to niczego),
  • losowość,
  • lepsze i gorsze krzesła,
  • prostota.

Mocne strony

  • kompaktowość (pudełko nie jest duże, a chcąc wziąć grę ze sobą do znajomych, tak naprawdę wystarczy zabrać do kieszeni żetony terenu)
  • prostota (dzieła dr Knizii pod płaszczem prostych reguł ukrywają całkiem fajnie pomyślane gry, w których osoby mocne w szacowaniu szans, uzyskują znaczącą przewagę),
  • wiele pola dla sprytnych zagrań taktycznych,
  • nagradzana czujność i spostrzegawczość,
  • młodszych graczy wprowadzi w świat manewrów taktycznych i dostarczy materiału do ćwiczeń w liczeniu.

Podstawowe informacje

  • Autor: Reiner Knizia
  • Wydawnictwo: Trefl
  • Liczba graczy: 2-4
  • Wiek graczy: 8+
  • Czas gry: 30 minut
  • Cena: 50 zł

Misja 3

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za przekazanie gry do recenzji.