Gram na Planszy

Sushi Go! – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Sushi Go! to mała, ładna i szybka karcianka, za której wydanie w Polsce odpowiada Rebel. Jak wygląda rozgrywka i jak tytuł sprawdza się w gronie rodzinnym i wśród geeków? Zobaczmy.

Rozgrywka i zasady gry

W Sushi Go! gracze wcielają się w role mistrzów wszelkiej maści surowych ryb, którzy mają za zadanie stworzenie najlepszej kombinacji dań kuchni japońskiej. Nic więc dziwnego, że punkty zdobywa się między innymi za zebranie kolekcji sashimi, największą ilość puddingów lub przygotowanie nigiri – byle z wasabi!

Gracze zaczynają grę z taką samą ilością kart na ręku (różną w zależności od ilości graczy). Każdy gracz wybiera jedną z kart i kładzie ją odkrytą przed sobą, a resztę przekazuje dalej następnemu graczowi. Ten proces trwa do momentu, w którym zabraknie nam kart w ręku. Sushi Go! wykorzystuje więc mechanikę znaną z 7 Cudów Świata.

Na koniec tak rozegranej rundy gracze zdobywają punkty zgodnie z tekstem na skompletowanych kartach różnych przysmaków, po czym przechodzą do kolejnej rundy odrzucając wszystkie karty za wyjątkiem puddingów, które punktują dopiero na koniec gry. Cała gra składa się z trzech rund. Wygrywa osoba, która na ich przestrzeni „upichciła” najwięcej punktów.

Jest na to kilka sposobów. Pierożki gyoza mogą dać dużo punktów, o ile będziemy ich mieli dużo. Jeden to tylko 1 punkt, ale już pięć pierożków wartych jest 15 punktów. Za futomaki można otrzymać punkty tylko wtedy, gdy ma się ich najwięcej lub – na więcej niż dwie osoby – jeżeli jest się drugim w kolejności. Za połączenie dwóch tempur otrzymamy 5 punktów, a trzech sashimi aż 10 punktów. Jeszcze inaczej punktują nigiri. Wystarczy położyć je na stół, by dostać 1-3 punkty (w zależności od rodzaju), ale jeżeli nigiri dodamy do zagranego wcześniej wasabi, wówczas jego wartość wzrasta trzykrotnie! Do tego wszystkiego na sam koniec trzeba podliczyć liczbę puddingów: gracz z największą ich ilością otrzymuje 6 punktów… ale osoba z najmniejszą ich ilością traci 6 punktów (ta zasada również nie dotyczy gry w dwie osoby).

Jak widać każdy rodzaj dania punktuje inaczej, co jest dużym plusem gry. W większości przypadków punktowanie jest również oparte na ilości danych kart, co jest ważne, ponieważ w każdej rundzie wykorzystujemy tylko część wszystkich. W pierwszej rundzie możemy więc wybrać jako naszą kartę sashimi licząc, że zbierzemy trzy, ale okaże się, że nie ma ich tylu w tej rundzie lub inni gracze mieli ten sam pomysł i nikomu się ta sztuka nie uda. Ważne jest więc, by zapamiętać jakie karty mieliśmy na początku i jakie dostajemy od innych graczy, żeby zorientować się, co znajduje się w talii na daną rundę i na czym warto zbijać punkty. Równie ważna będzie obserwacja kart wykładanych przez innych graczy – da nam to pojęcie, jaki jest ich pomysł na grę. I przy okazji zmusza do podjęcia różnych decyzji:

  • twoje wasabi czeka już na nigiri, ale widzisz, że ktoś inny zbiera pierożki. Weźmiesz nigiri, czy jednak zabierzesz pierożka, żeby rywal miał mniej punktów?
  • wybierzesz swoją drugą tempurę, czy zdecydujesz się na sashimi, bo widzisz, że gracz, któremu masz przekazać karty, ma już dwa?
  • już w pierwszej rundzie postanowisz zebrać kilka puddingów, żeby już do końca gry nie martwić się nimi, czy może zostawisz to na koniec licząc na szczęście w kartach?

Są to jednak decyzje, które pojawiają się w nieprzewidywalny sposób. Nigdy nie wiemy jakie karty dostaniemy, więc ciężko zaplanować jakąkolwiek strategię.

sushi go

Henk Rolleman

Wrażenia

Sushi Go! to przede wszystkim niezwykle prosta gra. Dużo pisałem o decyzjach, obserwowaniu i przewidywaniu, ale same zasady można ogarnąć w minutę. Może dwie. Jest to świetny tytuł familijny, a to, w jaki sposób będziemy w niego grali zależy też od naszych rywali: z dzieciakami nie będziemy musieli specjalnie się wysilać i możemy po prostu zagrywać karty. Z kumplami geekami może być nieco trudniej :)

Rozgrywka jest szybka. Wybieramy kartę i przekazujemy resztę dalej. Nawet kombinując nad tym, co mają inni i co już w kartach było, a czego może zabraknąć, ruchy wykonujemy szybko – i równocześnie – tak więc jedna runda nie zajmuje zwykle dłużej niż pięć minut. Czyli cała partia zmieści się w kwadransie.

Wykonanie stoi na wysokim poziomie. Metalowa puszka jest fajnym gadżetem i z pomocą wypraski mieści wszystkie karty. Grafiki są proste, ale urocze, co na pewno sprawi, że dzieci z chęcią zasiądą do gry.

Największa wada Sushi Go! to jej skalowalność. Na trzy osoby jeszcze można pograć, chociaż zdecydowanie najlepiej jest na czterech i pięciu graczy. Unikajcie jej jednak grając we dwójkę, bo ten wariant nie sprawdza się zupełnie. Siada zupełnie jakiekolwiek kombinowanie, możliwości jest jak na lekarstwo i gra bardziej przypomina klasyczną „wojnę”.

sushi go

José Luis Zapata De Santiago

Podsumowanie

Sushi Go! to bardzo fajna gra familijna. Proste zasady, ładne wykonanie, szybka rozgrywka i świetnie działająca na cztery-pięć osób – a do tego kompaktowa. Zawsze można wziąć ją ze sobą na rodzinne spotkanie i jest spora szansa, że nie będziemy musieli nikogo długo namawiać na partyjkę. Albo i trzy, bo raz to zdecydowanie za mało. Jeśli szukacie gry właśnie na takie okazje – bo rodzina krzywo patrzy, gdy wyjmujecie Kawernę czy Twilight Imperium – to Sushi Go! sprawdzi się na pewno.

Podstawowe informacje

  • Autor: Phil Walker-Harding
  • Wydawnictwo: Rebel
  • Wiek: 8+
  • Ilość graczy: 2-5
  • Czas gry: ok. 15 minut
  • Cena: ok. 40 zł

Plusy

  • szybka rozgrywka
  • proste zasady
  • ładne wykonanie
  • super na spotkania rodzinne

Minusy

  • na dwie osoby działa zdecydowanie gorzej
  • nie wywołuje specjalnie emocji
  • dla niektórych: za prosta