Gram na Planszy

Siatka – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Siatka to kolejny sportowy tytuł, jaki pojawił się na naszym rynku. I to nie w ramach licencji. Gra została zaprojektowana przez Stefana Kołeckiego, a za jej wydanie odpowiada Egmont. Czy siatkówka na planszy jest równie emocjonująca co na boisku? Sprawdźmy to!

Przejdźmy od razu do rozgrywki, bo to jest najważniejsze. Siatka to próba wiernego oddania gry w siatkówkę na planszy. Mamy boisko i po sześciu zawodników po obu stronach siatki. Po wylosowaniu rozpoczynającej drużyny ustawiamy żeton piłki na polu zagrywki i serwujemy.

Ten element gry jest banalnie prosty: rzucamy zwykłą kostką i piłka leci na pole oznaczone numerem odpowiadającym liczbie oczek na kostce. Teraz do gry przystępuje nasz rywal, który jak w prawdziwym sporcie, po przyjęciu piłki ma maksymalnie trzy odbicia, by przerzucić piłkę na drugą stronę siatki.

Odbicia wykonujemy drugą, bardziej nietypową kostką. Jej ścianki wskazują, w które miejsce możemy zagrać piłkę. Są to lewo-prawo, góra-dół lub lewo-prawo, ale do przodu i po skosie. Zawsze o jedno pole od miejsca, z którego zagrywamy. To od nas zależy, gdzie poślemy piłkę, musimy jednak pamiętać, że dopiero trzecie odbicie pozwala nam zaatakować i zdobyć punkt – jeżeli piłkę przebijemy na drugą stronę siatki za pierwszym lub drugim jej dotknięciem, to po prostu oddajemy ją rywalowi. Trzecie odbicie pozwala wykonać atak, ale tu pojawia się losowość, która może niektórych do tego tytułu zniechęcić – to w końcu kostka decyduje, gdzie zagramy, jeśli więc nasze trzecie dotknięcie będzie zagraniem lewo-prawo, to piłki nie przebijemy i tracimy tym samym punkt.

siatka

Tu jednak w grę wchodzą karty taktyki. Każdy z graczy dostaje ich po 12, a na raz w ręku możemy mieć trzy. Karty taktyki wprowadzają zagrania znane z siatkarskich parkietów, jednocześnie niwelując część losowości i pozwalając zaskoczyć rywala niekonwencjonalnym zagraniem. Możemy więc zaatakować z drugiej piłki, zagrać o dwa zamiast jednego pola, zwiększyć siłę ataku lub też po prostu jeszcze raz rzucić kostką ruchu, dzięki czemu będziemy mieli drugą szansę na lepsze zagranie. Możemy użyć kilku kart na raz, a po zakończonej turze dobieramy ponownie do trzech na rękę. Co więcej, gdy zużyjemy wszystkie, co te wykorzystane tasujemy i ponownie wrócą do gry, dzięki czemu nie trzeba ich oszczędzać i możemy korzystać z nich do woli.

W samym ataku również pojawia się losowość, ponieważ jego skuteczność zależy ponownie od kostki. Rzucamy kostką, której używaliśmy wcześniej do zagrywki i porównujemy jej wynik z wartością obrony rywala, na którego pole atakujemy. Jeżeli liczba oczek będzie większa, zdobywamy punkt.

W ten sposób gramy do 9 punktów – kto pierwszy zdobędzie tę liczbę jako pierwszy, wygrywa.

Brzmi łatwo i losowo… i takie pewnie też jest. Autor postarał się jednak o trzy kolejne warianty rozgrywki, które można dodać – pojedynczo lub wszystkie na raz – do opisanej wyżej rozgrywki podstawowej.

Pierwszy pozwala korzystać ze zdolności specjalnej siatkarzy. Każda drużyna ma po dwóch siatkarzy potrafiących mocniej atakować (+1 do wyniku na kostce) i blokować (jeżeli atak się nie powiedzie, to od razu zdobywamy punkt zamiast przejmować piłkę), a także po jednym rozgrywającym (zamiast rzucać kostką ruchu może przemieścić piłkę o jedno pole w dowolne miejsce) i zagrywającym (umieszczamy piłkę na dowolnym polu po stronie przeciwnika, a jeżeli wyrzucimy na kostce 6 to zdobywamy punkt bezpośrednio z zagrywki).

Drugi wprowadza znacznik bloku, który pozwala nam dowolnemu zawodnikowi przy siatce dać umiejętność blokowania.

Trzeci wprowadza rotację zawodników, a więc po zdobyciu punktu, gdy odbieraliśmy zagrywkę, przesuwamy każdego siatkarza o jedno pole zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

siatka

Nie wiem, czy udało wam się wyczytać to z powyższych słów, ale Siatka to bardzo klimatyczna gra. Swego czasu oglądałem sporo siatkówki i bardzo podoba mi się sposób, w jaki zostało to wszystko rozwiązane. Ok, jest tu sporo losowości (nad którą jednak do pewnego stopnia możemy panować dzięki kartom i umiejętnościom siatkarzy), ale siatkówka to sport, w którym pomyłki zdarzają się nawet najlepszym, dlatego część z niej jestem w stanie złożyć na karb właśnie tych ludzkich błędów na parkiecie. Jeżeli nie czujecie klimatu gry, a losowość wam przeszkadza, to Siatka raczej na pewno wam się nie spodoba. Ja jednak jestem jej fanem, bo ta losowość daje też prawdziwe, siatkarskie…

EMOCJE! Pierwszy raz grałem ze szwagrem. Bez znacznika bloku, ale z dwoma pozostałymi wariantami. Przegrywałem już 6:8, jego zagrywka. Oddał piłkę, ja wyprowadziłem atak… nieudany. Na szczęście nie miał blokującego od siatką, więc gramy dalej, ale sytuacja gorsza niż zła. Postanowił przerzucić piłkę za drugim razem, bo bał się błędu. Znowu nadzieja! I beznadzieja, bo musiałem zagrać tak samo, bezpiecznie, bo nie miałem akurat odpowiedniej karty. On wyprowadził atak… a ja go zablokowałem! Rewelacja, ale 7:8 przy mojej zagrywce to nadal wynik beznadziejny. I co? Bach, as serwisowy! 8:8! Decydujący punkt, ale znowu to on będzie miał okazję do wyprowadzenia ataku. Zaatakował, ale źle, ja przejąłem, wyprowadziłem akcję i zakończyłem udanym atakiem! Darłem się, jakbym co najmniej oglądał mecz naszej reprezentacji. Wiadomo, ta gra nie jest idealna, ale dla takich emocji i za taką cenę warto mieć ją w kolekcji ;)

siatka

Podstawowe informacje

  • Autor: Stefan Kołecki
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Wiek: 8+
  • Ilość graczy: 2
  • Czas gry: ok. 20 minut
  • Cena: ok. 35 zł

Plusy

  • proste zasady
  • 3 warianty dopełniające podstawową rozgrywkę
  • fajnie oddany klimat siatkówki
  • daje sporo emocji (jeśli wczujemy się w klimat)
  • solidne wykonanie

Minusy

  • duża losowość, nad którą można nieco zapanować, ale nigdy do końca