Gram na Planszy

Carcassonne Star Wars – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Carcassonne nigdy nie było grą, która specjalnie mi się podobała, za to uniwersum Star Wars zdecydowanie należy do moich ulubionych. Kiedy pojawiła się okazja przetestować połączenie obu marek postanowiłem spróbować, chociaż bez większych nadziei. Zapraszam do recenzji z której dowiecie się, czym różni się ta wersja od oryginalnej i czy to wystarczy, by zainteresować się tym tytułem.

Co nowego?

Wersja Star Wars to przede wszystkim wciąż te same zasady. Drogi zastąpione zostały szlakami kosmicznymi, zamki polami asteroid, a klasztory planetami, ale to wciąż ta sama gra. Rozgrywka i punktacja wyglądają cały czas tak samo, dlatego każdy fan gry od razu się w tym odnajdzie, ale… pojawiły się jednak drobne zmiany, które niewiele, ale trochę jednak mieszają w mechanice. Oto one:

Przede wszystkim odsłona Star Wars nie może obejść się bez interakcji między graczami, czyli pojedynków na miecze świetlne i inne osobiste narzędzia zagłady. Dokładając kafelek wokół planety możemy wskoczyć na nią zamiast na ten kafelek i, jeśli planeta była zajęta, w ten sposób rozpocząć walkę. Podobnie meeple będą ze sobą walczyć, jeśli znajdą się na jednym szlaku i polu asteroid. Tu jednak może się tak stać tylko przez ich połączenie, nie da się wejść na już zajęty teren. Walka odbywa się za pomocą kostek, dostajemy więc przy okazji dodatkowy losowy element w grze.

Pojawił się jeden większy meeple. Jest większy, a więc silniejszy, co przekłada się na to, że w czasie walk pozwala rzucać dwiema, a nie jedną kostką.

W grze znalazły się również symbole reprezentujące trzy frakcje. Niezależnie od tego kim gramy, dowolny symbol da nam dodatkowe dwa punkty za ukończony obiekt, a podczas walki o planety symbol znajdujący się na niej daje dodatkową kostkę graczowi przynależącemu do tej frakcji.

Nowością jest także wariant drużynowy, które daje trochę dodatkowych, nieznanych wcześniej możliwości.

Jak widać zmiany są niewielkie i dotyczą przede wszystkim interakcji między graczami. Jeśli graliście już w podstawową wersję Carcassonne, to nie będziecie mieli problemu z szybkim zorientowaniem się w nieco nowej rzeczywistości. Natomiast jeżeli jesteście nowi w temacie, to zasady gry są na tyle proste, że jednorazowe przeczytanie instrukcji powinno wystarczyć, żeby móc bez kłopotów zasiąść do gry.

Wrażenia

Nigdy nie byłem fanem Carcassonne zawsze uważając, że jest to gra przede wszystkim niewyobrażalnie nudna. Światełko w tunelu pojawiło się, kiedy w swoje ręce dostałem Morza Południowe. To był powiew świeżości, którego potrzebowałem i wersja, w którą chętnie zagram, jak tylko pojawi się na stole. Niestety, choćbym nie wiem jak kochał Gwiezdne wojny, nawet meeple Dartha Vadera nie namówi mnie na kolejne rozgrywki w Carcassonne Star Wars.

Nie zrozumcie mnie źle: dla fanów serii może to być ciekawa przygoda, bo jeśli komuś brakowało nieco emocji i negatywnej interakcji, to właśnie to Star Warsy dodają. Można w końcu zrobić sobie kuku. Innych może skusić tematyka i dzięki temu w ogóle sięgną po raz pierwszy po grę planszową, a Carcassonne od wielu lat sprawdza się jako tytuł dobry do zrobienia pierwszego kroku w nasze hobby. I to jest niewątpliwa jego zaleta.

Innych z kolei odrzucić może dodatkowa losowość w postaci kostek, jakby było jej jeszcze za mało przy dobieraniu kafelków. Znajdą się pewnie i tacy, których razić będzie fakt, że gra nosząca nazwę średniowiecznego, wciąż istniejącego i odwiedzanego przez miliony turystów miasta, nagle dzieje się w kosmosie, gdzie „zielony stworek gania za jakimś czarnym robotem”.

Jeśli jednak nie byliście do tej pory fanami Carcassonne, to mam wrażenie, że wersja Star Wars raczej nie zmieni waszego zdania. Przynajmniej na mnie się to nie udało. Tym bardziej, że mam już bardzo fajną wersję Carcassonne w kosmosie – nazywa się Galaxy of Trian.

Wykonanie

Okładka przyciąga wzrok i nie pozostawia wątpliwości, z jaką wersją gry mamy do czynienia. Śmiesznie jednak prezentuje się średniowieczna czcionka Carcassonne na tle walczących na miecze świetlne Dartha Vadera i Luke’a Skywalkera. Jakościowo ciężko do czegoś się przyczepić, wszystko jest wykonane porządnie i z dbałością o szczegóły. Fajnie, że dołączono zestaw naklejek, dzięki którym możemy zamienić nasze meeple na Yody, Szturmowców itd. Niektóre kafelki zostały też opatrzone małymi smaczkami jak latające myśliwce. Szkoda, że same w sobie są dosyć nijakie. Nie będę się czepiał ich ciemności, bo w końcu to przestrzeń kosmiczna, ale gwiezdne szlaki i pola asteroid, choć bardzo ładnie zrobione, są dosyć nudne. Planety są różne, ale szału też nie ma. Pod koniec rozgrywki kafelki na stole prezentują się całkiem przyjemnie, ale jednak jakoś tak… bez klimatu.

Podsumowanie

Carcassonne Star Wars to kolejna wersja tej gry, która niestety mnie nie zachwyciła. Bardzo chciałem żeby się udało, ale skutecznie się od niej odbiłem. Rozgrywka bardzo przypomina podstawową wersję Carcassonne, więc fani łatwo się tu odnajdą. Gra wprowadza trochę negatywnej interakcji, jeśli więc tego wam brakowało, to śmiało możecie sięgnąć po tę kosmiczną wersję – tym bardziej, że wprowadza ona wystarczającą liczbę nowości, żeby usprawiedliwić jej zakup nawet mając pozostałe części. Bitwy są bardzo losowe (kostki), ale angażują nas poza swoją turą, a przegrany dostaje nagrodę pocieszenia, dzięki czemu nie ma aż takich powodów narzekać na swojego pecha – dlatego mimo wszystko są chyba największym plusem tej odsłony. Dla mnie było to jednak za mało, żeby dobrze się bawić. Niemniej mam nadzieję, że wykorzystanie tak znanej marki pomoże wciągnąć w planszówki kolejnych graczy, co tylko przyczyni się do rozwoju naszego hobby. Czego sobie i wam życzę ;)

Podstawowe informacje

  • Autor: Klaus-Jürgen Wrede
  • Wydawnictwo: Bard
  • Wiek: 7+
  • Ilość graczy: 2-5
  • Czas gry: 40 minut
  • Cena: ok. 90 zł

Plusy

  • to wciąż Carcassonne
  • dobrze się skaluje
  • tematyka Star Wars
  • wysoka jakość wykonania
  • zmiany niewielkie, ale usprawiedliwiające zakup

Minusy

  • jeszcze większa losowość
  • nie czuć klimatu Star Wars
  • monotonne kafelki
'