Gram na Planszy

Kingdomino – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Z jednej strony niewiele spodziewałem się po tej grze, ponieważ ani instrukcja, ani widok elementów, ani też fakt, że gra skierowana jest do zdecydowanie mniej doświadczonych graczy nie przekonały mnie, że może kryć się w Kingdomino coś ciekawego. Największym argumentem, że trzeba dać grze szansę, była osoba autora. Bruno Cathala ma u nas ogromny kredyt zaufania, dlatego kiedy pojawiła się okazja, postanowiliśmy stawić czoła sytuacji. O jak cudownie, że to zrobiliśmy!

Wykonanie

Już okładka pudełka narysowana jest w stylu zdradzającym, że mamy do czynienia z tytułem przede wszystkim familijnym. Potwierdza to króciusieńka instrukcja, która na dwóch stronach wyjaśnia wszystkie zasady, nawet z dodatkowymi wariantami. Elementy też nie wskazują na zbyt skomplikowaną grę: każdy na start dostaje po pionku i małym kwadratowym kafelku, na którym umieszcza w zasadzie niepotrzebny do niczego zamek złożony z czterech elementów. Resztę elementów stanowi 48 płytek „królewskiego domina”.

Te są chyba niezniszczalne! Porządne i bardzo grube robią świetne wrażenie. Co prawda grafiki na nich przedstawiają w zasadzie jedynie pola, łąki, lasy itp., to jednak są ona bardzo przyjemne w odbiorze, wyraźne i pełne smaczków, których doszukać się można na wielu kaflach – jeśli tylko poświęcicie chwilę czasu i przyjrzycie im się bliżej. Na plus jest również świetna wypraska, która idealnie mieści wszystkie elementy.

Zasady

Zasady gry są banalnie proste. Da się je wytłumaczyć w 3 minuty, a ogarną je zarówno dzieci, jak i nasi zaawansowani wiekiem rodzice. Kafelek startowy z zamkiem to początek naszego królestwa, które ostatecznie może przyjąć wymiary 5×5. Do niego i wokół niego dokładać będziemy kafelki składające się z dwóch pól – czasem różnych, czasem takich samych. Te losujemy w liczbie równej licznie graczy i rozkładamy według numeru na odwrocie, od najmniejszego do największego. Na początku losujemy kolejnych graczy, którzy będą wybierać z pierwszego rzędu kafelek, a kolejność kolejnych ruchów wyznaczać będzie miejsce kafelka, który wybraliśmy. Potem ciągniemy kolejne kafelki, tworząc w identyczny sposób drugi rząd do dobierania. Nowe kafelki odsłaniamy dopiero, kiedy wszyscy dokonali wyboru. W ten sposób rozgrywka toczy się, aż zabraknie kafelków do dobierania.

Jak dokładamy kafle do naszego królestwa? Jak domino: zawsze jedna część musi pasować do innej, obecnej już w królestwie. Naszym zadaniem będzie tworzyć jak największe tereny jednego typu, w których znajdą się kafelki oznaczone koroną – tylko wtedy dostaniemy za nie punkty na koniec gry. Ilość koron pomnożymy wtedy przez ilość pól, z których składa się dana posiadłość, co da nam jej wartość. Potem sumujemy punkty za każdą punktowaną posiadłość, a jeśli gramy w warianty zaawansowane, do czego namawiam, dodajemy 10 punktów, jeśli kafelek startowy znajduje się na samym środku posiadłości i kolejne 5 punktów, jeśli udało nam się złożyć idealny kwadrat 5×5 (czasem nie możemy dołożyć kafelka z braku odpowiednich wolnych terenów).

Cała rozgrywka trwa ok. 15-20 minut, dlatego w instrukcji można znaleźć również wariant o nazwie Dynastia, w którym rozgrywamy trzy partie z rzędu i dopiero po ostatniej wyłaniamy zwycięzcę, czyli gracza, który łącznie zdobył najwięcej punktów.

