Gram na Planszy

Morze Chmur – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Kolejna gra z linii wydawniczej 2 Pionki zabiera nas w podróż latającymi statkami po pełnych bogactw, ale też i niebezpieczeństw wyspach. Będziemy je plądrować razem z innymi kapitanami, a nastroje będą tak napięte, że i między nami dojdzie do niejednej bitki. Brzmi dobrze? Zapraszamy więc do recenzji gry Morze Chmur!

Morze Chmur to gra karciana. Każdy z graczy dostaje planszetkę kapitana, w którego się wcieli oraz trzy dublony na start, ale zdobycie bogactw będzie już spoczywało tylko na ich barkach. Latające okręty graczy przemierzają kolejne wyspy, co zaznaczamy na oddzielnej planszy mapy. Na każdej z nich wszyscy gracze mają do wykonania jedną, ale niezwykle ważną akcję: łupić, grabić, plądrować.

Najważniejsze komponenty gry to 94 karty Łupów. Składają się na nie relikty, przedmioty, piraci i rum. Plansza mapy ma trzy miejsca, w których na początku kładziemy po jednej, losowo wybranej karcie rewersem do góry. Rewersy mówią nam z jakim rodzajem karty mamy do czynienia, ale nie wiemy, jaka dokładnie będzie to karta.

morze chmur

W swoim ruchu podnosimy pierwszą kartę, zapoznajemy się z nią, a następnie mamy dwie możliwości: zabrać ją lub przejść do kolejnego stosu. Jeżeli zdecydujemy się sprawdzić kolejne karty, tę, którą mamy w ręku musimy odłożyć na miejsce i dołożyć do niej kolejną kartę z wierzchu stosu. W ten sposób kolejnemu graczowi dokładamy jakiś łup, ale sami szukamy czegoś, co bardziej nam się przyda. Każdy rodzaj karty ma bowiem dla nas nieco inne znaczenie:

  • Relikty to nic innego jak typowe zbieranie setów, czyli im więcej będziemy mieli tego samego reliktu na koniec gry, tym więcej otrzymamy za niego punktów. Możemy tu trafić na zamknięty Śpiew syreny, ostry jak brzytwa Ząb Behemota lub otoczone mackami Oko Krakena.
  • Przedmioty dają nam zwykle jakąś jednorazową akcję lub stałą cechę, czasem punkt lub dwa. Niektóre zapewniają dodatkowe punkty na koniec gry, a inne są przeklęte i zdecydowanie lepiej pozwolić rywalom na ich wzięcie.
  • Piraci to dzielni śmiałkowie, których można zwerbować na swój okręt. Każdego cechuje siła i umiejętność. Gdy dochodzi do bitwy kapitanów, to właśnie piraci walczą między sobą, a zwycięska ekipa może odpalić swoje cechy. Niestety, po bitwie wszyscy wracają do swoich zajęć i trzeba na nowo werbować załogę.
  • Rum zawsze pojawia się tam, gdzie są piraci. A może na odwrót? Karty rumu to sposób na dodatkowe punkty: niektóre punktują same z siebie, inne trzeba zbierać podobnie jak relikty, a jeszcze inne są tym bardziej wartościowe, gdy mamy ich więcej od innych kapitanów.

morze chmur

Wiedząc już co możemy zdobyć, musimy tak to robić, żeby maksymalizować nasze zyski jednocześnie nie ułatwiając gry rywalom. Przejście do kolejnego stosu kart może być opłacalne, ale w ten sposób dajemy następnemu graczowi kartę więcej do zostawionego przez nas stosu. Zawsze widzimy, jakiego typu karta pojawi się następna, co też może nam pomóc w decyzji. Jeżeli mamy wystarczająco dużo piratów, to dołożona karta pirata nie powinna nam popsuć szyków. Ale jeżeli przeciwnik zbiera głównie relikty i właśnie taką kartę będziemy musieli dołożyć, to możemy mu dać kilka punktów za darmo.

Wrażenia

To właśnie tego typu decyzje czekają graczy w Morzu Chmur. Zasady gry są banalnie proste – przychodzą naturalnie już po pierwszej turze, a sama rozgrywka wciąga i daje sporo radochy. Zarządzanie swoimi kartami i ryzykiem jest fajne, a głównym sprawcą dobrej zabawy jest mechanizm „push your luck”. W każdym z nas jest ciekawość i chęć podejmowania ryzyka, którą autor gry wykorzystał ukrywając przed nami karty łupów i każąc nam stale dokładać nowe. Czasem wiemy, że ten jeden stos jest dla nas dobry… ale umieramy z ciekawości, żeby dowiedzieć się, co jest w następnym. Czasem tę walkę ze sobą wygrywamy, czasem nie…

