Gram na Planszy

Yamatai vs Pięć Klanów – podobieństwa i różnice

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Biorąc pod uwagę fakt, że Pięć Klanów jest jedną z moich ulubionych gier, w którą grałem już dziesiątki razy, postanowiłem podzielić się z wami swoimi odczuciami na temat Yamatai, które jeszcze przed premierą zostało określone jako Pięć Klanów 2. Ile w tych grach podobieństw, a ile różnic? Zobaczmy.

Zacznijmy krótko o zasadach Yamatai. Gra toczy się przez nieokreśloną z góry liczbę rund. W każdej z nich gracze wykonują akcje w kolejności jaką sobie „wywalczyli”. Runda gracza wygląda następująco:

  1. Wybór jednego z odkrytych kafelków floty – ten punkt jest obowiązkowy, a kafelek decyduje o statkach, które dostaniesz, dodatkowej akcji, którą będziesz mógł wykonać i kolejności, którą będziesz miał w następnej rundzie;
  2. Wykonanie jednej wymiany, kupno statku z banku, sprzedać statek (pamiętaj, że żółtym nie można handlować);
  3. Umieszczenie statku/statków na planszy. Pierwszy statek musi być położony na pierwszym pustym polu na początku planszy lub na polu połączonym z innym statkiem – o ile jest w tym samym kolorze co on. Kolejne statki mogą być kładzione na pustych polach sąsiadujących z ledwo położonym;
  4. Zabranie żetonu kultury lub budowa budynku;
  5. Zatrudnienie jednego specjalisty, płacąc za niego dwa identyczne żetony lub trzy różne.

Gra kończy się w momencie, w którym:

  • przynajmniej jeden gracz wybuduje wszystkie swoje standardowe budynki
  • wszystkie statki z jednego koloru zostaną zabrane z puli
  • nie ma wystarczającej ilości specjalistów, żeby dołożyć do pięciu
  • nie ma wystarczającej ilości budynków, żeby dołożyć do pięciu

Gdy zajdzie któryś z tych warunków, gracze sumują punkty z różnych źródeł, a ten, który zgromadził ich najwięcej, wygrywa.

Tyle o zasadach. Podobieństwa na pewno widać w kwestii wykonania, ale wysoki standard to cecha charakterystyczna dla wszystkich gier wydawnictwa Days of Wonder. Obie zrobił Bruno Cathala, ale autor ma na swoim koncie o wiele więcej gier, dlaczego więc akurat Yamatai dostało wizytówkę innej wersji Pięciu Klanów? Są podobieństwa, ale czy wystarczająco dużo, żeby wydawać taki wyrok na bogu ducha winnej grze?

yamatai

Kolejność

Podobieństwo w obu grach widoczne jest głównie w wariancie dwuosobowym, w którym w obu przypadkach gracze mogą zapewnić sobie w rundzie dwie akcje z rzędu, co prowadzi do naprawdę potężnych możliwości.

Jednak wybór kolejności jest już zdecydowanie inaczej rozgrywany. W Pięciu Klanach za konkretne miejsca płacimy złotem, czyli de facto punktami. Dobre szacowanie w tym momencie może być kluczowe dla zwycięstwa. Jednak decyzje do podjęcia w Yamatai są o wiele bardziej złożone. Kolejność determinują kafelki floty, a te mają kilka więcej zastosowań. W zasadzie są motorem napędowym całej gry, ponieważ:

  • dają łódkę/łódki w danej rundzie
  • pozwalają wykonać akcję specjalną w danej rundzie
  • ustalają kolejność na następną rundę

Oczywiście mamy tu do czynienia z sytuacją coś za coś. Chcemy zapewnić sobie pierwszeństwo w następnej rundzie? Możemy wziąć kafelek z „1”, ale dostaniemy za to tylko najsłabszą, zieloną łódkę i żadnej akcji dodatkowej. Z kolei „10” akcji też nie ma, ale dostaniemy aż trzy łódki, w tym jedną dowolnego, wybranego przez nas koloru. Ponadto naraz mamy dostępne pięć z dziesięciu kafelków, więc wybory są tym trudniejsze. Tym bardziej, że kolejność wydaje się być ważniejsza w Yamatai. W Pięciu Klanach osoba poruszająca się wcześniej może stworzyć dobry ruch osobie poruszającej się po niej. Teoretycznie podobnie wygląda to w Yamatai, ale specjaliści, budynki i kafle znikają szybko, a stworzyć komuś ruch jest znacznie trudniej, niż go zepsuć.

yamatai

Rozgrywka

Pięć Klanów to gra, w której ciężko coś zaplanować, ponieważ jej sednem jest dostosowywanie się do sytuacji na planszy i stale zmieniających położenie pionków.

Yamatai daje większe możliwości planowania, ponieważ raz położone statki rzadko zmieniają swoje miejsce (tylko dzięki niektórym akcjom z kafelków floty), a raz położone budynki nie zmieniają go wcale. Ma to tym większe znaczenie, że dodatkowe pieniądze można zdobywać stawiając budynki jeden obok drugiego, a także obok budynków specjalnych. Również konieczność położenia w pierwszym ruchu statku odpowiedniego koloru (w przeciwieństwie do złapania w garść dowolnej grupy pionków w Pięciu Klanach i rozkładania ich na innych polach) sprawia, że Yamatai wymaga większej ilości planowania.

yamatai

Dżiny i specjaliści

Specjaliści w Yamatai bez wątpienia przypominają dżinów w Pięciu Klanach. W obu przypadkach wykorzystujemy ich specjalne zdolności do końca gry, a także dostajemy za nich punkty zwycięstwa.