Wrażenia

Kingdomino to jedna z najfajniejszych prostszych gier rodzinnych, w jakiekolwiek graliśmy! Doświadczeni gracze mogą narzekać na prostotę i losowość, a czasem piszący tu Paweł twierdzi, że niewiele w grze zależy od nas. Poker to podobno też gra losowa, z czym jednak by się nie zgodzili zawodnicy, którzy od lat w ten sposób zarabiają grube pieniądze :)

Zarzuty, jakie można wysnuć, to losowe odrzucanie kafelków w grach 2- i 3-osobowych, przez co możemy budować posiadłość, która wcale lub niewiele zapunktuje, ponieważ korony danego typu zostały w pudełku. Drugi zarzut to ustalanie kolejności. Teoretycznie może się zdarzyć, że nigdy nie będziemy wybierać pierwsi, bo losowo wybrana kolejność z początku nie będzie się zmieniać z tury na turę, ponieważ gracze nie będą wybierać dalszych miejsc. Wydaje mi się jednak, że w praktyce nie jest to możliwa sytuacja, a nawet jeśli ktoś chciałby tak grać, to wcale nie miałby większej szansy na zwycięstwo. Kafelki bowiem układane są w kolejności numerów na rewersach, a im wyższy numer, tym więcej na nim koron umożliwiających punktowanie. Posiadacz kilku kopalni może zdobyć kilkanaście, nawet kilkadziesiąt punktów za posiadłość składającą się z zaledwie 4 kafelków. A wszystkie występują w dolnej części tabeli :)

Jest to sprytny mechanizm, który właśnie chyba w tym celu został stworzony – żeby zachęcić do wybierania również tych dolnych miejsc, żeby poświęcić pierwszeństwo wyboru w następnej turze w celu zdobycia cennego dla nas kafelka. Tym bardziej, że cała rozgrywka w Kingdomino opiera się nie tylko na wybieraniu optymalnych kafelków dla siebie, ale też podbieraniu kafelków, które dałyby mnóstwo punktów rywalom. Może jestem słaby z matematyki, ale wolę dostać 2 punkty kiedy rywal nie dostanie 8, niż dostać 5 punktów i umożliwić przeciwnikowi odpalenie punktowej petardy. A że do tej pory głównie w Kingdomino wygrywam, to chyba moje podejście jest odpowiednie :)

Pamiętajmy też, że Kingdomino jest grą przede wszystkim lekką. To nie ma być mózgotrzep, ale fajna układanka, w którą możemy zagrać z dzieciakami i początkującymi graczami. Świetnie też sprawdza się jako przerywnik między cięższymi tytułami, a czas gry zamykający się w 10-15 minutach sprawia, że można partyjkę wcisnąć nawet na reklamach podczas oglądania filmu czy na sam koniec spotkania czekając na taksówkę. Chociaż ostrzegamy przed takim rozwiązaniem, bo gra ma syndrom jeszcze jednaj partii i skończenie na jednej może pozostawić spory niedosyt ;)

Podsumowanie

Planszówkowi wyjadacze mogą być zawiedzeni, ale Kingdomino nie jest przeznaczone dla nich. Chociaż i im przyda się co jakiś czas chwila oddechu i spokoju przy stole, a właśnie z tej roli gra wywiązuje się rewelacyjnie. To doskonały tytuł familijny, który już od pierwszych partii zawładnął naszymi sercami. Szybka rozgrywka i rozrywka dla każdego, w każdym składzie osobowym, a także nieodparta chęć rozegrania przynajmniej kilku partii z rzędu sprawia, że Kingdomino z tytułu, na który nie zwracaliśmy początkowo żadnej uwagi stał się nieodzownym punktem każdego spotkania przy planszy. I obowiązkowym tytułem, kiedy trzeba zachęcić nowe osoby do naszego hobby.

Podstawowe informacje

  • Autor: Bruno Cathala
  • Wydawnictwo: Games Factory Publishing
  • Wiek: 8+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: 15 minut
  • Cena: ok. 80 zł

Plusy

  • bardzo proste zasady
  • świetne wykonanie (+ różne drobne smaczki na płytkach domina)
  • szybka rozgrywka
  • dobrze się skaluje
  • chce się grać kolejne partie
  • dodatkowe warianty punktowania
  • regrywalność

Minusy

  • dla niektórych będzie za prosta
  • czasem losowość
'