Gram na Planszy

Puerto Rico: gra karciana – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Puerto Rico: gra karciana to nic innego jak polska edycja gry San Juan. Ta z kolei jest karcianą wersją Puerto Rico, stąd też taka, a nie inna nazwa w naszym kraju. Za obie odpowiada ta sama osoba – Andreas Seyfarth. Jak po czternastu latach sprawuje się ten tytuł? Sprawdźmy!

Powstrzymam się od porównać z Puerto Rico, ponieważ sam grałem zbyt mało razy, żeby mieć coś do powiedzenia na ten temat, a poza tym karciana wersja jest tytułem zdecydowanie lżejszym, który może trafić do o wiele szerszej grupy odbiorców. I w ten sposób do niej podejdę.

Puerto Rico: gra karciana to karty, karty i jeszcze raz karty. Najważniejsze są karty postaci, których jest pięć: budowniczy, nadzorca, kupiec, burmistrz i poszukiwacz złota. Wybieramy je na początku każdej swojej tury i to one nadają ton grze. Każda postać pozwala wykonać jakąś akcję, ale nie tylko nam, ale też każdemu z rywali. Jednak w naszej rundzie, gry to my wybieramy postać, akcja ta jest w jakiś sposób dla nas lepsza.

Przykład: budowniczy pozwala nam – i pozostałym graczom – wybudować jeden budynek. Jeśli jednak to my wybieramy budowniczego, dostajemy zniżkę jednaj karty na tę budowę.

W ten sposób grać będziemy kilka rund. W każdej rundzie każdy z graczy będzie wybierał kartę postaci i wykonywał powiązaną z nią akcję, a reszta graczy zrobi to samo, ale bez „bonusu”. Gdy każdy z graczy wybierze postać (raz wybrana nie może zostać wybrana już przez innego gracza), następuje koniec rundy, wszystkie postacie stają się ponownie dostępne do wybrania, a gubernatorem (czyli pierwszym graczem) zostaje kolejny gracz.

Przypomina to grę Race for the Galaxy, a wiele osób uważa, że San Juan to słaba wersja tego tytułu. Sęk w tym, że San Juan było pierwsze i to Race for the Galaxy wzorowało się na tym pomyśle i go rozwinęło.

W ten sposób pozyskujemy karty, produkujemy i sprzedajemy surowce, a wszystko po to, żeby stawiać budynki. One bowiem jako jedyne dają nam punkty, a gra kończy się, gdy któryś z graczy będzie miał ich 12 przed sobą.

W grze występują budynki produkcyjne i miejskie. Pierwsze dają punkty i pozwalają produkować surowce, które potem można sprzedać, by dobrać karty (karty są zarówno budynkami, surowcami, jak i walutą), a drugie oprócz punktów mają specjalne cechy, które pomagają w grze. Przede wszystkim niejako zwiększają potencjał wykonywanych przez nas akcji, np. pozwalając więcej produkować i sprzedawać, taniej budować czy dobierać i/lub zatrzymywać na ręku więcej kart.

Brzmi dosyć prosto i takie w istocie jest. Puerto Rico: gra karciana to tytuł, który można wyjaśnić nawet bardzo początkującym graczom. Zasady są banalnie proste: wybieramy kartę postaci i robimy to, za co ona odpowiada. Gdy tura należy do innego gracza, jest jeszcze łatwiej: robimy lub nie to, co pozwala zrobić postać wybrana przez innego gracza.

Sztuka polega na tym, żeby jak najlepiej wykorzystywać akcje rywali i wybierać swoje, by wygrać ten budowlany wyścig. Ograniczone miejsce na zagrane karty wymaga od nas planowania, bo nie możemy pozwolić sobie na wszystko. Tym bardziej, że część budynków muszą stanowić te produkcyjne, bo bez nich nie mamy szansy na sukces. Tylko sprzedaż towarów pozwala nam dobierać wystarczającą liczbę kart, żeby stawiać kolejne budowle. A trzeba o to zadbać, bo najdroższe budynki, kosztujące aż 6 kart, dają bardzo dużą liczbę punktów, gdy zajdą do tego odpowiednie okoliczności.