W Yamatai musimy zazwyczaj podjąć decyzję, czy wybudować budynek, czy kupić specjalistę. Teoretycznie da się zrobić jedno i drugie, ale w praktyce rzadko się to zdarza, ponieważ do kupna potrzebujemy żetony, których zebranie powoduje, że nie możemy wybudować nic. Jednak w Pięciu Klanach kupno dżina możliwe jest tylko na konkretnym typie kafelków, tak więc czasem trzeba poświęcić dobry ruch, bo nie kończy się on na odpowiednim terenie. W obu przypadkach są to trudne decyzje do podjęcia.

Ogólnie jednak kupno specjalistów w Yamatai wydaje się nieco łatwiejsze. Jeden dobry ruch i spokojnie możemy zebrać cztery odpowiednie żetony, żeby w dwóch rundach pod rząd kupić specjalistę, podczas gdy w Pięciu Klanach nie tylko musimy zebrać odpowiednie meeple/niewolników, ale też za każdym razem, gdy chcemy zdobyć dżina, trzeba kończyć ruch na odpowiednim kafelku, co pod koniec gry może być już nawet niemożliwe. Ale też żetony w Yamatai w końcu się skończą…

yamatai

Pieniądze

W Yamatai pieniądze nie są aż tak ważne, co wynika z prostej matematyki: w Pięciu Klanach 1 moneta to 1 punkt, natomiast w Yamatai dopiero 5 monet to 1 punkt – chyba, że będziemy mieli specjalistę, który zmniejsza wymagania do 3 monet. Ponadto w Pięciu Klanach za pieniądze możemy kupić cennych dżinów i jeszcze cenniejsze towary, czyli zamienić punkty na jeszcze większą ich ilość. Natomiast w Yamatai pieniądze wydajemy w zasadzie tylko na kupno statku raz w rundzie, co punktów bezpośrednio nam nie daje, ale umożliwia postawienie budynku lub zebranie kafli, za które zdobędziemy specjalistów. Ich waga jest jednak zdecydowanie mniejsza, chociaż trochę punktów można dzięki nim zdobyć.

yamatai

Surowce

Teoretycznie klany i statki można nazwać zasobami obu gier. I oba występują w pięciu kolorach. Podobieństwa jednak na tym się ucinają. O ile poszczególne klany mają zupełnie różne działania i sposoby punktacji dzięki nim, o tyle łódki działają tak samo – muszą się po prostu znaleźć na mapie. Różne budynki wykorzystują różne kolory, ale to tyle. Oprócz tego różnią się jedynie ceną.

yamatai

Punktowanie

W Yamatai punktów zdobywa się zdecydowanie mniej, a ich źródło ogranicza się do budynków i specjalistów, wspomaganych nieco o pieniądze. Ponieważ wyniki są znacznie niższe, każdy punkt jest na wagę złota, warto więc tak planować, by w każdej rundzie wycisnąć dostępne maksimum.

Z kolei w Pięciu Klanach wyniki są trzycyfrowe i nawet kilka mniej udanych tur wcale nie oznacza, że przegramy. Gra więcej wybacza, a odpowiednią licytacją i przygotowanym ruchem możemy w jednej rundzie rozbić bank – przynajmniej w grze dwuosobowej. Niemniej w zasadzie wszystko, co zrobimy, daje nam punkty, więc znacznie łatwiej o dobry ruch – bo może być ich po prostu nawet kilka.

yamatai

Podsumowanie

Yamatai i Pięć Klanów na pierwszy rzut oka mogą wydawać się podobne, ale gdy zagramy w obie gry okazuje się, że teoria nie ma zastosowania w praktyce. Podobieństwa są niewielkie i mało znaczące, natomiast różnic jest tyle, że spokojnie można powiedzieć, że są to dwie różne gry.

Z jednej strony Yamatai wydaje się mniej skomplikowane i wymagające, ale w rzeczywistości zastosowane w niej mechanizmy sprawiają, że gra wymaga większego planowania, podejmowania ważniejszych decyzji i lepszej optymalizaji ruchów niż Pięć Klanów. Zdobywamy tu mniej punktów, jest mniej źródeł zdobywania punktów, a wymóg stawiania statku w tym samym kolorze, co statek, do którego dołączamy, sprawia, że dobry ruch trzeba solidnie zaplanować. Ograniczona ilość miejsc wokół wysp i kafelek floty, który oprócz kolejności decyduje o „surowcach”, które dostaniemy i akcji, którą ewentualnie będziemy mogli wykonać, wcale nie „ułatwiają” gry.

Kilkukrotnie spotkałem się z głosami, że Yamatai to uboższa wersja Pięciu Klanów. Przede wszystkim jest to inna gra, więc już to stwierdzenie wydaje mi się błędne. Po drugie, moim zdaniem Yamatai jest bardziej wymagająca, ale Pięć Klanów jest o wiele bogatsza pod względem grywalności i regrywalności. Jest w niej więcej dynamiki, nasze decyzje mają większe znaczenie dla działań rywali, a losowe rozłożenie kafelków i klanów sprawia, że ciągle mamy do czynienia z czymś nowym.

Yamatai to piękna i solidna gra, w którą zdecydowanie warto zagrać. Ale Pięć Klanów to absolutny must have w kolekcji. Przynajmniej mojej, ale zakładam, że i wielu z was uważa podobnie.