Gram na Planszy

Szybcy i ścigani – recenzja na dwa głosy

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Szybcy i wściekli ścigani to wariacja wydawnictwa Board&Dice na temat zabawy w policjantów i złodziei. Recenzją tego tytułu zajęliśmy się we dwójkę. Do tego w sposób dosyć nietypowy – przynajmniej dla nas. Ale to również nietypowa gra.

B: Zagraliśmy w grę kilka czy kilkanaście razy – ciężko zliczyć, bo tak szybko to idzie. Jeden “pościg” trwa max kilka minut, chociaż raz udało nam się skończyć w… 15 sekund? :) Czytając instrukcję miałem wrażenie, że ucieczka będzie banalnie prosta – w końcu mamy do dyspozycji wszystkie kafelki, więc jaki może być problem, żeby coś szybko dopasować? Okazało się jednak, że nie jest to takie proste, szczególnie pod taką presją. I ty się chyba dobitnie o tym przekonałaś :)

M: Dobitnie o tym przekonałeś się Ty, przegrywając ze mną z kretesem :P A tak serio, zgadzam się, że łatwo nie jest, trzeba się solidnie namęczyć i bardzo sprężyć, żeby uciec. Cały czas czuć na plecach oddech osoby goniącej, co dodatkowo utrudnia zadanie.

B: W sumie to ucieczka nie udała nam się ani razu. Uciekanie między krzakami przed glinami, przeglądanie dwóch stosów kafelków, szukanie potrzebnych do ucieczki gadżetów, ograniczenie trasy ucieczki przez… stół. A to wszystko z ogonem za plecami. Zdecydowanie przydałoby się tu jakieś planowanie a’la Michael Scofield, ale zupełnie nie ma na to czasu. Pozostaje instynkt, refleks i… nadzieja :) Co wg ciebie najbardziej sprawia, że jest tak trudno?

szybcy i ścigani

M: Wszystko po trochu! Myślę, że gra gwarantuje tak dobre emocje właśnie dzięki temu, że tak wiele się dzieje, o tylu rzeczach trzeba pamiętać i to wszystko dzieje się bardzo szybko. Ale mówimy cały czas o uciekaniu, a warto też wspomnieć o roli goniącego. To, choć mniej skomplikowane, jednak daje sporo emocji i dobrej zabawy, zgodzisz się ze mną?

B: To kolejna rzecz, która po przeczytaniu instrukcji sprawiła, że pomyślałem tylko “I to ma działać?” A jednak :) Szukanie na kafelkach twarzy świadków jest niby banalne, ale gdy droga pościgu się wydłuża, to okazuje się, że przepytanie wszystkich nie jest takie proste i robota policjantów to nie tylko objadanie się pączkami.

Trzeba jednak podkreślić, że autorzy zdawali sobie sprawę z zachwianej równowagi i żeton punktacji zdobyty przez uciekiniera ma większą wartość niż ten za udany pościg. Ale właśnie: punktacja. Żeby wygrać, trzeba dwa razy uciec, raz uciec i przynajmniej raz złapać lub trzy razy złapać. Chyba oboje się zgodzimy, że gra kończy się chyba trochę za szybko?

M: Zdecydowanie, jak mówiłeś na początku, jedna ucieczka trwa maksymalnie kilka minut, a cała rozgrywka zamyka się w kilkunastu minutach. Wielka szkoda, bo zabawa jest naprawdę świetna, chociaż przyznam, że jak na tak niepozorną grę, z tak niewielką ilością elementów, to jest niezwykle wymagająca psychicznie. Tak więc może ma to sens, że szybko się kończy i pozwala odsapnąć po wyścigu, który powoduje dużą zadyszkę?

B: To prawda, z jednej strony nie trwa to długo, ale z drugiej nie zawsze gramy drugi raz, a już nigdy trzeci, bo czujemy się wypompowani :) Ale mimo wszystko pozostaje lekki niedosyt, że można wygrać w zasadzie przy drugiej ucieczce: najpierw uda nam się uciec, potem złapać i wg zasad gra skończona. Jasne, że można zagrać kolejny raz, ale nie do końca o to chodzi. To, że gra kończy się za szybko nie jest chyba jednak wielkim minusem :) Jest coś, co w Szybkich i ściganych bardziej ci przeszkadza?

szybcy i ścigani

M: Obawiam się, że nie :) Gra naprawdę bardzo mi się podoba. Ale jeżeli już pytasz, to myślę, że warto wspomnieć o błędzie, który wkradł się w druk, a mianowicie jeden z kafelków ma źle wydrukowany rewers, co wpływa na błędne analizowanie wyników pościgu. Jest to niby drobnostka, ale jednak obawiam się, że nasze pierwsze rozgrywki mogły zakończyć się zupełnie inaczej, gdybyśmy o tej wpadce wiedzieli od razu. Poza tym nie mam uwag. Kafelki są porządne i wystarczająco czytelne, żeby można było grać, ale nie na tyle, żeby wszystko było podane jak na tacy.

B: Tak, ten błąd mógł kosztować kogoś zwycięstwo :) Ja też nie dostrzegam specjalnie żadnych wad. Gra jest bardzo szybka i emocjonująca, a do tego asymetryczna: gra w roli ściganego jest zupełnie inna, niż w roli uciekającego. W naszej kolekcji chyba nic podobnego nie mamy. Najbardziej przypomina mi Ucieczkę: Świątynię Zagłady i może Fuse, ale największe podobieństwa to emocje i krótki czas gry. Te dwa tytuły ze sobą mają jednak więcej wspólnego (kości, kooperacja, czas ograniczony do 10 minut), a Szybcy i ścigani to poruszająca podobne struny, ale jednak inna gra. I chyba właśnie dlatego zostanie z nami, nie? Przynajmniej na jakiś czas :)

M: Myślę, że tak, gra jest niewielka, więc nie zajmuje zbyt wiele miejsca na półce ;) A tak na serio, to sądzę, że fajnie mieć coś takiego w swojej kolekcji, bo jest super opcją, kiedy mamy mało czasu, a chcemy w coś “pyknąć”, kiedy chcemy trochę podkręcić emocje lub rozgrzać się przed inną grą :)

B: Ok, no to postanowione: Szybcy i ścigani zostają z nami! :) A wam polecamy sprawdzić ten tytuł, jeśli szukacie dwuosobowego fillera, który można rozegrać w kilka-kilkanaście minut, ale zmusza do nie lada kombinowania w biegu – dosłownie i w przenośni :) To fajna i oryginalna gierka, która nada się dla początkujących i doświadczonych graczy. Bo najważniejsze to szybkie podejmowanie decyzji, sokoli wzrok i nerwy ze stali!

M: Amen!

szybcy i ścigani

Podstawowe informacje

  • Autorzy: Dave Neale, Antony Proietti
  • Wydawnictwo: Board&Dice
  • Wiek: 8+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: 5-15 minut
  • Cena: ok. 50 zł

Plusy

  • proste zasady
  • szybka rozgrywka w czasie rzeczywistym
  • emocje!
  • asymetryczna rozgrywka
  • wydaje się banalna, ale potrafi zmęczyć :)

Minusy

  • błąd na jednym z kafelków
  • mimo obecności wariantu na 3 i 4 graczy, to zdecydowanie jest gra dla pary