Gram na Planszy

Res Arcana – recenzja

Opublikowany:
Przez: Bartek Cieślak

Res Arcana to stosunkowo nowa na polskim rynku gra wydawnictwa Rebel, która traktuje o zmaganiach wielkich magów/alchemików. Gracze będą mogli przygotowywać magiczne eliksiry, przywoływać potężne smoki czy zajmować tajemnicze enklawy mocy i monumenty. Czy jednak będą się przy tym dobrze bawić? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.

Rozgrywka

Res Arcana to przede wszystkim gra, w której budujemy swój silniczek. Karty, które będziemy zagrywać, mają wiele ciekawych efektów, które pozwolą nam na różnorakie sposoby zamienić surowce w punkty. Dzięki temu dostajemy sporo różnych dróg do zwycięstwa, co zawsze jest dużym plusem gry. Wyraźnie w grze unosi się duch projektanta, Thomasa Lehmanna, autora m.in. Race for the Galaxy i Roll for the Galaxy. Jeśli graliście w te gry (polecam!), to wiecie czego mniej więcej się spodziewać w kwestii zależności i możliwości kart.

Każdy z graczy będzie kontrolował wybranego lub wylosowanego na początku gry maga – wszyscy mają unikalną zdolność, którą będzie można wykorzystywać podczas gry. Następnie każdy dostaje 8 kart, którymi będzie zarządzał przez cała rozgrywkę. Karty można zagrywać jako akcje, ale mogą pełnić też formę waluty. Oczywiście użyte trafiają na stos kart odrzuconych, ale wracają do gry, gdy skończą nam się karty do dobierania. Musimy pamiętać jednak, że w każdej turze dobieramy tylko jedną kartę, więc trochę czasu minie, zanim ponownie będziemy mieli dostęp do tych już raz użytych. Z drugiej strony dzięki temu decyzje o wykorzystywaniu kart jako waluty są tym bardziej ważne.

Zasady gry są bardzo proste, ale sama rozgrywka ma wystarczającą głębię, by wciągnąć praktycznie każdego. Dostajemy mnóstwo możliwości i zależności, a nasze moce przerobowe z czasem będą rosnąć, żeby zdobyć najważniejsze karty, warte punkty zwycięstwa na koniec gry. Jest to o tyle ważne, że Res Arcana jest swego rodzaju wyścigiem, bowiem wygrywa gracz, który jako pierwszy zdobędzie 10 punktów. Jak więc widzicie, nie jest to duża liczba, dlatego każdy punkt będzie na wagę złota, a co za tym idzie, kto lepiej poradzi sobie z wykorzystaniem dostępnych akcji, ten będzie mógł świętować zwycięstwo.

Z tego powodu ważne jest również to, by nie przeoczyć momentu, w którym należy przestać gromadzić surowce, a zacząć je wymieniać na punkty. Możemy bowiem tak bardzo skupić się na budowaniu spektakularnego combosa, że rywal ucieknie nam tak daleko, że już nie będzie szans go dogonić. Tym bardziej, że karty dające punkty są ograniczone i o nie również trwa wyścig.

Warto jednak nadmienić, że Res Arcana to również gra z negatywną interakcją. Wiele podobnych gier nie daje możliwości przeszkadzania innym graczom, co kończy się swego rodzaju pasjansem. Nie jest to dla mnie zarzut, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że tu sytuacja wygląda inaczej. Jest sporo kart, które pozwalają namieszać u rywali i przeszkodzić w ich planach, dlatego emocji też w trakcie gry nie brakuje, a często trzeba swój plan dostosowywać do nowej, zazwyczaj gorszej dla nas sytuacji na stole.

Interakcja pojawia się również w inny sposób. Są bowiem karty dające nam wymierne korzyści, ale które jednocześnie dają coś naszym rywalom. Z tego względu ważne jest też ich umiejętne użycie, bowiem źle wybrana pora wykorzystania takiej umiejętności może sprawić, że nawet przegramy grę.