Musimy mieć więc nie tylko plan i podejmować odpowiednie decyzje, ale musimy też robić wszystko odpowiednio szybko, a także dostosowywać się do tego, co los nam przyniesie. Bo jednak gra karciana to karty, a karty to zawsze pewien poziom losowości. Ja uwielbiam dostosowywanie się do tego, co jest w danym momencie dostępne, dlatego Puerto Rico: gra karciana to dla mnie przykład bardzo udanej „małej wielkiej gry”.

Warto zwrócić jeszcze na kilka aspektów San Juan. Po pierwsze: interakcja. Ogranicza się w zasadzie jedynie do wyboru postaci, którą akurat chciałby ktoś inny lub takiej, z której ktoś nie skorzysta, jak np. sprzedaż towarów gdy rywal nie ma żadnego towaru lub kupno budynku, gdy ma za mało kart na to. Można więc powiedzieć, że to zdecydowanie bardziej pasjans.

Po drugie: skalowalność. W trzy i cztery osoby gra działa bardzo dobrze. Na dwie osoby zmieniają się minimalnie zasady: w każdej rundzie kartę postaci wybiera najpierw gubernator, potem drugi gracz, a następnie ponownie gubernator. W ten sposób w każdej rundzie zostaną użyte trzy postaci, a gracze na zmianę będą wybierać po dwie z nich. Działa to bardzo dobrze i nie czuć jakiegoś wyraźnego spadku grywalności. Aczkolwiek w większym składzie osobowym jest nieco lepiej.

Po trzecie: regrywalność. Różnorodność kart i ich losowy dociąg sprawia, że każda rozgrywka będzie nieco inna. Co prawda cel pozostaje taki sam – wybudować jak najwięcej jak najlepiej punktowanych budynków – ale droga za każdym razem będzie nieco inna. Śmiało więc można do niej wracać i wracać.

Podsumowanie

Koniec końców uważam, że Puerto Rico: gra karciana to bardzo fajny tytuł w kategorii lekkich karcianek. Wspomniany wcześniej Race for the Galaxy jest grą bardziej skomplikowaną, dającą więcej możliwości, ale stąd też nie wydaje mi się, żeby stawianie ich obok siebie miało sens. San Juan ma być prosty i szybki, pozwalający zagrać z mniej doświadczonymi graczami. Sam z RftG miałem nie lada problemy na początku swojej przygody z planszówkami – zrozumienie zasad wymagało nie lada wysiłku, a wyjaśnienie ich innym osobom wykraczało poza moje możliwości. W tym jednak przypadku jest to wręcz banalne i będzie też dobrym wprowadzeniem pod inne, bardziej wymagające gry.

Puerto Rico: gra karciana to świetna propozycja jako wciągający fillerek lub dla mniej zaawansowanych graczy. Gra daje kupę zabawy i mnóstwo satysfakcji, a wszystko to zamknięte jest w zgrabnym pudełku i opatrzone prostymi zasadami. W grze dostajemy również dodatek składający się z 30 kart, które jeszcze bardziej zwiększają możliwości i grywalność. Doświadczeni gracze mogą narzekać na prostotę, szczególnie, gdy porównywać będą ten tytuł do planszowego Puerto Rico lub Race for the Galaxy. Jeśli więc szukacie czegoś ciężkiego, to nie tędy droga. Jeśli jednak chcecie wciągającą karciankę z kategorii lżejszych, to niewiele będzie ciekawszych wyborów niż Puerto Rico: gra karciana.

Podstawowe informacje

  • Autor: Andreas Seyfarth
  • Wydawnictwo: Lacerta
  • Wiek: 10+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: 30-60 minut
  • Cena: ok. 65 zł

Plusy

  • proste zasady
  • wciągająca i satysfakcjonująca rozgrywka
  • bardzo czytelny design kart
  • wysoka regrywalność
  • do wyciągnięcia w każdym gronie

Minusy

  • za prosta/lekka dla doświadczonych graczy szukających większego wyzwania