W decyzji zdecydowanie nie pomaga to, że idąc naprzód zostawiamy za sobą nie tylko karty, które widzieliśmy, ale też kolejną niewiadomą, którą musimy dołożyć. W tej pozornie prostej grze kryje się sporo emocji i decyzji. Czasem nie możemy się powstrzymać przed odkryciem kolejnego stosu, a czasem decydujemy się wziąć karty mimo ich małej atrakcyjności tylko dlatego, że nie chcemy, by wpadły w ręce rywalom.

morze chmur

Jest to fajna, niebezpośrednia interakcja, ale w grze o piratach nie mogło zabraknąć też nieco bardziej bezpośrednich konfrontacji. Gdy pionek postępu opuszcza wyspę z odpowiednim oznaczeniem, każdy kapitan stoczy walkę z graczami bezpośrednio po lewej i prawej stronie. O zwycięstwie decyduje suma siły wszystkich piratów zgromadzonych na swoim okręcie. Każda wygrana bitwa pozawala aktywować wszystkich piratów, którzy zazwyczaj pozwalają dobrać lub zabrać komuś dublony, chociaż zdarzają się też i inne akcje. Każdy dublon to na koniec jeden punkt zwycięstwa, dlatego jest o co walczyć.

Koniecznie pamiętajcie jednak, że po każdej rundzie walki wszyscy piraci są odrzucani – nie popełnijcie mojego błędu, gdy nie doczytałem tego w instrukcji i zbieranie piratów było taktyką psującą całą grę i kilka pierwszych partii rozegraliśmy w ten totalnie niezbalansowany sposób.

morze chmur

Skalowanie

Zarówno walki pirackie jak i set collection nie wypadają zbyt dobrze we dwie osoby. Wielokrotnie graliśmy już w tytuły słabiej działające na dwóch graczy niż Morze Chmur, ale zdecydowanie nie jest to wariant, w którym można dostrzec wszystkie fajne elementy tej gry.

Z kolei we czwórkę nieco więcej do powiedzenia ma szczęście, bo między kolejnymi naszymi ruchami dużo się zmienia i nie mamy na to wielkiego wpływu, ale w tego typu grze nie jest to akurat jakiś wielki minus moim zdaniem.

Niemniej najlepiej gra się we trójkę, kiedy to szczęście i taktyka dzielą się po połowie, a wszystkie mechanizmy pokazują to, na co je stać.

morze chmur

Wykonanie

Za grafikami w grze stoi Miguel Coimbra, tak więc z tej strony jest doskonale. Już sama okładka jest bardzo przyjemna, a wszystkie karty ilustrowane są w podobnym stylu. Karty są dobrej jakości, zaprojektowane tak, że od razu wszystkie informacje mamy podane jak na tacy.

Plansze graczy i plansza mapy są grube i porządne, żetony pieniędzy standardowe, a wypraska mieści wszystkie elementy. Raczej nie zmieszczą się jednak karty w koszulkach. W pudełku znalazł się nawet notes na podliczanie wyników.

morze chmur

Podsumowanie

Wszystko, co wyżej napisałem składa się na obraz gry, z którą bardzo przyjemnie spędza się czas. Morze Chmur słabo spisuje się na dwie osoby, ale jeżeli zamierzacie grać w większym składzie, to będzie to świetny zakup. Nie ma to nic specjalnie nowatorskiego, ale poszczególne elementy składają się na grę, która daje radość z rozgrywki, a to jest najważniejsze. Łatwe zasady i bardzo ładne wykonanie przemówią do początkujących graczy i rodzin, a szybki czas rozgrywki nikogo nie zmęczy. Ba, nawet może sprawić, że na jednej partii się nie skończy.

Dla bardziej doświadczonych graczy może Chmur to bardziej filler lub właśnie gra, którą będą wyciągać na spotkaniach rodzinnych lub próbując kogoś wciągnąć w gry planszowe. Na niezobowiązujące spotkania – np. przy paru szklaneczkach rumu – Morze Chmur będzie jak znalazł!

morze chmur

Podstawowe informacje

  • Autor: Theo Riviere
  • Wydawnictwo: Portal
  • Wiek: 10+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: ok. 45 minut
  • Cena: 79,99 zł

Plusy

  • proste zasady
  • piękne i porządne wykonanie
  • świetna do wprowadzania nowych graczy w planszówkowe hobby
  • bazuje na ludzkiej ciekawości i chęci podejmowania ryzyka
  • szybka i emocjonująca rozgrywka

Minusy

  • słabo skaluje się na dwóch graczy
  • czasem losowość potrafi dać się we znaki

 

Za grę dziękujemy księgarni TaniaKsiazka.pl, która oferuje tę i inne gry planszowe.