Wykonanie

Przede wszystkim Res Arcana mieści się w mniejszym niż standardowe pudełko, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w grach planszowych (typu Wsiąść do pociągu, Terraformacja Marsa, Pięć klanów czy Robinson Crusoe). W środku mamy wypraskę, która dobrze mieści wszystkie elementy, ale największy plus należy się za wyjmowane i przykrywane pudełeczko z drewnianymi elementami – dzięki temu mamy porządek i bardzo szybkie rozłożenie gry na stole.

Drewienka są żywych kolorów i customowych kształtów, co również jest na plus. Karty wydają się porządnej jakości, a enklawy mocy to gruba tektura, której nic nie sprosta. W kwestii wizualnej mam jednak mieszane uczucia. Ogólnie zdecydowanie nie jestem fanem grafik na kartach, które może na stole, patrząc z dalszej odległości, nie wyglądają źle, ale z bliska większość tych grafik jest moim zdaniem po prostu brzydka. Kilka daje radę, ale kilka to za mało. Natomiast enklawy mocy wyglądają już o wiele lepiej i naprawdę miło się na nie patrzy. Wykonanie oceniam więc pozytywnie, ale estetycznie gra mnie nie zachwyca.

Wrażenia

Res Arcana łączy w sobie dwie rzeczy, które w grach są dla mnie najcenniejsze: łatwe zasady i głęboką rozgrywkę. O ile bowiem możemy do gry usiąść i szybko zacząć grać, bowiem teoretycznie możliwości nie mamy wiele, a ikonografia jest prosta do zrozumienia, o tyle już podczas gry łapiemy się na tym, że wszystko znakomicie się łączy, mamy wiele możliwości i decyzji do podjęcia, a wyścig o kolejne punkty sprawia, że cały czas rozgrywka jest emocjonująca. Tu nawet pasowanie jest ważnym i ciekawym elementem gry: nie tylko pozwala nam wymienić magiczny przedmiot w pierwszej kolejności, ale też daje nam znacznik pierwszego gracza, który wart jest 1 punkt. W rundach pod koniec gry może to być punkt przesądzający o zwycięstwie.

Podczas gry cały czas wynajdujemy nowe strategi i drogi do zwycięstwa, a także strategie kontrujące taktykę rywali. Jest tu tego naprawdę sporo, dzięki czemu gra ma dużą regrywalność – kolejne rozgrywki rzadko są do siebie podobne. Jasne, czasem pojawiają się podobne zagrania, natomiast zwykle Res Arcana zmusza nas do reagowania na zmieniającą się na stole sytuację, a nie ślepe dążenie w kierunku, który gdzieś na początku sobie obraliśmy.

Osobiście jestem mile zaskoczony tym tytułem i mam tylko nadzieję, że pojawią się do niego kiedyś jakieś dodatki, które dadzą nam jeszcze więcej możliwości i świetnej zabawy. Nie, żeby gra ich bardzo potrzebowała, ale gdy coś nam się podoba, to zwykle chcemy tego więcej – a mi Res Arcana bardzo się podoba.

Myślę, że gra może trafić w gusta tak początkujących, jak i zaawansowanych graczy. Proste zasady pozwolą każdemu szybko zacząć grać i myśleć nad strategią, a głębia rozgrywki zatrzyma każdego, kto lubi „kontrolowany chaos” i morze możliwości. Tym bardziej, że gra kosztuje naprawdę niewielkie pieniądze – zarówno na tle innych gier planszowych, jak i tego, co sama oferuje. Zdecydowanie polecam spróbować – jest duża szansa, że będziecie oczarowani.

Podstawowe informacje

  • Autor: Tom Lehmann
  • Wydawnictwo: Rebel
  • Wiek: 12+
  • Ilość graczy: 2-4
  • Czas gry: 30-60 minut
  • Cena: ok. 100 zł

Plusy

  • proste zasady
  • porządne wykonanie
  • pudełko na drewniane elementy
  • dużo decyzji do podjęcia
  • wiele dróg do zwycięstwa

Minusy

  • kiepskie grafiki

Za grę dziękujemy księgarni TaniaKsiazka.pl, która oferuję tę i inne gry planszowe.